POLITYKA

Piątek, 22 września 2017

Polityka - nr 36 (2570) z dnia 2006-09-09; s. 76-77

Nauka / Jak to robią Finowie?

Edwin Bendyk

Innowacje, głupcze!

Rozmowa z Esko Aho, byłym premierem Finlandii i jednym z architektów fińskiego cudu gospodarczego

Edwin Bendyk: – Na początku lat 90. Finlandia pogrążyła się w głębokim kryzysie. Wraz z rozpadem Związku Radzieckiego upadł bowiem najważniejszy rynek dla fińskiej gospodarki. Bezrobocie osiągnęło blisko 20 proc. Dziś Finlandia jest najbardziej innowacyjnym i konkurencyjnym krajem na świecie. Na czym polegała ta cudowna transformacja?

Esko Aho: – Najpierw trzeba było właściwie opisać rzeczywistość, czyli zrozumieć, jak bardzo zmieniły się warunki, w których działa gospodarka. Czynniki, jakie decydowały o konkurencyjności u kresu epoki przemysłowej przestały już mieć znaczenie. Świat się zmienił na skutek rewolucji teleinformatycznej i nabierającej tempa globalizacji. Te dwie siły, działając razem, spowodowały, że skończyły się czasy prostych rozwiązań.

Wcześniej wystarczyło zastosować proste bodźce modyfikując politykę fiskalną lub kursową, obniżyć podatki lub wartość pieniądza. We współczesnym świecie to już nie działa. Konkurencyjność dziś zależy od jakości edukacji, od inwestycji w badania i rozwój, od jakości i otwartości rynku, od przedsiębiorczości.

Jak jednak oddziaływać na te czynniki, pamiętając przy tym, że muszą one ze sobą współdziałać, stosując metody polityczne i ekonomiczne? W Finlandii, częściowo na skutek działań świadomych, a częściowo – przyznam szczerze – przez przypadek, zdołaliśmy uruchomić taką złożoną politykę strukturalną. Po pierwsze, mimo kryzysu zwiększyliśmy nakłady na badania i rozwój, zamiast je ograniczyć, jak to robi większość rządów w podobnej sytuacji. Po drugie, zamiast chronić starą gospodarkę, zaczęliśmy przesuwać zasoby ze starych przemysłów do nowych. Zdecydowaliśmy się zainwestować dostępne środki w sektory rozwijające się najszybciej, a więc oparte na zaawansowanych technologiach. Kolejnym istotnym elementem była stymulacja rynku. Rozwój i obecny globalny sukces naszej teleinformatyki stał się możliwy głównie dzięki liberalizacji rynku telekomunikacyjnego, która rozpoczęła się w połowie lat 80. i została zakończona w 1994 r.

W końcu przedsiębiorczość. Kryzys wpłynął na mentalność ludzi. Nasze społeczeństwo zaczęło rozumieć i doceniać wartość i znaczenie przedsiębiorczości. Odkryliśmy, że zarabianie na życie poprzez podejmowanie ryzyka jest czymś pozytywnym. Te wszystkie czynniki razem spowodowały, że Finlandia nie tylko przetrwała, ale i poprawiła dosyć szybko swoją konkurencyjność.

Wspomniał pan, że nie wszystko było skutkiem celowych działań, lecz również wynikiem szczęśliwych przypadków.

Choćby wspomniana liberalizacja rynku telekomunikacyjnego. Finlandia rozpoczęła ją wraz ze Szwecją jako pierwsze kraje w Unii Europejskiej, na długo jeszcze przed kryzysem. Inwestycje w badania i rozwój. Już w latach 70. powstała specjalna komisja parlamentarna, która zaleciła, by systematycznie zwiększać nakłady na naukę. W efekcie w latach 80. nakłady te wzrosły z poziomu 1 proc. PKB do 2 proc. PKB w chwili kryzysu. Dziś przeznaczamy na ten cel 3,5 proc. PKB. Olbrzymie znaczenie miały też edukacyjne aspiracje Finów i nasze zamiłowanie do techniki. Jeszcze w okresie zaboru rosyjskiego uznaliśmy, że z okupantem nie ma sensu walczyć zbrojnie. Uznaliśmy wówczas, że szybciej go pokonamy w walce na mózgi. Elektrownię w Helsinkach wybudowaliśmy zaledwie dwa lata po inwestycji Edisona w Nowym Jorku.

W okresie transformacji fińskiej gospodarki był pan premierem. Jakie były reakcje biznesu na ten drastyczny program reform?

Mobilizacja poparcia dla zmian nie była wcale łatwa. Naturalnym wrogiem przemian były stare sektory gospodarki. Oczekiwały one, że rząd roztoczy nad nimi opiekę i będzie pompował w nie pieniądze, zamiast inwestować w przemysł nowych technologii. Uznaliśmy jednak, że to byłby błąd. Owszem, w krótkiej perspektywie można byłoby uzyskać jakieś efekty. W perspektywie byłby to jednak błąd i strata pieniędzy. Dziś widać, że mieliśmy rację. Zasadnicze wnioski z naszego doświadczenia są więc następujące: nie ma dziś innej gry niż globalna. Warunki konkurencyjności zmieniły się radykalnie, kluczem jest innowacyjność. Tej jednak nie osiągnie się stosując proste recepty. Potrzebna jest złożona polityka strukturalna, pakiet reform i działań.

Finlandia nie tylko zdołała się zmodernizować, ale także zainspirowała świat nowymi ideami dotyczącymi innowacyjności i przedsiębiorczości. Myślę o Linusie Torvaldsie i zainicjowanym przez niego ruchu Linuksa. Fiński filozof Pekka Himanen twierdzi, że gospodarka oparta na informatyce i wiedzy wymaga innych podstaw kulturowych i nowej etyki, którą on nazywa etyką hakerską. Czy zgadza się pan z tym?

Nie jestem pewien, czy tradycyjna przedsiębiorczość różni się zasadniczo od tej nowej przedsiębiorczości. Główna różnica polega na tym, że przedsiębiorczość tradycyjna opiera się na pracy fizycznej. Nowa przedsiębiorczość opiera się na pracy mózgu. Ale w każdej kluczowym czynnikiem jest ryzyko oraz ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Esko Aho, prezes fińskiego Narodowego Funduszu na rzecz Badań i Rozwoju SITRA, w latach 1991–1995 premier Finlandii, współautor sukcesu gospodarczego, dzięki któremu Finlandia stała się najbardziej konkurencyjnym i innowacyjnym państwem na świecie.