POLITYKA

Wtorek, 26 września 2017

Polityka - nr 21 (3111) z dnia 2017-05-24; s. 22-24

Polityka

Anna DąbrowskaWojciech Szacki

Jaki jest najlepszy

11 maja Patryk Jaki na swoje 32. urodziny dostał prezent od Beaty Szydło – nominację na szefa komisji reprywatyzacyjnej. Nowo powołanego organu, który ma wyjaśnić afery związane z reprywatyzacją warszawskich nieruchomości.

Traktuję to jako wielkie zobowiązanie do walki o lepszą Polskę” – napisał na Facebooku Jaki. Nie zwykł unikać patosu; w niedawnym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” oznajmił, że zatrzymanie islamizacji to jego Westerplatte.

Wiceminister sprawiedliwości i prawa ręka Zbigniewa Ziobry w resorcie to jeden z najczęściej goszczących w mediach polityków obozu władzy. Jego notowania poszły w górę na tyle, że zaczęło się o nim mówić w kontekście walki o prezydenturę Warszawy. Zwłaszcza że PiS nie ma oczywistego kandydata, a Jarosław Kaczyński powiedział ostatnio, że w wyborach samorządowych trzeba postawić na młodych.

Pytany o to w TVN 24 Jaki odparł, że nie ma takich planów, ale zaznaczył, że w polityce niczego nie można wykluczyć. Kariera Jakiego zdaje się skądinąd potwierdzać tę banalną tezę. Mimo młodego wieku wiceminister przeszedł długą drogę – od młodzieżówki PiS przez PO, ponownie PiS, Solidarną Polskę w wydaniu antyPiS po Solidarną Polskę podporządkowaną PiS.

Patryk nie pali się do walki o Warszawę, wie, że jest słoikiem. Atutem mogłoby być doświadczenie w samorządzie – mówi jego znajomy z Solidarnej Polski. W PiS temat kandydatury Jakiego budzi mieszane uczucia. – Moglibyśmy powtórzyć kampanię Lecha Kaczyńskiego z 2002 r., a motywem przewodnim byłaby walka z dziką reprywatyzacją – uważa posłanka PiS.

Reakcje dwóch polityków z otoczenia Kaczyńskiego były natomiast chłodne w porywach do lodowatych: „Proszę pytać Zbigniewa Ziobrę. Patryk Jaki to polityk Solidarnej Polski z Opola” i „Brzmi jak koszmar z ulicy Wiązów”.

Jaki ważny w Opolu

Wiceminister wywodzi się z Opola i jest w mieście bardzo ważną figurą. W 2014 r., mimo dobrych sondaży, nie zdecydował się na kandydowanie na prezydenta. – Postawił na Arkadiusza Wiśniewskiego. Samorządowca, którego Platforma wyrzuciła z partii. Jaki dał mu swoje poparcie i kilka tysięcy złotych na kampanię. To był sprytny ruch, bo inwestycja wciąż przynosi zyski. Wiśniewski jest jego dłużnikiem i pozwala Jakiemu sterować miastem – mówi radny Opola. Wiceminister lubi powtarzać, że musi mieć swoją drużynę, aby zmieniać miasto. Obsadza swoimi ludźmi kluczowe miejsca i kontroluje największych pracodawców. W „Rzeczpospolitej” przyznał, że dzięki niemu jego ukochany klub Odra Opole zyskał pomoc sponsorów, w tym ze spółek Skarbu Państwa. Ludzie Jakiego są w ratuszu, w spółkach miejskich i państwowych, w kuratorium i w telewizji regionalnej. Drużyna Jakiego spod flagi Solidarnej Polski bije tu na głowę drużynę PiS.

Katarzyna Czachora, posłanka PiS, która trzy miesiące temu została szefową opolskich struktur, nie jest tym zachwycona. – Niedawno wykreśliła z listy członków PiS Jana Stępkowskiego, którego Jaki zrobił dyrektorem opolskiego oddziału ARiMR. Szefowej struktur nie podoba się to, że wielu z naszych partyjnych kolegów tak wiele ciepłych posad zawdzięcza Jakiemu – mówi poseł PiS. Syn Stępkowskiego został członkiem zarządu spółki z grupy Azoty.

Lista stanowisk jest długa i rzeczywiście może irytować kolegów z PiS. W ARiMR poza Stępkowskim pojawiło się też dwóch wicedyrektorów powiązanych z Jakim. W TVP Opole do gabinetu dyrektora wprowadził Mateusza Magdziarza, który wcześniej przez rok pracował w ratuszu na stanowisku ds. promocji, które stworzył dla niego prezydent Wiśniewski. Kolejny człowiek Jakiego to Sławomir Brzeziński, wiceprezes Zakładów Azotowych Kędzierzyn, spółki państwowej zatrudniającej 1,5 tys. ludzi. Do frakcji wiceministra należą wicedyrektor Powiatowego Urzędu Pracy Tomasz Kwiatek i kurator oświaty Michał Siek.

Do byłego ministra skarbu Dawida Jackiewicza wysyłał listy polecające do spółek dla swoich ludzi. Na Nowogrodzką szły za to donosy na Jakiego od ludzi opolskiego PiS. Jaki tłumaczył się już kiedyś Joachimowi Brudzińskiemu, że ma lepsze zasoby kadrowe.

Z pozycji syna w Opolu skorzystał też Ireneusz Jaki. Najpierw został wiceprezesem miejskiej spółki Wodociągi i Kanalizacja, a kilka miesięcy później jej prezesem, z roczną pensją ponad 150 tys. zł. Ten przejaw nepotyzmu Patryk Jaki nazywa „wyrównaniem dawnych krzywd”, bo jego ojciec – wieloletni sekretarz prezydenta miasta z PO Ryszarda Zembaczyńskiego – musiał odejść z ratusza, gdy junior przeszedł z PO do PiS.

Uchem Jakiego w opolskim ratuszu jest jego były asystent 27-letni Marcin Rol, obecnie wiceprezydent. Rol wszedł też do rady nadzorczej państwowej spółki Obroki, co oznacza, że nadzoruje największy rynek hurtowy w regionie. Rol, z wykształcenia politolog, został – w nawiązaniu do Bartłomieja Misiewicza – okrzyknięty pierwszym Jakiewiczem.

Projektem Jakiego jest też wielkie Opole. Przeforsował w rządzie włączenie do miasta ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]