POLITYKA

Czwartek, 29 czerwca 2017

Polityka - nr 4 (6) z dnia 2017-04-26; Pomocnik Historyczny. 2/2017. Biografie. Tadeusz Kościuszko; s. 38-41

Konteksty

Jerzy Besala

„Rzadko który z kadetów zboczył z drogi cnoty”

Absolwent polskiej Szkoły Rycerskiej nadawał się i na pola bitew, i na salony świata.

Zbrojna Europa. Bezbronność Rzeczpospolitej w XVIII w. stała się porażająca. We Francji za panowania Ludwika XIV (1667–1715) jego 20-tys. kadra oficerska, stojąca na czele 200-tys. armii, liczyła więcej niż całe siły zbrojne Rzeczpospolitej! Gdy Stanisław August Poniatowski wstępował na tron, armia polsko-litewska składała się z ok. 16 tys. żołnierzy, a rekrutacja opierała się na szlacheckim zaciągu towarzyskim. Wcielano też chłopów do rot piechoty ze wsi królewskich, określając, na jaką liczbę dymów (chałup) przypada jeden poborowy.

System dymowy nie był zły, czego dowodem zastosowanie go przez cara Piotra I. Różnica była taka, że car wprowadził przymusowy pobór ze wszystkich wsi i chutorów rosyjskich, a nie z dóbr władcy. Za jego panowania żołnierz powoływany był dożywotnio i pod koniec panowania car dysponował 200-tys. armią lądową plus 100 tys. zbrojnych kozaków, pomimo że ludność Rosji niewiele przewyższała liczbą ludność Rzeczpospolitej. W latach 1701–09 wydatki carskie na cele wojskowe wynosiły 80–90 proc. budżetu. Dopiero w 1793 r. służbę obowiązkową w Rosji ograniczono do 25 lat, gdy armia carska dochodziła do 450 tys. zbrojnych. Imperator zadbał też o szkolnictwo wojskowe, tworząc szkoły kadetów dla młodzi szlacheckiej przy pułkach gwardii preobrażeńskim i siemionowskim.

Podobny wzrost armii i rozwój szkolnictwa wojskowego odnotowały Prusy i Austria. W 1740 r., gdy Fryderyk II Wielki obejmował władzę, armia pruska wymusztrowana przez jego ojca, króla-kaprala Fryderyka Wilhelma I, powołana również z przymusowego poboru kantonalnego, liczyła do 83 tys. żołnierzy. W 1786 r., gdy Fryderyk II żegnał się ze światem, Prusy miały pod bronią już 190 tys. wojska, które było „organizowane i przysposabiane do walki z pomocą barbarzyńskich metod” – oceniał historyk niemiecki z przełomu XIX i XX w. Friedrich Meinecke. W Berlinie od 1765 r. funkcjonowała Akademia Wojskowa wywodząca się ze szkoły rycerskiej założonej w 1653 r. przez Fryderyka Wilhelma w Kołobrzegu (Kolbergu). Także Austria utworzyła Akademię Wojskową w 1752 r. na wzór francuskiej, w której studiowali liczni Polacy. Pobór dymowy sprawił, że siły habsburskie również wzrosły do ok. 190 tys. żołnierzy.

Nowa szkoła. Reforma i wykształcenie kadry wojskowej stały się palącymi potrzebami Rzeczpospolitej. Do utworzenia Szkoły Rycerskiej zobowiązał się 7 września 1764 r. wstępujący na tron Stanisław August Poniatowski. Zaprzysiągł, że „szkołę rycerską na młódź szlachecką postanowić pragniemy i pilne mieć oko, aby w przyzwoitym była ćwiczeniu”.

W marcu 1765 r. rozpoczęły się prace organizacyjne, więc możemy to uznać za początek istnienia Korpusu Kadetów jako zalążka szkoły. Niebawem, być może na jesieni, pełna nazwa tworzonej szkoły brzmiała: Akademia Szlacheckiego Korpusu Kadetów J.K.M. i Rzplitej. Jednakże powszechnie mówiono Szkoła Rycerska, Szkoła Kadetów, Korpus Kadetów.

Na czele szkoły stanął nominalnie król, esteta, który rozlewem krwi, a nawet polowaniem, się brzydził. Faktycznym komendantem został mianowany książę Adam Czartoryski. Zdobyte doświadczenie pozwoliło mu w 1774 r. napisać „Katechizm moralny dla uczniów Korpusu Kadetów” i prawidła, aby kadet mógł stać się „sposobnym do wypłacenia Ojczyźnie długu obywatelstwa swego; i dbania o własną sławę”, czyli honor. Książę m.in. zabraniał „padania do nóg, ściskania za nogi, całowania w ręce (...), bo podłość w sobie mają”. Chodziło o wyplenienie zwyczajów szlacheckiej klienteli wieszającej się u magnackich klamek.

Uczniowie. Pierwszymi kadetami zostali młodzi członkowie milicji nadwornej króla. Warunkiem było szlacheckie pochodzenie. Przyjęcie odbywało się uroczyście, komendant zadawał patriotyczne pytania, kandydat odpowiadał równie patriotycznie, po czym przedstawiany był oficerom, profesorom, zapewniając o swej „pilności i gorliwości w przygotowaniu się do wiernej służby ojczyźnie” – opisywała historyczka Kamilla Mrozowska. Przez dwa lata przebywał w szeregach nowicjatu, oceniano jego zachowanie i pilność w nauce. Jeśli uznano nowicjusza za dobrze rokującego, uroczyście wstępował do Korpusu Kadetów.

Konstytucja sejmowa z 1766 r. przewidywała Szkołę Rycerską dla 200 kadetów. Tymczasem od stycznia do czerwca 1766 r. przyjęto ich zaledwie 38, co było zapewne związane z brakiem kadry. Widocznie trudności przezwyciężono, gdyż w 1768 r. liczba kadetów wzrosła do 176. Kusiły barwne mundury – codzienne, świąteczne i paradne – te ostatnie przywdziewane na popisy przed królem. Jednak potem liczba uczniów zaczęła spadać, bo sytuacja finansowa państwa stawała się coraz bardziej krytyczna.

Początkowo problemem była niesubordynacja paniczów. Władze akademii doszły do wniosku, że powodem braku dyscypliny był...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]