POLITYKA

Piątek, 20 października 2017

Polityka - nr 4 (6) z dnia 2017-04-26; Pomocnik Historyczny. 2/2017. Biografie. Tadeusz Kościuszko; s. 8-17

Epoka

Radosław Lolo

„Światło, oświecenie – wypisywali na sztandarach”

Wielkie przemiany cywilizacji w czasach Tadeusza Kościuszki.

Nowi Europejczycy: liczniejsi i zdrowsi. Europa stopniowo zmierzała ku wielkiemu skokowi liczby ludności, jaki przyniósł XIX w. Wojny ciągle jeszcze zbierały żniwo, a armie pochodzące z poboru rekruta stały się liczniejsze, co mnożyło liczbę ofiar. Sama tylko Austria straciła w XVIII w. ok. 850 tys. żołnierzy, Rosja blisko 500 tys., Francja ponad 500 tys. (przed rewolucją i wojnami napoleońskimi, które kosztowały życie dalsze 2,5 mln Francuzów), podobnie kraje niemieckie pochowały 0,5 mln poległych. Nawet skromna populacja Szwedów okupiła mocarstwowe ambicje życiem 200 tys. swych synów. Ale równocześnie rozwinęła się medycyna wojskowa, ranni nie umierali już w mękach i samotnie na polach bitew tak masowo jak wcześniej. Dla weteranów i inwalidów wojennych zakładano przytułki i szpitale. Nie byli już skazani na tułaczy los czekający ich wcześniej.

W XVIII-wiecznej Europie ciągle jeszcze śmiertelne żniwo zbierały cholera, tyfus, czerwonka, malaria i ospa. Ale nauczono się stopniowo ograniczać zasięg występowania ognisk chorobowych. Na obszarach dotkniętych epidemiami wprowadzano kordony sanitarne, izolowano ludzi zarażonych, ogłaszano spisy miejscowości, gdzie wykryto choroby. Wszystko to ułatwiała coraz sprawniejsza administracja. Do ograniczenia skutków działania chorób epidemicznych przyczyniała się też stopniowa poprawa warunków sanitarnych i coraz powszechniejsze przestrzeganie podstawowych zasad higieny. Pojawiły się nowe, sprowadzane z kolonii środki lecznicze, jak opium czy korzenie chinowca. Pozytywny skutek dały również zmiany w sposobie odżywiania się (np. upowszechnianie picia kawy i herbaty). Wielki, choć stopniowy i powolny, przełom przynosił rozwój nauk medycznych. Tu spektakularnym przykładem było spreparowanie szczepionki przeciwko ospie w 1796 r. przez angielskiego lekarza Edwarda Jennera.

W efekcie wszystkich tych zjawisk zmalała liczba zgonów (w najbardziej rozwiniętej Anglii w ciągu stulecia spadła o połowę), a wzrosła liczba urodzeń. Skutkiem tego był oczywiście szybki wzrost liczby ludności Europy. Oblicza się, że w ciągu XVIII w. przekroczył 65 proc.! W 1700 r. na kontynencie mieszkało 113 mln ludzi, w 1750 r. – 140 mln, zaś w 1800 r. już 187 mln. Ludność Europy stanowiła wówczas nieco ponad piątą część populacji świata. Szybko wzrastało także zaludnienie na innych kontynentach. Najludniejsza Azja zwiększyła populację z 406 do 600 mln (o 48 proc.). Największą dynamiką, wynikającą głównie z migracji, wykazywała się Ameryka Północna, gdzie liczba ludności wzrosła w XVIII w. aż o 470 proc., choć w liczbach bezwzględnych było to tylko 5,7 mln w 1800 r. (wobec 1 mln na początku stulecia).

Nowe horyzonty geograficzne. Mocno zmieniła się dotychczas europocentryczna wizja świata, skoro rozszerzyły się jego rozpoznane granice. Wyprawy Jamesa Cooka i innych podróżników doprowadziły do odkrycia Australii, Nowej Zelandii, przyczyniły się też do eksploracji wysp Pacyfiku. Trwało odkrywanie ogromnych przestrzeni Syberii. W 1740 r. Vitus Bering dotarł do Aleutów. Na nowe obszary świata wkraczała także gospodarka. Poszukiwania kruszców powodowały, że granice Brazylii objęły większość amazońskiej dżungli, a do Lizbony w połowie wieku docierało złoto z coraz odleglejszych terenów. Obszar kontrolowanego przez Hiszpanów Meksyku pod koniec XVIII w. obejmował aż 8 mln km kw. Z kolei osadnictwo w Ameryce Północnej około połowy stulecia docierało do rzeki Missisipi. Trwało też stopniowe odkrywanie wnętrza Afryki.

Eksploracja prowadziła naukowo przygotowanych odkrywców do kolejnych nieznanych kultur. Nie dało się już utrzymać poglądu, że świat jest podzielony na obszary zamieszkane albo przez chrześcijan, albo przez niewiernych. Zderzenie z mnogością i różnorodnością kultur zaczynało więc relatywizować postrzeganie rzeczywistości. Nowe prądy filozoficzne zaczynają w pierwotnych, żyjących w harmonii ze światem kulturach widzieć „szlachetnych dzikich”.

Wszystko to razem wzięte powodowało, że w oświeceniowym świecie niektórzy badacze (np. David Armstrong) dostrzegli zalążki procesów, które dziś nazywamy globalizacją. Przede wszystkim dotyczyła ona skali i zasięgu międzykontynentalnej wymiany handlowej, organizowanej przez gigantyczne kompanie mające do dyspozycji ogromne floty oceaniczne. Działająca od 1600 r. Angielska (później Brytyjska) Kompania Wschodnioindyjska – wyeliminowawszy wpływy francuskie – po 1760 r. zaczęła dominować na subkontynencie indyjskim. Przez większość XVIII w. konkurowała z nią Holenderska Kompania Wschodnioindyjska, wówczas już skupiona na operowaniu w obszarze Holenderskich Indii Wschodnich. Nim Francuzi zostali wyparci z Indii, działała tam także Francuska Kompania Wschodnioindyjska, która skutecznie skolonizowała Reunion i Mauritius, a hinduskie miasta Pondicherry i Chandernagore pozostały w rękach Francuzów aż do 1949 r. Rzadziej mówi się o działającej z niemałym powodzeniem Szwedzkiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Powstała w 1731 r. w Göteborgu i działała ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]