POLITYKA

Poniedziałek, 25 września 2017

Polityka - nr 5 (7) z dnia 2017-05-24; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 25. Mężczyzna: instrukcja obsługi; s. 42-45

My. Mężczyzna jako syn, partner, rodzic

Anna Dobrowolska

Czego od nich chcieć

Jacek Masłowski o niespełnionych oczekiwaniach mężczyzn wobec kobiet oraz kobiet wobec mężczyzn

Anna Dobrowolska: – Jaki jest według pana najważniejszy stereotyp dotyczący mężczyzn?
Jacek Masłowski: – Że coś jest z nimi nie tak. Że są w jakiś sposób dysfunkcyjni. W nim mieszczą się prawie wszystkie inne. Myślę, że dzisiaj płeć męska jest postrzegana przez pryzmat stereotypów, które narosły z bardzo różnych powodów. Męskość przez ostatnie dziesiątki lat przestała być wartością, a stała się problemem, który jakoś trzeba rozwiązać.

Mamy kryzys męskości?
Raczej relacji. Dziś każdy wybór niesie ze sobą ryzyko, że poniesiemy klęskę. Bo jak wybierzemy źle, to co wtedy?

Kobieta

A może współczesny świat sprawił, że w nieustannym pędzie do sukcesu w każdej dziedzinie, również w związkach, przytłaczają nas nadmierne oczekiwania?
Też. To coś, o czym często mówią mężczyźni na warsztatach, które dla nich prowadzę. Że od kobiet, z którymi są związani, ciągle słyszą: popraw się, zmień się, zrób coś innego, mniej, więcej… (zazwyczaj kobiety wszystkiego chcą więcej). Naprawdę rzadko można spotkać kobietę na tyle dojrzałą, by była w stanie powiedzieć: wiesz co, ja tak naprawdę chce z tobą tylko być i żebyś mnie kochał. Nie oszukujmy się, kobiety są tak samo niedojrzałe emocjonalnie jak mężczyźni. Z tego prostego powodu, że oni w dzieciństwie zazwyczaj nie widzieli swoich ojców, których mogliby naśladować w partnerskiej relacji, a one nie widziały swoich matek żyjących w dobrych partnerskich związkach. Tak samo nie mają dobrych wzorców do naśladowania.

Ale mężczyźni też mają oczekiwania wobec kobiet. Jakie?
Wie pani, jak je definiują mężczyźni? Albo akceptacja, albo święty spokój. Na początku rozmowy nie mówią bynajmniej o seksie – żeby do niego dojść, trzeba sporo pogadać.

Święty spokój, czyli co?
Brak ciągłych pytań i narzekania w stylu: ile czasu spędzasz z kolegami, za dużo pracujesz, za mało zarabiasz, za mało się dziećmi zajmujesz, wyrzuć śmieci… Non stop są jakieś oczekiwania. Non stop jest coś nie tak. I to facetów po prostu wkurza.

Mężczyźni boją się silnych kobiet?
Trzeba by najpierw zdefiniować, kim jest silna kobieta. Znam sporo kobiet zarówno z prywatnego doświadczenia, jak i tych, z którymi spotykam się w gabinecie. Mimo że wiele z nich robi kariery, siedzi w biznesie po uszy, ma siłę sprawczą, to w środku kryje ogromną wrażliwość. Są permanentnie skoncentrowane na przewidywaniu zagrożeń i próbie przeciwdziałania im. W dużej mierze dlatego odnoszą sukcesy w biznesie. Dla mnie silna kobieta to taka, która potrafi oprzeć się na facecie, czyli odpuścić potrzebę kontroli, co bardzo wyraźnie widać w seksie. Jeżeli ona próbuje kontrolować akt seksualny, nie będzie miała orgazmu. Wiele kobiet mówi wprost, że erotycznie marzy o takiej dominacji, która spowoduje, że będą mogły puścić to napięcie. To dla nich namiastka tego, co chciałyby mieć w życiu.

Ale uważam, że mężczyźni tęsknią za silnymi kobietami. Boją się tych, które tylko na takie wyglądają, bo one wymagają największego wsparcia i najbardziej zawłaszczają.

A czy kobieta chcąca mieć mężczyznę, z którym mogłaby także dzielić obowiązki domowe, jest trudniejsza w ułożeniu relacji niż ta, która chce siedzieć w domu i opiekować się dziećmi?
Sukces dobrego związku polega na tym, że ludzie jak się spotykają, są świadomi tego, w którą stronę każde z nich zmierza. I potrafią o tym porozmawiać wprost, sprawdzając, czy te kierunki są rozbieżne czy podobne. W pierwszym przypadku lepiej sobie powiedzieć: no to szerokiej drogi. W drugim – zastanowić się, jak to wspólne życie zorganizować. Partnerstwo polega na ekwiwalencji – ja dając ci różne rzeczy, otrzymuję od ciebie tyle, że uważam, że ta wymiana jest równa. I na tym, że ludzie mając wspólne wartości, koncentrują się na tym, w jaki sposób mogą je razem realizować. Ale takich relacji jest w społeczeństwie pewnie ledwie promil.

Co z pozostałymi?
To zazwyczaj związki skośne, w których co chwilę się wymieniamy. Raz ktoś wchodzi w rolę dziecka i próbuje nakłonić drugą osobę do bycia rodzicem, kolejny raz – jest odwrotnie. Zazwyczaj każdy wchodzi w relację, a już zwłaszcza przez zakochanie, z całą masą deficytów. Wyobraźmy sobie beczkę bez dna i niewyrażoną wprost prośbę: teraz ty musisz mi tę beczkę wypełnić, ponieważ ci, ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Rozmówca jest filozofem i psychoterapeutą, prezesem Fundacji Masculinum promującej pozytywne wzorce męskości oraz równouprawnienie płci. Współautor książki „Czasem czuły, czasem barbarzyńca” (wyd. Agora SA, 2016), w której z dziennikarzem Tomaszem Kwaśniewskim rozmawia o różnych aspektach męskości.