POLITYKA

Piątek, 30 lipca 2010

Polityka - nr 31 (2615) z dnia 2007-08-04; s. 83

Tym / Pies czyli kot

Stanisław Tym

Dla dobra fiołka

Nasze sądy zwracają dziś nieruchomości emigrantom, którzy – przeważnie za czasów Gierka – wyjeżdżali z Polski do Niemiec. I w tej właśnie sprawie zabrał ostatnio głos nasz premier: „Sądy nie kierują się, niestety, a mówię tu przede wszystkim o Sądzie Najwyższym, polską racją stanu i zasadą pierwszeństwa interesów polskich obywateli”. Na słowa premiera odpowiedział prezes SN Lech Gardocki, że wynik sporu sądowego nie może zależeć od narodowości lub obywatelstwa stron procesu. Wzywanie zaś, by sąd zamiast prawem kierował się racją stanu lub interesem narodowym, jest nawoływaniem do łamania prawa. Premier na tę zaczepkę nie odpowiedział z właściwą sobie wyższością, jeśli można to tak nazwać.

Miesiąc temu, może półtora, na konferencji prasowej minister sprawiedliwości opowiedział nowy kodeks karny własnego pomysłu. Pomysł polega na tym, by podwyższyć kary więzienia, bo – jak mówił minister – są one tak niskie, że przestępcy wręcz śmieją się w sądzie, gdy usłyszą wyrok. Szyderczy, pogardliwy śmiech przestępców się skończy! – zapowiedział więc minister. Jak się jednak okazało, brakuje wielu tysięcy miejsc w więzieniach. Minister proponuje więc odsiadywanie kary w dni wolne od pracy, czyli w soboty i niedziele. Myślę, że to znakomity pomysł. Przestępcom zrzednie mina. Można by to rozszerzyć i dać odsiadywać w święta. Głównie w państwowe, chociaż w religijne chyba też. Czemu nie? Może nie całe, ale w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia i w poniedziałek wielkanocny. Ja to bym jeszcze proponował, żeby przestępca mógł codziennie pójść na noc do więzienia i odespać osiem godzin wyroku.

Minister wie, że członkostwo w UE nie pozwala na wyroki śmierci. Ale nie jest w ciemię bity i wymyślił sposób. Bardzo prosty: jeśli ktoś wtargnie do twojego domu, możesz go zastrzelić. Trzeba będzie może tylko utworzyć jakiś centralny urząd, który będzie umiał to elegancko zaaranżować, by do odpowiedniego domu, gdzie jest karabin, wtargnął taki, co to... no to już go się prawda... Nie będzie skazany, tylko wskazany.

Pan minister sprawiedliwości na tej konferencji wystąpił na tle firmowych znaków i napisów „PiS”, żeby było obiektywnie i bez zabarwień politycznych. A PiS jest bardzo obiektywny – chyba nikt nie ma wątpliwości. Cała Europa nam zazdrości, że mamy tak obiektywny i uczciwy rząd, że proszę siadać. W dowolnym rzędzie. Ja, niżej podpisany, nie mam takiej wyobraźni jak pan minister, ale przyszedł mi do łysej głowy pomysł, żeby państwowe przedsiębiorstwo Orlen wciągnąć do tego obiektywizmu. Znak firmowy Orlenu to też stylizowana głowa orła. Tak jak PiS. Tylko że orzeł pisowski ma koronę. Gdyby tak domalować orlenowskiemu koronę... A nazwę zmienić na Paliwa i Smary i w skrócie ją pisać... Inne stacje paliw wyeliminować ustawą. Chcesz jeździć samochodem? Zostań członkiem Towarzystwa Paliwa i Smary. Kto smaruje – ten jedzie.

Ostatnio, cały błyszczący od potu i głośno sapiący ze zmęczenia, wystąpił szef prokuratury katowickiej. Mówić nieprawdę przez godzinę i obsmarowywać swego podwładnego, którego się przedtem podstępnie nagrało – to wszystko jest bardzo męczące. Patrzyłem, słuchałem i myślałem, że nieheblowany filar naszego szkolnictwa powinien przede wszystkim zakazać Mikołaja Gogola.

„Chcemy współpracować z ekologami i robimy to od wielu lat. My szanujemy prawo natury, oni powinni szanować prawo stanowione w demokratycznym państwie” – apeluje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w dodatku specjalnym do jednej z gazet „O co chodzi w Rospudzie?”. Generalnej Dyrekcji chodzi o szacunek dla prawa! I Generalna Dyrekcja uczciwie pisze, że obwodnicę zbuduje na terenie, na którym nie ma „żadnej rośliny zagrożonej wyginięciem”. A wariant ekologów? Na ich trasie występuje 25 gatunków roślin rzadkich i chronionych, w tym 4 gatunki zagrożone z Polskiej Czerwonej Księgi Roślin. Wariant wybrany przez Generalną Dyrekcję jest „najmniej inwazyjny dla środowiska”, a tymczasem organizacje ekologiczne „nie posiadają nawet dokładnych projektów inżynieryjnych”. Przygotowali „ekspertyzy przyrodnicze, którym naukowcy zarzucają powierzchowność, a ich autorom niekompetencje”. Tak wygląda prawda! Mimo to – przypominam – Generalna Dyrekcja chce współpracować z ekologami. Bo szanuje prawo i nie pozwoli zniszczyć środowiska! Wara ekologom od natury! Rospudę trzeba wyasfaltować dla dobra fiołka mokradłowego i sowy włochatki.