POLITYKA

środa, 27 września 2017

Polityka - nr 7 (9) z dnia 2017-06-27; Pomocnik Historyczny. 3/2017. Dzieje Indii; s. 15-19

Cezary Galewicz

Dwa korzenie

Spór o źródła indyjskiej cywilizacji toczy się między zwolennikami tropów aryjskich i drawidyjskich. Sytuację skomplikowało odkrycie tzw. cywilizacji doliny Indusu.

Cywilizacyjny ekosystem. Cywilizacja indyjska fascynuje Europę nie od dziś. Zdaniem niektórych historyków służyła nawet wyostrzaniu tożsamości Europejczyków. Na związek europejskich postaw wobec Orientu (w tym Indii) z poczuciem europejskiej tożsamości (i wyższości) zwrócił jakiś czas temu uwagę Edward Said (amerykański teoretyk kultury pochodzenia palestyńskiego, autor m.in. „Orientalizmu”, dzieła uchodzącego za fundament studiów postkolonialnych).

To, że Indie zasługują na miano cywilizacji właśnie, a nie tylko kultury, nie wszystkich przekonuje. A jednak, pod każdym względem, określenie takie wydaje się sensowne. Geograficznie mamy przecież do czynienia z subkontynentem o obszarze skali Europy i kulturowej różnorodności o wiele od Europy bogatszej. Do odmienności kulturowej poszczególnych regionów dorzucić trzeba różnorodność geograficzną i klimatyczną, etniczną, religijną, językową czy piśmienniczą (nie tylko poszczególne języki zapisywane są w odmiennych systemach pisma, ale i ten sam język – jak choćby sanskryt, art. s. 10 – bywał różnymi zupełnie pismami zapisywany). Wielojęzykowość i wielopiśmienność była zawsze i stanowi nadal jedną z konstytutywnych cech ekosystemu cywilizacyjnego środowiska Indii.

Spór o korzenie. A jednak coś wspólnego nie tylko łączy i łączyło historię całego subkontynentu. Bywało, że to coś oddziaływało potężnie i trwale na regiony ościenne (Azję Południowo-Wschodnią, Cejlon, Nepal, Tybet). O cywilizacyjnych wpływach indyjskich świadczą imiona historycznych władców, architektura sakralna, teatr i sztuka obszaru Indonezji, systemy rachunkowe, hinduskie formy wierzeń i praktyk religijnych Bali czy panazjatycka kariera buddyzmu. Tym czymś bywały i są nadal potężne wzorce kulturowe i cywilizacyjne kształtowane w kilku ważnych okresach dziejów subkontynentu, a w kilku wymiarach sięgające źródeł w odległej przeszłości. Źródła te, bądź korzenie, stały się w ostatnich dekadach przedmiotem zawziętych sporów politycznych, w które zostali zaangażowani również historycy, także spoza Indii.

Spór ów dotyczy nie tylko datowania i pytania o to, czy cywilizacja do Indii przyszła z zewnątrz – wraz z twórcami religijnego korpusu wed (weda, dosł. wiedza; kanon tekstów o charakterze religijnym w wedyjskiej odmianie sanskrytu, ukształtowanych między 1500 a 500 r. p.n.e. w przekazie ustno-pamięciowym, art. s. 30), czy też jest produktem rdzennie indyjskim? Przekłada się to również na odmienną historię regionów subkontynentu indyjskiego, ujawniając zwłaszcza ostrą linię podziału między jego częścią północną i południową. Jednym ze źródeł w nowszej historii jest tu choćby dużo mocniejsza na północy obecność kolonialna Brytyjczyków (znaczne obszary południa aż do czasu utworzenia Republiki Indii w 1947 r. pozostawały w administracyjnych ramach teoretycznie samodzielnych państwowości indyjskich, tzw. księstw, jak Majsur czy Trawankor). Przepołowienie to ma swoje konsekwencje dla obrazu Indii w Europie i na świecie. Północ to część znacznie lepiej poznana i zrozumiała. I to jej obraz najczęściej przesłaniał ongiś Brytyjczykom, a dziś Europejczykom czy Amerykanom wizerunek całości Indii.

Dwa źródła. Sugerowane we wstępie artykułu rozróżnienie na dwa źródła indyjskiej cywilizacji zakłada ich radykalną odmienność. Obydwa przymiotniki – „aryjski” i „drawidyjski” – odnoszą się do koncepcji bardzo żywo dyskutowanych dzisiaj nie tylko przez historyków cywilizacji i kultur, ale i polityków. Określenie „aryjski” budzi nie najlepsze skojarzenia (w ideologii nazistowskiej aryjskość sprowadzono do kategorii rasy), „drawidyjski” zaś we współczesnej rzeczywistości indyjskiej jest jednym z kluczowych terminów pozwalających rozpoznać bardzo gorące dziś przepołowienie kraju na Północ i Południe. Północ od dawna uzurpuje sobie wyłączność do aryjskości, a Południe dumnie przeciwstawia mu swoją własną, w opinii zwolenników równie bogatą i antyczną, tradycję cywilizacyjną, określaną mianem drawidyjskiej (od przymiotnika użytego ongiś przez filozofa Kumarilę, a w 1856 r. przez Roberta Caldwela na określenie tzw. drawidyjskiej rodziny językowej).

Termin arja pochodzi z „Rigwedy”, prawdopodobnie najstarszej części dziedzictwa tzw. literatury wedyjskiej. Oznaczał tam szlachetnego – był określeniem sposobu życia charakterystycznego dla elit ludu, który europejscy badacze nazywali Ariami. Termin ten jest przeciwstawiany w „Rigwedzie” (dosł. „Wiedza o hymnach”; uważany za najwcześniejszy z czterech wedyjskich zbiorów/sanhit, składa się z 1028 hymnów) innemu, prawdopodobnie odnoszącemu się do rdzennych mieszkańców, a na pewno do tych, którzy preferowali inny niż Ariowie styl życia. Nazywano ich w „Rigwedzie” dasami bądź dasjami i niekiedy określano jako ciemnoskórych, co w aryjskiej ideologii Północy miało się równać Drawidom właśnie (czyli ludom zamieszkującym południowe Indie i północną Sri Lankę), istotnie ciemniejszym w ubarwieniu skóry ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Załączniki

  • Cywilizacja doliny Indusu

    Cywilizacja doliny Indusu - [rys.] Sobczak Marek