POLITYKA

Sobota, 19 sierpnia 2017

Polityka - nr 8 (3099) z dnia 2017-02-28; s. 6

Ludzie i wydarzenia / Kraj

Elżbieta Turlej

Kalendarium zderzenia obywatela z władzą

W piątek 10 lutego ok. godz. 20 Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie wrzuca na stronę internetową informację o zderzeniu „prawidłowo jadącej kolumny rządowej z autem cywilnym”. Trochę wcześniej regionalny serwis internetowy Fakty Oświęcim opisuje: 20-letni kierowca seicento przepuszcza limuzynę, której niebieskie światła widzi w lusterku, a która go wyprzedza na podwójnej linii ciągłej i skrzyżowaniu. Następnie, sądząc, że droga jest wolna, rusza w lewo i uderza lewym przednim rogiem swojego fiata w przednie prawe drzwi i przedni prawy błotnik audi. Kierowca audi odbija w lewo, wali kołami w krawężnik, zjeżdża na pas zieleni i uderza w drzewo. Świadkowie mówią serwisowi, że kolumna rządowa z audi (w którym była premier Szydło) jechała na sygnałach świetlnych, bez włączonych sygnałów dźwiękowych. Prowadzący serwis zastanawia się: „Czy pojazd jadący jako pierwszy wysyłał poza niebieskimi także światło czerwone, wskazujące, że drogą porusza się kolumna, a nie jeden pojazd uprzywilejowany. Jeśli kolumna jechała bez sygnałów dźwiękowych, nie można jej uznać za uprzywilejowaną, lecz za grupę pojazdów, które wykonywały niebezpieczny manewr wyprzedzania na podwójnej linii ciągłej i skrzyżowaniu, czym jeden z nich doprowadził do wypadku drogowego”. Rafał Bochenek, rzecznik rządu, tweetuje: „Stan premier jest dobry. Pani premier przejdzie dodatkowe, rutynowe badania w Warszawie”.

11.02. TVP Info transmituje konferencję prasową MSWiA. Mariusz Błaszczak mówi: „Wszystko wskazuje na to, że procedury zostały zachowane”. Dodaje, że kolumna trzech pojazdów Biura Ochrony Rządu była prawidłowo oznakowana i poruszała się z odpowiednią do miejsca prędkością około 50 km/h. Wcześniej z redakcją portalu Fakty Oświęcim kontaktuje się poseł Borys Budka z Platformy Obywatelskiej. Prosi o pomoc w dotarciu do 20-latka. Z ofertą pomocy występuje też Marek Sowa, niegdyś klubowy kolega Budki, dziś poseł Nowoczesnej. Mieszka w Bobrku niedaleko od miejsca wypadku. To z nim kontaktuje się rodzina 20-latka i prosi o pomoc. Przed południem posłowie spotykają się z Sebastianem K. Jak przekonują Fakty Oświęcim, 20-latek chciał wyjść razem z posłami do dziennikarzy i opowiedzieć o wypadku. Zrezygnował po obejrzeniu konferencji MSWiA. Wieczorem media cytują wypowiedź rzecznika małopolskiej policji Sebastiana Glenia, który twierdzi, że Sebastian usłyszał zarzut i przyznał się do winy.

12.02. Janusz Hnatko, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie, podaje m.in. w TVN24, że kierowca seicento w czasie jazdy słuchał muzyki. Relacjonuje, że Sebastian K. zeznał, iż nie jest pewien, czy kolumna miała włączone sygnały dźwiękowe. Ale „różni świadkowie różnie zeznają”. Pracownicy BOR potwierdzają oczywiście, że były tam zarówno sygnały świetlne, jak i dźwiękowe – zaznacza Hnatko. Na nagraniach z prywatnego monitoringu widać, że audi nie dawało sygnałów świetlnych. Fakty Oświęcim po raz kolejny przypominają, że za seicento były inne samochody. Ich kierowcy odjechali chwilę po wypadku. Nikt nie wie, kim są. „Nie mamy jeszcze ustalonych danych tych kierowców” – potwierdza w rozmowie z serwisem młodszy inspektor Sebastian Gleń. Posłowie Budka i Sowa stanowczo zaprzeczają, by 20-latek przyznał się do winy. Przekonują też, że nie słuchał w czasie jazdy muzyki.

13.02. Na stronie internetowej MSWiA pojawia się wpis na temat Sebastiana K.: „Złożył wyjaśnienia, podczas których przyznał, że przyczynił się bezpośrednio do spowodowania wypadku drogowego. (...) Zarówno policja, jak i prokuratura wielokrotnie apelowały w mediach, aby zgłaszali się wszyscy świadkowie tego zdarzenia. Do dziś (...) udało się przesłuchać w sumie 22 świadków”. Minister Błaszczak podczas rozmowy w radiowej Jedynce powtarza, że kierowca seicento podpisał protokół wyjaśnień, ale według niego to znaczy, że przyznał się do winy. Dodaje, że „bardziej tragiczne w skutkach mogłoby być staranowanie fiata”.

14.02. Matka Sebastiana K. rozmawia z Faktami Oświęcim. Przekonuje, że syn podczas piątkowego wypadku nie słuchał muzyki. Panel radia był w schowku w futerale. Stan zużycia baterii smartfona również nie pozwalał na włączenie aplikacji muzycznej. Syn opowiadał jej, że w momencie uderzenia w drzewo tył samochodu BOR podniósł się mniej więcej metr do góry. Według niego to – obok zniszczenia audi – miało wskazywać na dużą prędkość limuzyny. Dodaje, że Sebastian ma prawo jazdy ponad dwa lata, ale nie jest niedzielnym kierowcą. Jeździ po Polsce, był w Szwecji i Norwegii. Kobieta zapewnia, że rodzina nie ma żadnych powiązań politycznych, ale to właśnie opozycyjni posłowie pierwsi wyciągnęli rękę. „Gdyby to samo zrobił ktoś z PiS i zadeklarowałby pomoc, pewnie też byśmy ją w takiej sytuacji przyjęli”. Sebastian K. zeznaje w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie. Towarzyszy mu pełnomocnik, mecenas Władysław Pociej. Mimo spekulacji, że to ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]