POLITYKA

Wtorek, 25 kwietnia 2017

Polityka - nr 2 (3093) z dnia 2017-01-11; s. 8

Ludzie i wydarzenia / Kraj

Anna Dąbrowska

Kasa legalna, ale fatalna

Mateusz Kijowski wystawiając faktury i pobierając za nie wynagrodzenie, popełnił „błąd braku roztropności”. W ten sposób zakwestionował swoje przywództwo.

Faktury – każda na kwotę 15 190,50 zł (w tym 23 proc. VAT) – Komitet Społeczny KOD, według ustaleń Onetu, zapłacił spółce MKM Studio, należącej do Mateusza Kijowskiego i jego żony Magdaleny. Ich firma (zawieszona z końcem grudnia, ze względu na brak zleceń – jak tłumaczy Kijowski) zajmowała się doradztwem w zakresie informatyki i miała prowadzić stronę internetową KOD. Po ujawnieniu tych informacji konferencję prasową zorganizowała trójka członków zarządu głównego KOD – Radomił Szumełda i Magdalena Filiks (wiceprzewodniczący zarządu) oraz Jarosław Marciniak (sekretarz zarządu). Marciniak wyjaśniał, że czym innym jest Komitet Społeczny KOD, który „służy do zbierania pieniędzy i na który członkowie zarządu nie mieli wpływu”, a „czymś zupełnie osobnym” jest Stowarzyszenie KOD, które jest zarejestrowane w KRS jako osobny podmiot. Filiks tłumaczyła, że trudno jest się jej odnieść do faktur wystawionych przez Kijowskiego, bo Komitet Społeczny był niezależnym ciałem prawnym i – jak mówiła – „tak naprawdę nigdy nie mieliśmy wglądu w tę dokumentację”.

Rzeczywiście trzeba odróżnić Stowarzyszenie KOD (szefem jest Kijowski) i Komitet Społeczny KOD, powołany do zbierania pieniędzy. Nie jest jednak prawdą, że członkowie zarządu Stowarzyszenia nie mieli wpływu na Komitet. Jak widać w spisie zbiórek publicznych prowadzonym przez MSWiA, dwóch członków Komitetu zasiada we władzach Stowarzyszenia (skarbnik Piotr Chabora w Zarządzie Głównym, a Paweł Wimmer w Komisji Rewizyjnej). Trzeci członek Komitetu Piotr Cykowski też zasiadał w zarządzie Stowarzyszenia, ale odszedł – kilka miesięcy temu „z przyczyn osobistych”.

Komitet miał pieniądze z trzech źródeł. Po pierwsze, pieniądze ze zbiórki publicznej (zarejestrowanej w MSWiA pod numerem 2015/4807/KS) „do puszek i skarbon”, która rozpoczęła się 15 grudnia 2015 r. i zakończyła ostatniego dnia września 2016 r. W celach zbiórki zapisano: „na działania związane z upowszechnianiem i ochroną wolności i praw człowieka oraz swobód obywatelskich, a także działań wspomagających rozwój demokracji”. Pieniądze zbierano głównie na manifestacjach. Zgodnie z ustawą sprawozdanie z wydania tych zebranych pieniędzy Komitet KOD powinien złożyć do końca listopada 2017 r. W listopadzie 2016 r. na stronie internetowej Stowarzyszenia KOD opublikowano częściowe rozliczenie z puszek (zebrano 1 094 754,70 zł). Do końca sierpnia 2016 r. wpłynęło 1241 faktur i rachunków. Czyli średnia wartość faktury wyniosła ok. 880 zł. Wśród wyszczególnionych w opisie na stronie KOD wydatków czytamy, że „obejmowały w szczególności druk ulotek, druk znaczków, banerów, flag, koszty bezpośrednie związane z organizacją manifestacji”. Ale o fakturach Kijowskiego (wystawianych od marca do sierpnia) informacji nie ma.

Komitet zbierał też pieniądze przez internet, przez portal zrzutka.pl, a trzecim źródłem pieniędzy były wpłaty darowizn na rachunek bankowy Komitetu od osób prywatnych. Mateusz Kijowski tłumaczył w weekendowej „Gazecie Wyborczej”, że jego faktury nie były opłacane z pieniędzy zbieranych do puszek: „Były darowizny celowe i wpłaty na konto przez internet itd., kilkaset tysięcy złotych. A potem jak do KOD zaczęli zapisywać się członkowie – pojawiły się składki, które też idą w setki tysięcy złotych”.

Ustaliliśmy, że Komitet Społeczny prowadził oddzielne konto dla wpłat internetowych (zrzutka.pl), oddzielne na darowizny od osób prywatnych. Nie wiadomo tylko, czy było trzecie oddzielne konto, na które wpłacane były pieniądze zebrane do puszek, czy wpłacane były na konto wspólne z darowiznami. Na składki członkowskie KOD jako stowarzyszenie miało swój oddzielny rachunek, niepowiązany z rachunkami Komitetu Społecznego, więc tu akurat łatwo ustalić, czy to z tego konta składkowego opłacane były rachunki dla MKM.

Pojawiają się informacje, że pod zbiórkę publiczną zostały podciągnięte dotacje. Jeśli tak, to osobom zasiadającym w Komitecie Społecznym (Cyckowski, Chabora i Wimmer) może grozić prokurator. Chodzi o to, że zgodnie z ustawą zbiórka publiczna może dotyczyć jedynie wpłat gotówkowych i w naturze zbieranych w miejscu publicznym. Dotacje na konto, w postaci darowizny od osób prywatnych, do zbiórki publicznej wciągnięte być nie mogą.

Mateusz Kijowski mówił dla OKO.press, że wystawiane przez niego na Komitet Społeczny KOD „faktury trafiały do osób odpowiedzialnych za finanse, które je akceptowały po uzyskaniu informacji od zarządu, że jest na to zgoda”. Dodał, że sam nie miał uprawnień ani w Stowarzyszeniu, ani w Komitecie, aby je akceptować. W częściowych rozliczeniach publikowanych na stronie KOD czytamy, że Komitet Społeczny finansuje działania KOD po akceptacji Zarządu ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]