POLITYKA

Wtorek, 25 kwietnia 2017

Polityka - nr 38 (2723) z dnia 2009-09-19; s. 46-47

Rynek

Wawrzyniec Smoczyński

Kruche ożywienie

Rozmowa z Dominique Strauss-Kahnem, dyrektorem zarządzającym Międzynarodowego Funduszu Walutowego

Wawrzyniec Smoczyński: – Mija rok od upadku banku Lehman Brothers, który zapoczątkował najostrzejszy kryzys finansowy od czasów Wielkiej Depresji i najgorszą recesję od II wojny światowej. W jakim położeniu znajduje się dziś gospodarka światowa?

Dominique Strauss-Kahn: – Zaczyna wychodzić z recesji. Najnowsze dane potwierdzają stabilizację globalnej gospodarki, kilka krajów wróciło nawet na ścieżkę wzrostu. Azja jest na tej drodze najdalej, ale sytuacja poprawia się także w Ameryce i Europie Zachodniej. Ta poprawa to skutek działania pakietów wspierania koniunktury, luzowania polityki monetarnej (głównie przez obniżanie stóp procentowych i rezerw obowiązkowych – red.) i nadzwyczajnych kroków podjętych przez rządy, by przeciwdziałać globalnemu spowolnieniu.

Mimo to ożywienie pozostaje kruche. Popyt sektora prywatnego jest wciąż słaby, napięcia finansowe ciążą na konsumpcji, a to oznacza, że w gospodarce utrzymają się wolne moce produkcyjne, a bezrobocie przez pewien czas będzie dalej rosnąć. Ogólnie jesteśmy ostrożnymi optymistami.

Pesymiści ostrzegają przed drugą falą kryzysu. Czy istnieje ryzyko recesji o dwóch dnach?

Najgorszy etap recesji mamy za sobą, ale rekonwalescencja będzie stopniowa. Nasza podstawowa prognoza nie przewiduje recesji o dwóch dnach. Globalna gospodarka będzie nabierać tempa do końca roku, a także w 2010 r. Ale przewidywane ożywienie będzie powolne, obarczone znaczącym ryzykiem.

Czy nie obawia się pan hiperinflacji wskutek wpompowania ogromnej ilości pieniądza w system finansowy?

Nie dostrzegam takiego ryzyka. Wręcz przeciwnie, oczekujemy, że globalna inflacja będzie stłumiona w przyszłym roku, stosownie do powolnego tempa ożywienia gospodarczego.

Co zaskoczyło pana jako ekonomistę w pierwszej globalnej recesji?

Tempo, z jakim kryzys rozprzestrzenił się po świecie. Kryzys, który rozpoczął się w jednym segmencie amerykańskiego rynku nieruchomości, jak pożar przeniósł się najpierw na kraje rozwinięte, potem na rynki wschodzące i kraje niskodochodowe. To dokładnie pokazuje, jak bardzo połączone i współzależne są dzisiejsze gospodarki.

Natomiast pozytywne wrażenie zrobiła na mnie bezprecedensowa odpowiedź polityków na ten kryzys. Pokazali wielką elastyczność i kreatywność, wprowadzając w życie wielkie pakiety wspierania koniunktury, luzowanie polityki monetarnej, a także kompleksowe i pomysłowe wsparcie dla sektora finansowego.

Pół roku temu wszyscy mówili o końcu kapitalizmu. Teraz amerykańskie banki zwracają pomoc rządową, by uwolnić się od nadmiernej kontroli państwa. Co tak naprawdę zmieniło się w sposobie działania globalnego systemu finansowego?

Trzeba pamiętać, że jesteśmy wciąż w kryzysie, czyli że decydenci są skupieni przede wszystkim na naprawie systemu finansowego. To ma ogromne znaczenie dla zapewnienia trwałego ożywienia, zważywszy na kluczową rolę banków w przenoszeniu kapitału od oszczędzających do inwestorów. W tym względzie wiele udało się już zdziałać. Fakt, że amerykańskie banki inwestycyjne zwracają państwowe pożyczki i kapitał, przestawiając się na finansowanie prywatne, należy traktować jako dobry znak, wskazówkę, że sektor finansowy wychodzi z kryzysu. Ale ma pan rację, sugerując, że potrzebujemy więcej reform.

Po pierwsze, zabezpieczenia sektora finansowego i procedury zwalczania kryzysów muszą zostać unowocześnione. Po drugie, zasięg nadzoru nad sektorem finansowym musi zostać poszerzony, tak, aby objął wszystkie systemowo ważne instytucje i rynki. Po trzecie, zarówno instytucje nadzorcze, jak i banki centralne będą musiały uwzględniać w swoich decyzjach stabilność finansową. Wreszcie, trzeba umocnić międzynarodową koordynację i współpracę, w szczególności zapewnić lepsze systemy wczesnego ostrzegania o kryzysach i bardziej otwartą komunikację na temat ryzyk.

Po ostatnim szczycie G20 mówiono, że pana instytucja będzie przewodzić reformie systemu finansowego. Częścią tego procesu miała być reforma samego MFW. Dlaczego postęp w obu obszarach jest tak mało widoczny?

Od wybuchu kryzysu doszło w MFW do olbrzymich zmian. Po pierwsze, jego zasoby uległy potrojeniu, do 750 mld dol., dzięki czemu fundusz może sprostać potrzebom finansowym na całym świecie. Bezpieczeństwo finansowe zostało dodatkowo wzmocnione przez rozdysponowanie pomiędzy państwa członkowskie 250 mld dol. w tzw. specjalnych prawach ciągnienia. Po drugie, zasady udzielania pożyczek przez MFW zostały rozluźnione – państwa mogą otrzymać więcej pieniędzy, spełniając mniej warunków. Niedawno wprowadziliśmy nowy instrument pożyczkowy dla zdrowych gospodarek, tzw. elastyczną linię kredytową – Polska jest jednym z jej pierwszych użytkowników. Po trzecie, wzmacniamy nadzór nad światową gospodarką. We współpracy z Radą Stabilności Finansowej rozwijamy tzw. ćwiczenie wczesnego ostrzegania, które ma pomóc zidentyfikować potencjalne przyszłe wstrząsy dla globalnej gospodarki.

W latach 90. fundusz był krytykowany za narzucanie krajom rozwiązań pociągających za sobą ogromne koszty społeczne. Pana korzenie to Partia Socjalistyczna. Jak pan to godzi z dorobkiem MFW?

Zatwierdzając nowe programy pomocowe, upewniamy się, by wydatki na cele społeczne był...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Dominique Strauss-Kahn – francuski ekonomista, były minister finansów w rządzie Lionela Jospina. W 2006 r. ubiegał się o nominację Partii Socjalistycznej w wyborach prezydenckich. Krótko po swoim zwycięstwie Nicolas Sarkozy zgłosił go jako kandydata na szefa MFW. Funkcję dyrektora zarządzającego sprawuje od 2007 r. Ujawniony w ubiegłym roku romans z podwładną zachwiał jego wiarygodnością, ale Strauss-Kahn odbudował ją podczas kryzysu finansowego, zbierając pochwały za sprawną koordynację działań międzynarodowych i szybkie udzielenie pomocy rządom dotkniętym kłopotami płatniczymi. Ma 60 lat.