POLITYKA

Poniedziałek, 22 grudnia 2014

Polityka - nr 17 (2449) z dnia 2004-04-24; s. 80

Poradnik / e-banki

Ile to kosztuje?

...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Nigdy dość ostrożności

Zakoduj się
A właściwie sprawdź, czy transmisja danych pomiędzy tobą a bankiem jest kodowana. Świadczy o tym oznaczenie strony w okienku z adresem, które z „http” zmienia się na „https”. Jeśli nie ma „s” na końcu, to ktoś może podejrzeć dane, które wpisujemy.

Strony bankowe powinny mieć certyfikat bezpieczeństwa. Wtedy na ekranie wyświetla się symbol zamkniętej kłódki lub kluczyka. Oczywiście, hakerzy też mogą mieć firmę, która posiada certyfikat. Ważne jest więc, by kliknąć na kłódeczkę, sprawdzić certyfikat i nie korzystać ze strony, gdy nazwa posiadacza certyfikatu nie zgadza się z nazwą banku.

Publiczne, prywatne...
Ideą konta internetowego jest możliwość dostępu z dowolnego komputera podłączonego do Internetu. Jest w tym pewien szkopuł. Nie powinno robić się tego z publicznego komputera np. w kawiarence internetowej. Bo nie wiadomo, czy nie ma tam zainstalowanego programu śledzącego wciskane klawisze. Wtedy nawet najlepsze zabezpieczenia transmisji nie pomogą – złodziej może odczytywać wszystko to, co wpisujemy, a więc adres strony, login, hasło. Jeżeli jednak musimy użyć takiego komputera i mamy pewność, że nikt nie szpieguje klawiatury, po skorzystaniu zatrzyjmy po sobie ślady. Trzeba przynajmniej dokładnie wylogować się z serwisu bankowego i wyczyścić pamięć przeglądarki. Bardziej zaawansowani użytkownicy usuną pliki cookie z pamięci komputera. To samo dotyczy konta poczty elektronicznej, którego używamy do komunikacji z bankiem. Najlepiej korzystać z komercyjnego konta z największą liczbą możliwych zabezpieczeń, by korespondencja z bankiem nie dostała się w niepowołane ręce.

Higiena komputera
Nawet najlepiej zabezpieczona komunikacja z bankiem może zdać się na nic, jeżeli nie dbamy o nasz komputer. Przede wszystkim trzeba aktualizować oprogramowanie – producenci z reguły bezpłatnie udostępniają uzupełnienia i poprawki, które eliminują wykryte w czasie eksploatacji błędy. Po drugie – komputer musi mieć program z aktualną bazą wirusów – tu aktualizacja kosztuje 100–400 zł rocznie. Aby zabezpieczyć się przed próbami wtargnięcia i przejęcia kontroli nad komputerem, trzeba zainstalować oprogramowanie typu personal firewall, blokujące wszelką podejrzaną aktywność ze strony włamywaczy. Płatne firewalle mają więcej możliwości i kosztują ok. 100–500 zł.

Uwaga: te dodatkowe porady nie oznaczają, że trzeba mieć jakąś specjalną wiedzę komputerową, aby korzystać z e-banków. Naprawdę nie trzeba. Wystarczy się odważyć i spróbować.