POLITYKA

Czwartek, 29 czerwca 2017

Polityka - nr 17 (3108) z dnia 2017-04-26; s. 38-41

Społeczeństwo

Joanna Podgórska

Atrakcje lichenizacji

Rozmowa z dr hab. Anną Niedźwiedź o rywalizacji między sanktuariami na Jasnej Górze, w Licheniu i Łagiewnikach, specyfice polskiego kultu maryjnego i nowych typach religijności Polaków

Joanna Podgórska: – Podział na Kościół toruński i łagiewnicki jest wciąż aktualny, czy to była od początku medialna wydmuszka?
Dr hab. Anna Niedźwiedź: – To było hasło nośne medialnie i politycznie. Funkcjonuje nadal, pokazując dwie skrajności obecne w obrębie polskiego katolicyzmu. Z jednej strony środowisko Radia Maryja z dyskursem narodowo-katolickim. Z drugiej to, co bywa określane mianem katolicyzmu otwartego. Te dwa nurty niewątpliwie są obecne, ale wiele dzieje się też w przestrzeni pomiędzy nimi. Nie wystarczy taka binarna opowieść o polskim katolicyzmie, bo wówczas umyka to, że postawy religijne Polaków, ich religijne tożsamości są szalenie zróżnicowane. Gdy prowadziłam z moimi studentami badania na terenie Sanktuarium Bożego Miłosierdzia i Centrum Jana Pawła II w Łagiewnikach, pytaliśmy pielgrzymów m.in. o to, czy słyszeli określenie katolicyzm łagiewnicki. Większość nie słyszała, nie wiedziała, co to by miało być. W tym sensie jest to określenie medialne.

W Łagiewnikach, które mają być symbolem katolicyzmu otwartego, odbyła się dosyć dziwna uroczystość intronizacji Chrystusa Króla. Nie zgrzyta?
Trochę zgrzyta. Intronizacja była tak głośna, że słyszałam ją przez balkon, choć nie mieszkam blisko sanktuarium. Mimo wszystko Łagiewniki mają swoją specyfikę. To sanktuarium przynajmniej próbuje przekroczyć czysto narodowy dyskurs, otworzyć się na uniwersalne wartości i bardziej indywidualną religijność. Są tu obecne elementy ekumenizmu. Ponadto można usłyszeć modlitwy w różnych językach. Kult Miłosierdzia Bożego, któremu początek dały wizje św. Faustyny, jest niezwykle popularny nie tylko w Polsce, ale na całym świecie, w Afryce, w Azji, w obu Amerykach. Bo to w pewnym sensie jasny i prosty przekaz „Jezu ufam Tobie”, odpowiadający na bardzo ludzką potrzebę.

Może różnica między Łagiewnikami a innymi polskimi sanktuariami wynika z tego, że jest to jedyne u nas duże sanktuarium niemaryjne?
Są inne sanktuaria niemaryjne, ale faktycznie dużo mniejsze. Łagiewniki to pierwsze polskie sanktuarium na dużą skalę, które jest nakierowane na postać Chrystusa i wiąże się z innym, bardziej uniwersalnym typem religijności. To miejsce jest niezwykle intrygujące dla badacza, bo jego powstanie mogliśmy obserwować w zasadzie od początku, od podstaw. Stanowi więc swego rodzaju laboratorium współczesnej religijności. Miłosierdzie Boże w formie propagowanej przez siostrę Faustynę jest stosunkowo nowym kultem, oficjalnie uznanym przez Kościół dopiero w latach 70. XX w. Łagiewniki to nowe miejsce święte na nowe czasy i dostrzegam w nim jednak elementy transnarodowe, czyli wyjście poza schemat, że skoro katolicyzm nie jest polski, to właściwie jest jakiś gorszy, nieprawdziwy.

Spotkałam się kiedyś z określeniem, że polski Kościół to kościół żeńsko-katolicki. Nie tylko dlatego, że większość praktykujących to kobiety, ale ze względu na to, że jego centrum stanowi kult maryjny. Może mający korzenie w starej wizji dobrej panienki ze dworu, która z troską pochyla się nad pańszczyźnianym chłopem.
Pisał o tym już lata temu klasyk polskich badań nad religią Stefan Czarnowski – dla mnie postać cały czas naukowo bardzo inspirująca. Z jednej strony niewątpliwie miał rację, ale z drugiej strony Matka Boska, jako potężna kobieca postać, jest czczona w wielu miejscach na świecie. Niezwykle intrygujące jest porównanie pod tym kątem Polski i Meksyku. Niby zupełnie inne światy, ale tu i tu kult maryjny towarzyszył kształtowaniu się tożsamości narodowej. W Meksyku oczywiście odbywało się to inaczej, bo tam to była kwestia rodzimych mieszkańców i konkwistadorów, którzy przybyli z misją chrystianizacji. I wtedy pojawia się Matka Boska z Guadelupe, stając się dla narodu meksykańskiego symbolem porządkującym całą rzeczywistość. I w Polsce, i w Meksyku kult maryjny związany jest także z rolnictwem, uprawą ziemi, płodnością.

Pamiętam wizerunek Matki Boskiej w jednym z peruwiańskich klasztorów: potężna postać w złotej szacie, władczym gestem obejmująca świat. Czy tam spod spodu nie wygląda Pachamama, inkaska bogini Matka Ziemia?
Oczywiście. Wątki związane z Matką Ziemią odnajdziemy także, gdy spojrzymy na polski folklor. Polskie społeczeństwo jest bardzo zakorzenione we wsi, w warstwie chłopskiej, a co za tym idzie w bardzo podstawowych symbolach, takich jak ziemia czy płodność. Kobieta jest dawczynią życia i to się w kulcie Matki Boskiej przebija.

Prof. Zbigniew Mikołejko katolicko-narodowy syndrom tłumaczy tak, że Polska długo była krajem pogańskim, żyjącym cyklicznym rytmem natury. Jednorazowość istnienia odkrywa akurat w dobie traum historycznych, największej polskiej klęski, czyli potopu szwedzkiego. Wtedy odpowiedzialność za naszą śmierć przenieśliśmy na Obcego. ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Anna Niedźwiedź, dr hab., antropolożka kulturowa, pracuje w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Autorka m.in. książek „Obraz i postać. Znaczenia wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej” oraz „Religia przeżywana. Katolicyzm i jego konteksty we współczesnej Ghanie”.