POLITYKA

środa, 23 sierpnia 2017

Polityka - nr 12 (12) z dnia 2016-12-14; Pomocnik Historyczny. Nr 6. Biografie. Franciszek Józef I; s. 56-61

Postać

Piotr Szlanta

„To, co wyrabiają, jest po prostu niesłychane!”

Franciszek Józef był głową rozgałęzionego rodu, w którym nie brakowało skandali na miarę międzynarodową.

Zdegenerowana dynastia. O liczebności Domu Habsburgów niech świadczy fakt, że podczas odsłonięcia pomnika Marii Teresy w Wiedniu w maju 1888 r. cesarskiej parze towarzyszyło 66 arcyksiążąt i arcyksiężnych. Niektórzy z członków rodu sprawiali cesarzowi zawód i doprowadzali go na skraj rozpaczy. „To, co wyrabiają ci arcyksiążęta i arcyksiężne, jest po prostu niesłychane! Za każdym razem chcą udowodnić opinii publicznej, że dynastia jest dekadencka, zdegenerowana. Nie potrzebują się znów tak wysilać, wszyscy wiemy już od dawna, że Habsburgowie nie nadają się do wielu rzeczy” – skomentował afery w rodzinie cesarskiej dwukrotny premier austriacki Ernst von Koerber. Cesarza nie ominęło wiele rodzinnych dramatów.

Alkohol, morfina, choroba weneryczna. Cesarz chciał ze swego jedynego syna Rudolfa (1858–89) uczynić dzielnego żołnierza, jako wychowawców przydzielając mu generałów. Rudolf miał jednak zupełnie inne zainteresowania, wykazując zamiłowanie do nauk ścisłych i przyrodniczych, zwłaszcza ornitologii. Pod jego protekcją powstało monumentalne wydawnictwo encyklopedyczne „Monarchia austro-węgierska w słowie i obrazie”, którego ostatni, 24. tom ukazał się w 1902 r. Jako zwolennik liberalnych reform często spierał się z ojcem o politykę wewnętrzną, będąc przeciwnikiem konserwatywnego premiera hr. Edwarda Taaffego.

Małżeństwo z księżniczką belgijską Stefanią okazało się nieszczęśliwe. Nie doczekał się upragnionego syna, któremu chciał dać na imię Wacław. Urodziła im się jedyna córka, Elżbieta. Rudolf ukojenia szukał w rozlicznych romansach, które zaowocowały jego chorobą weneryczną. Zaraził nią swą żonę, która nie mogła ponownie zajść w ciążę. Nieszczęśliwy w życiu osobistym, odizolowany przez ojca od podejmowania decyzji w sprawach państwowych nadużywał alkoholu i był uzależniony od morfiny. „Jestem skazany na oddawanie się próżniactwu” – skomentował sfrustrowany w jednym z listów.

W styczniu 1889 r. Europę zelektryzowała wieść o samobójczej śmierci Rudolfa w myśliwskim zamku Mayerling nieopodal Wiednia. Wcześniej zastrzelił swą kochankę, młodziutką, bo niespełna osiemnastoletnią, Marię Vetserę. Przed śmiercią napisał kilka listów pożegnalnych, lecz żadnego z nich nie skierował do ojca. Cesarz był porażony grozą czynu i utratą syna. Podczas pogrzebu trzymał nerwy na wodzy i dopiero gdy jedynie z grupą siedmiu arcyksiążąt z kręgu najbliższej rodziny towarzyszył złożeniu ciała w krypcie, stracił panowanie nad sobą i zalał się łzami. Co rok w kolejne rocznice zgonu Rudolfa (podobnie jak i później w rocznice śmierci żony) odwiedzał kryptę w kościele kapucynów i długo samotnie modlił się przy grobie.

Rudolf nie był pierwszym zmarłym dzieckiem cesarza. W 1857 r. zmarła jego pierworodna, zaledwie dwuletnia, córka Zofia. Pogrążony w żałobie młody monarcha zatelegrafował wówczas do rodziców: „Nasze maleństwo jest aniołem w niebiosach”, „Jesteśmy skończeni!”.

Romanse wnuczki socjalistki. Franciszek Józef I opiekował się córką Rudolfa Elżbietą (1883–1963), zwaną zdrobniale Erzsi, która w chwili samobójstwa ojca miała pięć lat. Rozpieszczał ją, zezwalał na o wiele więcej niż innym krewnym. W 1902 r. Elżbieta wyszła za mąż za arystokratę Ottona von Windischgrätza. Jednak z czasem cesarz stracił do niej serce, gdyż nie akceptował m.in. jej licznych romansów (po jednym z kochanków, Egonie Lerchu, dowódcy z okrętu podwodnego, który zatonął podczas I wojny światowej, nosiła żałobę przez blisko dwa lata) czy obcesowego sposobu traktowania służby. Gdy wyjeżdżała, czuł ulgę. Po wojnie rozwiodła się z mężem, wstąpiła do partii socjaldemokratycznej i wyszła ponownie za mąż za jej działacza. Przylgnęło do niej określenie: czerwona arcyksiężna.

Egzekucja na bracie. Franciszek Józef miał trzech braci. Ferdynand Maksymilian (1832–67) służył najpierw w habsburskiej marynarce, by w burzliwych latach 1857–59 piastować funkcję wicekróla w Lombardii i Wenecji, wchodzących w skład cesarstwa austriackiego. Za niechętną zgodą cesarskiego brata, z błogosławieństwem papieża, przystał na propozycję Napoleona III, aby objąć tron w pogrążonym w wojnie domowej Meksyku. Przed wyjazdem za Atlantyk Franciszek Józef zmusił brata, o którego popularność był zazdrosny, do zrzeczenia się praw do korony austriackiej.

Ze wsparciem Francuzów i niewielkiej grupy meksykańskich konserwatystów w kwietniu 1864 r. Ferdynand Maksymilian ogłosił się cesarzem Meksyku jako Maksymilian I. Wiele państw odmówiło jednak uznania jego tytułu, zaś w wyniku presji USA – gdzie kończyła się wojna secesyjna – w 1866 r. Meksyk opuściły wspierające go francuskie wojska interwencyjne. Pozostawiony sam sobie, z topniejącą grupą zwolenników postanowił walczyć o tron. Został jednak pojmany przez siły prezydenta Benito Juareza i – mimo próśb słanych z różnych stolic europejskich (w tym i z Wiednia), wzywających do ułaskawienia Habsburga – rozstrzelany. Jego zmumifikowane ciało wystawiono na widok publiczny. Po roku wydano je delegacji austriackiej i – po przemierzeniu Atlantyku i Morza Śródziemnego – uroczyście pochowano w Wiedniu.

Zabójcza pielgrzymka. Młodszy od cesarza o pięć lat brat Karol Ludwik (1835–96) nie skończył tak dramatycznie jak cesarz Meksyku. Arcyksiążę uchodził za osobę tępą i nieudolną, jego religijność graniczyła z bigoterią. ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]