POLITYKA

Czwartek, 25 maja 2017

Polityka - nr 39 (2724) z dnia 2009-09-26; s. 56-60

Poradnik / Poradnik budowlany

Urszula Szyperska

Jeśli remont, to teraz

Tak dobrej passy dla remontów nie było od lat. Firmy czekają na klientów, materiały budowlane tanieją. Sezon remontowy trwa cały rok, ale z robotami, dzięki którym będzie nam ciepło w zimie, warto się pospieszyć.

Gruntowny remont domu, zwłaszcza połączony z ociepleniem ścian, zaczynamy zwykle na wiosnę. Ale remont mieszkania równie dobrze można przeprowadzić jesienią albo zimą. Centralne ogrzewanie szybko wysuszy wylewki pod posadzki, szpachle i farby. Tylko wymiana okien wymaga dobrej pogody. Trzeba zdążyć przed jesienną słotą albo poczekać do wiosny. Na podjęcie decyzji zostało już w tym roku niewiele czasu.

– Przez okna ucieka z domu 20 proc. ciepła – szacuje dr Paweł Sulik z Instytutu Techniki Budowlanej. Tak jest średnio, ale w budynku z lat 70. w mroźny dzień wymiana całego powietrza w mieszkaniu może nastąpić w ciągu jednej godziny. Każdej jesieni mieszkańcy blokowisk kupowali – i niektórzy kupują nadal – materiały do uszczelniania swoich tandetnych, często wypaczonych okien. Dlatego wymiana ich na szczelne, chroniące przed zimnem, to najbardziej popularne prace remontowe. Dofinansowywane przez wiele spółdzielni, żeby obniżyć koszty utrzymania mieszkań.

Od kwietnia tego roku posiadacze książeczek mieszkaniowych, którzy wymienią okna w swoich mieszkaniach albo domach jednorodzinnych, mają prawo do specjalnej premii gwarancyjnej (patrz ramka obok).

Jak zatrzymać ciepło?

Producenci robią okna na miarę, jakie klient sobie życzy. I coraz bardziej szczelne. Standardem stały się okna o współczynnikach przenikania ciepła U rzędu 1,2–1,6, W/m2K. Najcieplejsze mają U 0,7–0,8 (im mniej, tym lepiej). Praktyka od lat wyprzedza normy, które są nieporównanie bardziej tolerancyjne. Wprowadzona w tym roku norma, zapowiadana jako znacznie ostrzejsza, wynosi 1,7–1,8, zależnie od strefy klimatycznej. – Najczęściej kupowane okno z naszej oferty, Platinum, w rozmiarze 150 na 150 cm ma współczynnik U równy 1,3. Taki sam, jaki obowiązuje w Niemczech. Energooszczędny Thermic 90 ma U równe 0,8. Są to współczynniki dla całych okien, a nie tylko dla szyb – twierdzi Dariusz Saferna, szef jakości i technologii w Oknoplaście Kraków.

Producentów okien jest w Polsce ponad 3 tys. i konkurencja sprawia, że oferta jest coraz lepsza. W sprzedaży są okna tłumiące hałas (szyba zewnętrzna laminowana folią, a wewnętrzna ma inną grubość, żeby ograniczyć przenoszenie drgań). Są okna do pokoju dziecinnego, otwierane tylko kluczem. Coraz bardziej popularne stają się okna antywłamaniowe. Nazwa jest mocno na wyrost: z badań Polskiego Związku Okien i Drzwi wynika, że sforsowanie zabezpieczonego przed włamaniem okna zajmuje złodziejowi zwykle od 3 do 20 minut. To na ogół wystarczy, jeśli mieszkanie monitoruje firma ochroniarska albo zainstalowany został system alarmowy, który postawi na nogi sąsiadów. Bez dodatkowej ochrony pożytek z antywłamaniowego okna będzie jednak niewielki, a kosztuje ono średnio dwa razy więcej niż standardowe.

Przy bardzo szczelnych oknach niezbędna jest dobra wentylacja mechaniczna, której w mieszkaniach na ogół nie ma. – Według obecnych wymagań technicznych konieczne są wtedy nawiewniki zamontowane w oknach albo ścianach – przypomina dr Paweł Sulik. W domu przy głośnej ulicy warto wymienić stare okna na takie, które tłumią hałas i wyposażone są w dźwiękochłonne nawiewniki. W mieszkaniu, w którym się dużo gotuje, pierze, szczególnie przydatne są nawiewniki higrosterowane. Najbardziej skutecznie zapobiegają zawilgoceniu, a w rezultacie rozwojowi grzybów i pleśni. Nawiewniki kosztują, zależnie od rodzaju i standardu, od 100 do 300 zł (z montażem).

Wymiana okien w przeciętnym mieszkaniu to wydatek rzędu 10 tys. zł (jeśli kupuje się drewniane). W wersji standardowej, bo np. wyposażone w szyby dźwiękochłonne kosztują o połowę drożej. Warto zapoznać się z ofertami wielu sprzedawców i wybrać okna o najlepszych parametrach (zwłaszcza o niskim współczynniku U), bo jest to zakup na wiele lat. Jeśli zamówimy okna razem z montażem, zapłacimy 7 proc. VAT.

Przed zimą warto też pomyśleć o ulepszeniach, dzięki którym w mieszkaniu będzie cieplej. Na przykład o ekranach zagrzejnikowych, ograniczających ucieczkę ciepła przez ścianę. To aluminiowa folia podklejona papierem, najczęściej samoprzylepna. Pięciometrowa rolka kosztuje 17–18 zł.

Na polecenie zasługują również zewnętrzne rolety, coraz częściej instalowane w domach jednorodzinnych. Producenci zapewniają, że zmniejszają straty ciepła przez okna nawet o 40 proc. Zrobione są zwykle z cienkiej blachy aluminiowej wypełnionej pianką poliuretanową, a w wersji antywłamaniowej – z grubych profili aluminiowych albo stalowej blachy. W zimie zabezpieczają okna przed śniegiem i mroźnym wiatrem, w lecie przed słońcem. Przez cały rok obniżają poziom hałasu o 6–14 decybeli. Standardowe, sterowane ręcznie, kosztują 200–300 zł. Kupno antywłamaniowych, sterowanych pilotem, to już duży wydatek (ceny przekraczają nawet 4 tys. zł).

Brać, wybierać

W składach i marketach budowlanych nie ma tłoku, szczyt zakupów minął. Przybywa promocji i upustów. Z pierwszych ocen wynika, że dla wielu producentów ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Skorzystaj z premii gwarancyjnej

Ok. 1,4 mln książeczek mieszkaniowych leży w domowych szufladach, bo nie opłacało się ich likwidować bez premii. Ich posiadacze, którzy stracili już nadzieję na kupno własnego M, mają teraz szansę zrobić z nich dobry użytek. Od kwietnia jest możliwość otrzymania premii gwarancyjnej, przysługującej właścicielom książeczek, także na niektóre remonty: wymianę w mieszkaniu albo domu jednorodzinnym okien, instalacji gazowej, elektrycznej. Znowelizowana ustawa o pomocy państwa w spłacie niektórych kredytów mieszkaniowych przyznała takie prawo tylko właścicielom mieszkań i domów jednorodzinnych oraz posiadaczom spółdzielczego prawa do mieszkań i domów. Książeczkę można jednak scedować na kogoś z najbliższej rodziny, kto warunek ten spełnia.

W banku PKO BP można się dowiedzieć, jaka jest wysokość przysługującej premii. Jeśli wystawione zostały przed 1970 r., może to być od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy. Im starsza książeczka, tym krócej będzie się czekało na wypłatę premii. W przypadku założonych przed 1969 r. wniosek można składać już teraz. Właściciele książeczek z lat 1989–1990 muszą poczekać na wypłatę pieniędzy aż do 2017 r.

Tylko ze znaczkiem

Przy zakupie materiałów budowlanych radzimy z góry wykluczyć te, które nie są oznakowane. Nie przeszły one procedury dopuszczenia do sprzedaży, mogą być kiepskiej jakości podróbkami albo towarem wadliwym. Znak CE świadczy, że wyrób przeznaczony jest na rynek europejski. Znak budowlany B oznacza, że materiał wprowadzony został do obrotu na rynku krajowym. Oznakowanie jest obowiązkowe, ale producenci i importerzy nie zawsze tego przestrzegają. Kontrole prowadzone przez wojewódzkich inspektorów nadzoru budowlanego ujawniają co roku, że do obrotu wchodzą wyroby nieoznakowane albo z wadami. A nawet stwarzające zagrożenia, np. dla trwałości budynku. Producenci na ogół dostosowują się do poleceń kontrolerów, najbardziej zatwardziali trafiają jednak na czarną listę Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego. Jest nią wykaz zakwestionowanych wyrobów, publikowany na stronie www.gunb.gov.pl. Dotyczy materiałów, które powinny mieć znaczek B.

Od 1 maja 2004 r., czyli od wejścia w życie ustawy o wyrobach budowlanych, do końca sierpnia tego roku do wykazu wpisano 585 zakwestionowanych wyrobów. Jeśli producent udowodnił, że wycofał z obrotu wszystkie zakwestionowane egzemplarze albo usunął inne niezgodności z ustawą, wpis został usunięty. W wykazie jest jednak nadal 257 pozycji – informuje Ilona Szymańska z GUNB.

Zwróć się o zwrot

Jedną z nielicznych ulg podatkowych, z których możemy nadal korzystać, jest zwrot części VAT na materiały budowlane. Przysługuje przy budowie, rozbudowie albo remoncie domu lub mieszkania, kiedy materiały kupuje sam inwestor (osoba fizyczna). Dotyczy tylko tych materiałów, na które przed 1 maja 2004 r., czyli przed wejściem Polski do Unii Europejskiej, obowiązywała stawka 7 proc. VAT. Odzyskuje się w takich przypadkach różnicę między obecną stawką 22 proc. VAT i dawną 7 proc. Obliczaną w sposób nader skomplikowany.

Podatnicy, którzy nie korzystali w ostatnich latach z (już skasowanych) ulg budowlanych i remontowych, mogą odzyskać 68,18 proc. zapłaconego podatku VAT. Jeśli z nich skorzystali – 55,23 proc. Ale tylko w granicach limitów, zmieniających się co kwartał i obliczanych odrębnie dla inwestycji wymagających i niewymagających pozwolenia na budowę. Kiedy już przez to się przebrnie, okazuje się, że przy budowie domu można teraz odzyskać maksymalnie 33,5 tys. zł, a przy remoncie (niewymagającym pozwolenia) – 14,3 tys. zł. Gra warta jest świeczki, dlatego radzimy zbierać faktury. Jakie materiały potrzebne przy remontach objęte są zwrotem części VAT, można dowiedzieć się ze stron internetowych izb skarbowych albo Ministerstwa Finansów (patrz: „Wykaz robót zaliczanych do remontu budynku lub lokalu mieszkalnego”).

Załączniki

  • Nie przepłacaj

    Nie przepłacaj - [rys.] JR