POLITYKA

środa, 20 września 2017

Polityka - nr 7 (7) z dnia 2016-08-03; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 23. Jak się dogadać; s. 30-32

JA. Myśleć, co się mówi (o sztuce porozumiewania się słowami)

Monika Stelmach

Każdy może (lepiej lub gorzej)

Marta Gawinkowska-Stefańska. Jak uczyć się języków obcych i bez lęku ich używać

Monika Stelmach: – Wiele osób uważa, że aby nauczyć się języka obcego, trzeba mieć predyspozycje językowe. Czym one są?
Marta Gawinkowska-Stefańska: – Amerykański psycholog Howard Gardner, twórca teorii inteligencji wielorakiej, wyróżnia inteligencję matematyczno-logiczną, przyrodniczą, muzyczną, przestrzenną, ruchową, interpersonalną oraz językową. Każdy człowiek łączy w sobie te rodzaje, tyle że są one w różnym stopniu rozwinięte. Elementami kluczowymi inteligencji lingwistycznej są: wrażliwość na brzmienie, rytm, budowę i znaczenie słów. Osoby nią obdarzone mają bogate słownictwo, umiejętność jasnego wyrażania własnych myśli w mowie i piśmie, łatwość argumentacji oraz – często – zamiłowanie do literatury. Potencjalnie szybciej zatem uczą się także języków obcych. Nie ma osoby, która w ogóle nie posiada zdolności językowych. Może nie każdy będzie mówił płynnie, gramatycznie i z doskonałym akcentem, ale każdy może posługiwać się językiem obcym na jakimś poziomie zaawansowania. Poza tym zdolności językowe wcale nie są najważniejsze. Większe znaczenie ma motywacja, wiara we własną sprawczość, odwaga mówienia w języku obcym i okoliczności zewnętrzne, np. czas i pieniądze, by wyjechać na kurs za granicę.

Niektórzy po kilku latach nauki i kolejnych kursach nadal nie mówią w obcym języku.
To znaczy, że albo boją się mówić, albo źle się uczyli.

Co to znaczy?
Wiele osób nudzi gramatyka czy wkuwanie słówek. Jeśli trafią na lekcje, gdzie będzie mało konwersacji, a dużo ćwiczeń gramatycznych, poczują się znudzone, zniechęcone i zmęczone nauką. Innym poznanie zasad, jakie rządzą danym językiem, ułatwia jego rozumienie. Ważne jest, żeby człowiek uczył się w sposób, który lubi.

Program nauki w szkołach publicznych jest sformatowany dla wszystkich w taki sam sposób i polega głównie na ćwiczeniach gramatycznych.
Dlatego tak wiele osób wychodzi z nich zniechęconych do nauki języków obcych. Znam osoby, które całkiem dobrze czytają i piszą po angielsku, ale nie mówią, bo nie miały zbyt wielu okazji spróbować. Często też nie rozumieją, co się do nich mówi, bo nie ćwiczyły rozumienia ze słuchu. Wiele do życzenia pozostawia sposób sprawdzania wiedzy za pomocą testów, gdzie najmniejszy błąd jest karany niższą oceną. W ten sposób rodzi się lęk przed używaniem języka. Człowiek woli nic nie powiedzieć, niż się pomylić. Po takiej edukacji wiele osób jest sfrustrowanych, bo nie mogą zrozumieć, dlaczego po wielu latach nauki nie udaje im się opanować języka.

Ale czy można to zrobić bez znajomości gramatyki?
Małe dziecko nie zna zasad gramatycznych, uczy się języka ze słuchu i z czasem mówi poprawnie. Jedna z moich klientek, osoba niezwykle inteligentna, trafiła do mnie po kolejnym kursie językowym z przekonaniem, że nie uda jej się opanować angielskiego, a od tego zależał jej awans. Ponieważ wyraźnie męczyły ją ćwiczenia gramatyczne, zrezygnowałyśmy z nich i cały czas zajęć poświęcałyśmy na słuchanie nagrań i konwersacje. Odetchnęła z ulgą, ruszyłyśmy z miejsca.

Znam osoby, które nauczyły się języka, oglądając filmy. To metoda łącząca przyjemne z pożytecznym. W filmach widać, w jaki sposób język jest używany w warunkach naturalnych, a nie sztucznych, czyli szkolnych. A niezrozumiałe słowa i konstrukcje zdań można sobie zapisać i na spokojnie przetłumaczyć. Wiele współczesnych seriali ma zwykle jakiś temat przewodni, więc powtarzają się w nich zwroty, czy to z dziedziny medycyny, czy kryminalistyki, które z czasem utrwalają się w pamięci. Inne samouki kochają muzykę i tłumaczą sobie teksty piosenek.

Nawet jeśli te metody na pewnym etapie zaawansowania okazują się niewystarczające, to przecież można je połączyć z innymi. Tym, którym język obcy jest potrzebny w pracy, dobrze zrobi czytanie umów z klientami czy notowań giełdowych. Ktoś zainteresowany polityką może czytać i tłumaczyć newsy polityczne. Jedna z moich klientek jest projektantką ogrodów. Podczas lekcji ćwiczymy ewentualne dialogi z zagranicznym klientem, co bardzo podnosi motywację. To jedna z tajemnic poliglotów.

Chyba sama motywacja to za mało. Jakie inne sposoby na naukę mają poligloci?
Wiele osób myśli sobie: fajnie byłoby znać pięć języków. Jednak ich uwagę i energię pochłaniają inne priorytety, np. praca, dzieci, rodzina, i języki schodzą na dalszy plan. Dla poliglotów nauka języków jest często sposobem na życie. Idąc na spacer, biorą ze sobą fiszki czy spisane zwroty, słuchają obcojęzycznych ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Rozmówczyni jest psychologiem, psychoterapeutą, coachem językowym, tłumaczem przysięgłym języka angielskiego. Specjalizuje się w terapii indywidualnej osób dorosłych. Związana z Pracownią Psychorozwoju Izabeli Kielczyk.