POLITYKA

środa, 18 października 2017

Polityka - nr 37 (3127) z dnia 2017-09-13; s. 32-33

Społeczeństwo

Joanna Cieśla

Gej Polonia

To jak ziszczony koszmar narodowców: przyszłego lata nasz kraj stanie się gejowskim centrum kontynentu. W Polsce odbędą się wybory Mister Gay Europe.

Uzasadnienie decyzji twórców konkursu brzmi: „Organizując wybory Mr Gay Europe 2018 w Polsce, chcemy przesłać komunikat do europejskiej społeczności LGBT, że trzeba stać ramię w ramię z naszymi braćmi i siostrami na całym kontynencie”. Gdy Paweł Zabilski, inicjator i dyrektor wyborów Mr Gay Poland, przeczytał, że powierzono mu przygotowanie międzynarodowej imprezy, z wrażenia się popłakał. Wiadomość przyszła mailem, jeszcze w maju (burzowe popołudnie, wynajmowane mieszkanie, poczta na laptopie), z adnotacją: „ściśle poufne”. Przez kilka miesięcy nie mógł puścić pary z ust. Gdy wreszcie ochłonął, obok radości zrodziły się także inne, mieszane, uczucia. Bo Pawła Zabilskiego trochę boli europejskie wyobrażenie, że geje u nas chowają się w piwnicach. Jego zdaniem Polska to fajny, całkiem otwarty kraj.

– Wiem, że w zestawieniu z sytuacją polityczną to może brzmi śmiesznie, ale polityka polityką, a ludzie ludźmi – dyrektor wyborów Mr Gay Poland popija kawę w zaprzyjaźnionej knajpce na wrocławskim rynku. Z powodu orientacji seksualnej Pawła przez 24 lata życia nie spotkało nic złego. Ani ze strony rodziny czy znajomych w Iłowej, gdzie się wychował (powiat żagański, 4 tys. mieszkańców), ani na studiach na Uniwersytecie Opolskim, które zaczął już jako oficjalny gej. Najbliżsi jego wyjście z szafy przyjmowali podobnie: „A wiem, Pawełku, wiem od dawna…”. Z mamą po rozmowie wręcz relacja rozkwitła, jakby zelżał ciężar niedomówień. Dziś mama jest jego największym wsparciem i przyjaciółką – Paweł prosi, by to podkreślić. A jedna z babć już po ogłoszeniu informacji o wyborach Mr Gay Europe w Polsce, w której padało jego nazwisko, skwapliwie doniosła: „Wiesz, Paweł, w Radiu Maryja od rana się za ciebie modlą”.

Od Miss do Mistera

Jeszcze na studiach w Opolu – pedagogika, specjalizacja zarządzanie komunikacją w instytucji – w ramach zajęć z organizacji imprez przeprowadził wybory Miss Uniwersytetu. Wcześniej, w szkole średniej, Paweł skończył Akademię Menedżerów Muzycznych. W weekendy jeździł do Warszawy i jako 18–19-latek pomagał przy koncertach Justyny Steczkowskiej i Mariki.

Po wyborach Miss Uniwersytetu, dwa lata temu, natchnęło go, by zgłosić się do znanego we Wrocławiu gejowskiego klubu HaH z propozycją zorganizowania wyborów mistera: – I to był świetny strzał. Bo HaH to sieć klubów, jedyna taka w Polsce – wyjaśnia Sergiusz Wróblewski, wieloletni działacz środowiska LGBT, publicysta, dziś menedżer poznańskiego HaH. Dodaje przy tym, że właściciele klubów gejowskich to niełatwi rozmówcy, bardzo zainteresowani biznesowym rachunkiem zysków i kosztów. Pawłowi się udało, bo ma morderczą skuteczność tych, co jak drzwiami ich wyrzucą, to oknem wracają. Sergiusz Wróblewski poparł pomysł autorytetem weterana środowiska.

Już po pierwszych wyborach we Wrocławiu właściciel sieci zdecydował, że chce konkurs w każdym HaH: także w Katowicach, Poznaniu i Sopocie. A potem zgłosili się do Pawła organizatorzy europejskich wyborów Mr Gay z pytaniem, czy nie zmienią nazwy wyborów na Mr Gay Poland, bo wówczas zwycięzcy mogliby startować na szczeblu kontynentalnym. I tak konkursy w klubach zyskały status eliminacji regionalnych. Wygrani spotykają się w finale. Dotychczasowe dwie polskie gale finałowe odbyły się właśnie w klubie w Poznaniu. Sergiusz Wróblewski przyznaje, że musiał zamykać wejście, bo nie dało się zmieścić wszystkich chętnych gości.

– Kiedy Paweł zgłosił się do nas po patronat nad konkursem, mieliśmy wątpliwości – przyznaje Mateusz Sulwiński z poznańskiej Grupy Stonewall, skupiającej osoby LGBT. Tak jak różnorakie wybory Miss bywają kontestowane jako uprzedmiotowiające kobiety, tak wybory Mr Gay budziły tu i ówdzie obawy. – Ale przekonały nas kryteria ocen kandydatów, czyli jak się okazało nie tylko wygląd, ale też wiedza o historii środowiska, znajomość angielskiego, zaangażowanie społeczne – konkluduje Sulwiński. – Uznaliśmy, że każde wydarzenie, które w pozytywny sposób zwiększa obecność środowisk LGBT w przestrzeni heteronormatywnej, jest warte poparcia. A konkurs Mr Gay zwiększa ją choćby w ten sposób, że za kandydatami idą ich heteroseksualni kibice. Niektórzy po raz pierwszy w życiu przekraczają próg gejowskiego klubu.

Mariusz Kurc z Kampanii Przeciw Homofobii, redaktor naczelny dwumiesięcznika „Replika” i juror w ubiegłorocznym pierwszym krajowym finale wyborów, dodaje, że jeszcze kilka lat temu podobny konkurs nie mógłby się odbyć, bo nikt by się nie zgłosił do udziału. Jednak wyraźnie widać, że najmłodsze pokolenie gejów takich jak Zabilski, wychowanych już po transformacji, mniej obawia się publicznie pokazywać. Sam dyrektor Mr Gay Poland uważa wręcz, że właśnie rządy PiS jak żadne inne dobrze zrobił...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]