POLITYKA

Poniedziałek, 1 maja 2017

Polityka - nr 9 (9) z dnia 2016-10-19; Niezbędnik Inteligenta. 2/2016. Magia utopii. W poszukiwaniu utraconej przyszłości; s. 60-64

W poszukiwaniu lepszego świata

Sławomir Kosieliński

I jak tu wierzyć

Jak świat będzie wyglądał jutro, a jak za 100 lat? Odpowiedź jest zawsze jedna: inaczej, niż ktokolwiek to sobie wyobrażał.

Kłopot ze swoimi przepowiedniami miał już nestor współczesnej futurologii, czyli nauki o poznawaniu przyszłych społeczeństw, Thomas Robert Malthus (1766–1834). Ten angielski ekonomista i duchowny anglikański prowadził badania z pogranicza ekonomii i socjologii. Stwierdził, że zwiększająca się liczba ludności przy stałej (ograniczonej) podaży ziemi powoduje, że rolnicy nie nadążają z produkcją żywności. To zaś prowadzi do zmniejszenia się populacji, a więc osiągnięcia poziomu, przy którym zapewnienie odpowiedniej ilości pożywienia jest możliwe. Słowem, sytuacja, w której przyrost ludności jest wykładniczy, a produkcji żywności liniowy, spowoduje choroby i głód, a co za tym idzie – nieuchronne wojny o zasoby.

Dlaczego maltuzjańska wizja nie ziściła się w krótkiej perspektywie? Jej twórca nie wziął pod uwagę znaczenia emigracji ludności z Wysp Brytyjskich, wzrostu wydajności rolnictwa na świecie i konsekwencji rewolucji przemysłowej. Dziś jednak, gdy prognozy mówią, że za 50 lat ludzi będzie ponad 9 mld, diagnoza Malthusa niepokoi.

W podobnym duchu utrzymane były francuskie prognozy z pierwszej połowy XIX w., w myśl których, jeśli ówczesne tempo wzrostu pogłowia koni we Francji utrzyma się przez kolejne 100 lat, w połowie XX w. liczba koni w samym Paryżu będzie tak duża, że dla zapewnienia im owsa konieczne będzie obsianie tym zbożem całości francuskich ziem uprawnych. W ogóle nie wzięto pod uwagę możliwości rozwoju technologicznego i pojawienia się nowych środków transportu jak metro, samochody czy samoloty.

Tego typu futurologiczne wizje możemy jednak odłożyć na bok i zająć się prognozami mającymi podstawy naukowe. I ich wyniki po latach mogą zaskoczyć.

Niedbałość łysych małp

Sięgnijmy po raport „Granice wzrostu”, który ukazał się w 1972 r. Przygotował go Klub Rzymski – międzynarodowy think tank założony w 1968 r., zrzeszający naukowców, polityków i biznesmenów, zajmujący się badaniem problemów globalnych, w tym również związanych z zagrożeniami środowiska.

Po wielomiesięcznych dyskusjach i poszukiwaniach członkowie Klubu Rzymskiego uznali, że w pracach badawczych nad przyszłością świata należy wykorzystać metodę dynamiki systemów, rozwiniętą przez profesora Jaya W. Forrestera z Massachusetts Institute of Technology (MIT). Powstała ona początkowo w celu analizowania zagadnień przemysłowych, ale sprawdziła się również przy badaniu innych zjawisk.

W ocenie pomysłodawców pozornie niezwiązane ze sobą problemy ludzkości, jak np. zanieczyszczenie środowiska, kryzys instytucji, biurokratyzacja, nieopanowany rozrost miast czy niepewność zatrudnienia, mają trzy wspólne cechy charakterystyczne. „Po pierwsze, mają ogólnoświatowy zasięg lub wpływ i występują – na pewnych poziomach rozwoju – we wszystkich krajach bez względu na systemy społeczne i polityczne. Po drugie, są one nader złożone i mają wiele wariantów zależnych od czynników technicznych, społecznych, ekonomicznych i politycznych. I wreszcie – wywierają one wzajemnie na siebie silny wpływ, którego natury dotąd nie rozumiemy” – czytamy we wstępie do raportu.

Kłopoty współczesnego świata tworzą splątany kłąb, w którym nie można już wyróżnić pojedynczego zagadnienia. Jakże proroczo brzmią dzisiaj słowa, że „żaden, największy nawet, naród nie może liczyć na to, że zdoła rozwiązać własne problemy, dopóki nie zostaną rozwiązane te, które zagrażają całemu systemowi światowemu”.

Prof. Forrester opracował wstępny model świata, w którym zasymulował wzajemne oddziaływanie różnych zmiennych, m.in. liczby ludności i zasobów złóż naturalnych. Wykorzystał w tym celu analizę komputerową dużej ilości informacji pochodzących z różnych źródeł. Okazała się ona na tyle obiecująca, że Fundacja Volkswagena zgodziła się przekazać Klubowi dotację finansową, która pozwoliła na stworzenie interdyscyplinarnego zespołu uczonych kierowanego przez prof. Dennisa L. Meadowsa z MIT. Za główne jego zadanie uznano zbadanie w perspektywie 100 lat wzajemnych oddziaływań pięciu węzłowych czynników: przyrostu ludności, produkcji żywności, uprzemysłowienia, wyczerpywania się zasobów naturalnych oraz zanieczyszczenia środowiska.

By temu podołać, zespół MIT rozbudował wstępny model. Najpierw zestawił związki przyczynowe między tymi pięcioma czynnikami i prześledził budowę pętli sprzężeń zwrotnych. Korzystał przy tym z literatury naukowej i wiedzy fachowców z wielu dyscyplin naukowych, np. demografii, ekonomii, rolnictwa, wyżywienia, geologii i ekologii. Chodziło o znalezienie podstawowej struktury, która by odzwierciedlała najważniejsze oddziaływania pomiędzy wybranymi zmiennymi. Następnie każdy z tych związków skwantyfikowali z możliwie największą dokładnością, posługując się typowymi danymi miejscowymi oraz – tam gdzie były one dostępne – w skali światowej. Komputerowo obliczyli równoczesny przebieg wszystkich tych związkó...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Chybione prognozy

1859 Nie widzę powodów, dla których teoria przedłożona w mojej pracy mogłaby obrazić uczucia religijne kogokolwiek. Charles Darwin w przedmowie do dzieła „O powstawaniu gatunków”

1878 Telefon ma zbyt wiele wad, by rozważać go jako użyteczny środek komunikacji. Western Union

1889 Zajmowanie się prądem zmiennym to strata czasu. Nikt nigdy nie będzie tego używał. Tomasz Edison

1899 Wszystko, co dało się wymyślić, zostało już wymyślone. Charles Holland Duell, komisarz Amerykańskiego Urzędu Patentowego

1914 (sierpień) Będziecie w domu, zanim liście spadną z drzew. Cesarz Wilhelm II do niemieckich żołnierzy wyruszających na I wojnę światową.

1932 Nie ma żadnych przesłanek, że kiedykolwiek uda się uzyskać energię nuklearną. Albert Einstein

1943 Światowy rynek na fotokopiarki to nie więcej niż 5000 sztuk. Tomasz Watson, prezes IBM

1966 Zdalne zakupy, gdy będą już możliwe, okażą się totalną klapą. Kobiety wolą wychodzić z domu, nosić zakupy i zmieniać swoje zdanie. Magazyn „Time”

1981 Nikt nigdy nie będzie potrzebował więcej niż 640 KB pamięci w swoim komputerze osobistym. Bill Gates, założyciel firmy Microsoft

1995 Internet będzie jak supernowa i w roku 1996 nastąpi katastrofalna niszcząca samozagłada. Bob Metcalfe, jeden z wynalazców internetu

2004 Problem spamu powinien zostać rozwiązany w ciągu dwóch lat. Bill Gates

2007 Nie ma szans, żeby iPhone osiągnął znaczący udział w rynku telefonów komórkowych. Steve Jobs