POLITYKA

Piątek, 20 października 2017

Polityka - nr 1 (3) z dnia 2017-02-15; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 25. Kobieta: instrukcja obsługi; s. 63-65

MY. Kobieta jako córka, partnerka, matka

Monika Stelmach

Długi cień teściowej

Justyna Święcicka, psycholożka, psychoterapeutka ze Specjalistycznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej Uniwersytet dla Rodziców w Warszawie, o trudnych relacjach z matką partnera

Konflikt między teściową a synową to temat stary jak sama instytucja małżeństwa. Trudno znaleźć drugą relację obarczoną tak wieloma negatywnymi stereotypami. I jest w nich jakieś ziarno prawdy. Zdarza się bowiem, że matka wszelkimi sposobami walczy, żeby inna kobieta nie wyeliminowała jej z życia syna. Młoda mężatka chciałaby natomiast mieć u swojego boku partnera dorosłego i samodzielnego. Kiedy dochodzi do spornych sytuacji, zwykle pomija się w tym rolę mężczyzny. Tymczasem stosunki synowej z teściową zależą głównie od relacji syna z własną matką. Kiedy szwankują, zwykle wszystkie strony mają lekcję do odrobienia.

Syneczek mamusi

Najczęstsze zarzuty pod adresem teściowych dotyczą nadmiernego wtrącania się w życie młodych, narzucania im swojego punktu widzenia, faworyzowania syna kosztem synowej. Są one w wielu przypadkach uzasadnione, ale dotarcie do źródła problemu wcale nie jest takie proste. Aby znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego tak trudno ułożyć dobre stosunki z teściową, trzeba zazwyczaj sięgnąć głęboko w relacje między partnerem a jego matką.

Wkroczenie do rodziny nowej osoby i jednocześnie usamodzielnienie się dziecka, to zawsze duża zmiana dla rodziny. Sytuacja ta wymusza weryfikację relacji wszystkich jej członków. Łatwiej jest przez nią przejść, kiedy małżeństwo rodziców, pomimo upływającego czasu, jest w miarę zgodne i zaangażowane emocjonalnie. Bywa jednak, że przed laty przestało układać się w związku, a wtedy kobieta całą swoją aktywność skupiła na wychowaniu dzieci. Mężczyzna w tej sytuacji częściej ucieka w pracę czy pasje. Oboje nie dają sobie jednak szansy budowania kontaktu emocjonalnego, a ich związek opiera się głównie na dziecku, które staje się fundamentem rodziny. Te podstawy zaczynają się kruszyć, kiedy syn dorasta i próbuje zająć się własnym życiem. U matki pojawia się lęk przed pustką, która nadejdzie, jeśli pozwoli mu odejść. Powinna tę lukę wypełnić skupieniem na pracy, pasjami czy kontaktami towarzyskimi, a to nierzadko trudniejsze niż zawłaszczanie dorosłego syna. Łatwo użyć go do własnych celów, ponieważ dziecko, również dorosłe, jest w stanie wiele zrobić dla swoich rodziców, żeby zyskać ich miłość i akceptację. Bywa też, że syn ma zastąpić w sensie psychologicznym nieobecnego ojca, bo rodzice są po rozwodzie albo rodzic nie żyje. W każdej z tych sytuacji bywa tak, że matka nie umie przyjąć do wiadomości, iż syn jest dorosłą, samodzielną, niezależną i odrębną jednostką. Chce go kontrolować, podejmować za niego decyzje, uczestniczyć w jego codziennym życiu, jest przekonana, że lepiej niż synowa zadba o swoje dziecko. Tym samym nie pozwala mu na odcięcie pępowiny.

Życie w trójkącie

Aby stworzyć dojrzały związek z kobietą, mężczyzna najpierw musi opuścić swój rodzinny dom nie tylko w sensie fizycznym, ale też emocjonalnym. Ale do tego potrzebna jest zarówno dojrzałość syna, jak i rodziców, którzy powinni pozwolić mu na samodzielność. Młode małżeństwo nie ma szans rozwijać własnych relacji, jeśli w ich życiu nieustannie jest obecna matka partnera. Wtedy miejsce należne żonie zajęte jest przez inną kobietę. Partnerka czuje się zepchnięta na drugi plan. W tej sytuacji często kobiety zaczynają toczyć ze sobą wojnę. Każda z nich chce udowodnić, że jest lepsza, ważniejsza, bardziej zasługuje na miłość. Ale życie w nieustannej walce ma swoją cenę – niszczy poczucie bezpieczeństwa, wypala, prowadzi do depresji. Może się wydawać, że mężczyzna, o którego walczą dwie kobiety, ma komfortową pozycję. Nic bardziej mylnego. Staje on bowiem przed koniecznością dokonania wyboru między matką a żoną, a przecież kocha obie kobiety, obie są dla niego ważne, choć każda z nich ma inną rolę do odegrania w jego życiu. Tkwi w poczuciu winy, że nie jest wystarczająco dobrym ani synem, ani mężem. W tym trójkącie nie ma szczęśliwych ludzi, bo wszyscy czują się w nim jak w sieci, z której nie umieją się wyplątać.

Najlepsza babcia na świecie

Innym scenariuszem relacji niedojrzałego rodzica z dorosłym dzieckiem jest zawłaszczanie wnuków. Babcia podważa wtedy rodzicielski autorytet oraz kompetencje syna i synowej; nie przestrzega ustalonych przez nich zasad, np. rodzice ograniczają dziecku słodycze, a babcia podsuwa kolejną czekoladkę. Udowadnia, że młodzi nie nadają się na rodziców. Przekonuje, że wie lepiej, jak zająć się małymi dziećmi, ma przecież doświadczenie. W odpowiedzi na próby ograniczenia wpływu na wnuki syn i synowa słyszą: Przecież ja tak bardzo je kocham, wszystko im poświęcam, jak możesz nie pozwalać mi być babcią. Pod hasłem „dziadkowie są od tego, żeby rozpieszczać” kryje się wiele niebezpiecznych przekonań. „Rozpieszczanie” nie powinno oznaczać działania wbrew rodzicom dzieci. Może polegać na wspó...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Jak być dojrzałym synem i mężem

Rolą syna jest rozwiązywanie spornych kwestii ze swoją matką. Nie spychaj tego na żonę, ponieważ masz znacznie większy posłuch u swojej matki.

Odkąd stałeś się mężem, jesteś odpowiedzialny za rodzinę, którą budujesz, a nie za tę, z której pochodzisz. O ile matka nie jest osobą wymagającą opieki ze względu na stan zdrowia czy złą sytuację finansową, dbanie o jej dobrostan jest zadaniem dla niej samej. Nawet gdy usamodzielnienie się syna powoduje jej cierpienie, to musi się z tym uporać.

Nigdy nie porównuj żony do swojej matki. Nie mów, że matka lepiej gotuje czy uważniej słucha. To dwie różne kobiety i odmienne relacje.

Stawiaj granice. Słuchaj rad matki, ale decyzje odnośnie do swojej nowej rodziny podejmuj z żoną. Gdy matka chce narzucać swoje poglądy na życie, broń waszych (twoich oraz żony) osobistych wyborów. Powiedz: „Mamo – doceniam twoje rady, jednak zadecydowaliśmy inaczej. Uszanuj to, proszę”.

Wymagaj od matki, żeby zapowiadała swoje wizyty. Daj sobie prawo do powiedzenia: Dzisiaj nie mam dla ciebie czasu.

Babcia nie może wchodzić w rolę matki swoich wnuków, nawet jeśli nie zgadza się z metodami wychowawczymi rodziców dzieci. Wysłuchaj jej rad, ale ostatnie słowo zawsze należy do ciebie i twojej partnerki.

Rozmawiaj z matką na temat swoich oczekiwań. Powiedz jej, jak chciałbyś, żeby wyglądały wasze relacje. Ale też wysłuchaj uważnie, co ona ma do powiedzenia. W spornych kwestiach postaraj się jasno wyjaśnić, jakie są twoje i twojej żony argumenty. Zapewnij matkę, że te działania nie służą wyeliminowaniu jej z waszego życia, ale poprawie sytuacji.

Buduj serdeczne relacje z matką. Nie zapominaj o ważnych dla niej świętach, daj się zaprosić z rodziną na obiad, niech będzie mile widzianym gościem również w waszym domu. Powinna wiedzieć, że ma w tobie wsparcie. Jeśli nie potrafisz matce niczego odmówić, jeśli podejmuje ona decyzje w sprawie twojej rodziny, ingeruje w każdy jej aspekt, a kiedy się sprzeciwisz, czujesz się winny, to prawdopodobnie nie przeciąłeś pępowiny. A przy tym nie wiesz, jak wybrnąć z tej sytuacji, to poszukaj pomocy u specjalisty. Psycholog pomoże ci zobaczyć problem i ustalić sposoby jego rozwiązania.