POLITYKA

Sobota, 24 czerwca 2017

Polityka - nr 9 (9) z dnia 2016-10-19; Niezbędnik Inteligenta. 2/2016. Magia utopii. W poszukiwaniu utraconej przyszłości; s. 47-51

W poszukiwaniu lepszego świata

Arno MünsterTomasz Targański  [tłum.]

Między zasadą nadziei a zasadą odpowiedzialności

Czy dążenia towarzyszące ludziom od tysiącleci, aspiracje zmiany społecznej, budowy lepszego jutra rzeczywiście się wyczerpały? Czy to naprawdę już koniec, jak napisałby Ernst Bloch, zasady nadziei?

Nie jest pewne, czy w naszym świecie, naznaczonym niedawną klęską utopii socjalistycznej i globalnym zwycięstwem wolnorynkowego kapitalizmu, dalsze roztrząsanie znaczenia myśli utopijnej ma jeszcze jakikolwiek sens. There is no alternative, znane słowa brytyjskiej premier Margaret Thatcher zdają się podkreślać, że poszukiwanie jakichkolwiek alternatyw dla obecnego systemu rzeczywiście jest skazane na porażkę. Przyznać jej rację oznaczałoby jednak uznać śmierć utopii. Zastanówmy się więc, czy dotarliśmy do kresu projektów utopijnych w ogóle?

Diagnoza

Kryzys finansowy 2008 r. obnażył wszelkie braki systemu kapitalistycznego. Bezrobocie, prekaryzacja, rosnące nierówności społeczne, zagrożenia ekologiczne i wszystkie inne kwestie pozostające w związku z neoliberalną polityką oszczędności dały początek kolejnej wielkiej fali niezadowolenia i głodu alternatywy, głodu utopii. Ów głód zrodził wiele inicjatyw i ruchów społecznych, które postanowiły zmierzyć się z tymi wyzwaniami, poszukując alternatywnych scenariuszy na przyszłość.

Echa pełnej troski zadumy nad współczesnym światem wybrzmiały szczególnie mocno w encyklice papieża Franciszka „Laudato Si”. Zawarte tam słowa to dowód, że świadomość ekologiczna i trapiące tak wielu ludzi, szczególnie w tzw. Trzecim Świecie, problemy społeczno-ekonomiczne są dostrzegane i podzielane przez głowę Kościoła katolickiego. „Laudato Si” jest wezwaniem do zaprzestania degradacji środowiska naturalnego, do większej solidarności z uboższymi mieszkańcami Południa naszego globu oraz ochrony przed zakusami międzynarodowych korporacji na ich dobra naturalne. To stanowisko zbliża Franciszka do radykalnych ekologów, którzy podkreślają, że obecny system jest nie do utrzymania, a koncept sprawiedliwości musi być włączony do rozmowy o środowisku, jeśli chcemy wsłuchać się w głos Ziemi i jej najuboższych mieszkańców.

Tym samym Franciszek nakreśla ramy nowej utopii, doktryny ekologii integralnej, która położy kres produktywizmowi i zapoczątkuje stworzenie nowego systemu normatywnego, którego celem będzie zatrzymanie ingerencji człowieka w naturę. Ów system nie jest abstrakcyjną ekologią, ale – posługując się koncepcją Ernsta Blocha – konkretną utopią (nawet jeśli papież nie posługuje się tym terminem), budowaną na założeniu, że musimy zakończyć dominację interesu ekonomicznego na rzecz dobra wspólnego. Pod tym względem encyklika zbliża się również do idei Hansa Jonasa wyrażonych w „Zasadzie odpowiedzialności”, szczególnie w odniesieniu do troski o losy wspólnego domu, czyli Ziemi, oraz w uznaniu, że zawsze możemy zrobić coś, aby rozwiązać problem.

Szczyt klimatyczny w Paryżu w grudniu 2015 r. potwierdził istnienie ogólnoświatowej świadomości kryzysu ekologicznego, któremu musimy stawić czoła. I choć przyjętą przez 195 krajów deklarację końcową można uznać za zwycięstwo ducha odpowiedzialności, to wciąż musimy poczekać, aż przekuje się ona w realne działania rządów i parlamentów.

Hans Jonas – zasada odpowiedzialności

W epoce renesansu, jak i w XIX w., wszelkie utopijne strategie miały bezpośredni związek z wolnościowymi i równościowymi aspiracjami oraz kolektywną wolą stworzenia porządku lepszego niż znany od stuleci system monarchicznofeudalny. Niestety, doświadczenia XX w., który śmiało można nazwać laboratorium utopii, ze względu na degenerację utopii marksistowskiej, skompromitowały poszukiwania wszelkich alternatywnych strategii. W literaturze najbardziej znanym wyrazem niewiary w przyszłość, swoistej antyutopii, stał się „Rok 1984” George’a Orwella. Zbiurokratyzowane dyktatury Stalina i Hitlera bez wątpienia zburzyły zaufanie do wszelkich proroków obiecujących lepsze jutro. Wielcy filozofowie i historycy XX w., Hannah Arendt, Paul Ricoeur, François Furet, Karl Popper, odrzucili więc ducha utopii, zakładając, że nieuchronnie prowadzi on do totalitaryzmu.

Hans Jonas był jednym z tych, którzy rozpoczęli wielką polemikę przeciw utopii i filozofii utopijnej. Jego „Zasada odpowiedzialności” jest naznaczona głębokim niepokojem o niekontrolowany rozwój technologiczny i stan środowiska naturalnego. Ten niemiecki filozof upatrywał w nich najpoważniejszą groźbę dla człowieczeństwa. Właśnie imperatyw ochrony tej szczególnej formy życia – człowieka – stanowił podstawę jego nowej etyki, która zakłada wzięcie odpowiedzialności za innych ludzi, przyszłe pokolenia oraz naturę. Jonas zredefiniował kategoryczny imperatyw Immanuela Kanta w duchu ekologii: „Postępuj zawsze tak, aby skutki twoich działań dały się pogodzić z zachowaniem życia na Ziemi”. Z tej perspektywy „Zasada odpowiedzialności” jest fundamentem etyki ochrony człowieka i natury.

Ernst Bloch – zasada nadziei

W mojej książce „Principe Reponsabilité ou Principe Espérance?” (Zasada odpowiedzialności czy zasada nadziei?) starałem się wskazać na potencjał oraz ograniczenia etyki Jonasa. Moim celem było również dowieść, że polemika Jonasa z Ernstem Blochem skierowana była nie tylko przeciw autorowi „Zasady nadziei”, ale traktować ją trzeba jako krytykę myśli utopijnej w ogóle w literaturze, malarstwie, filozofii, od „Republiki” Platona, przez „...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Nowy wspaniały świat

(BN)

Angielskiemu pisarzowi Aldousowi Huxleyowi największą sławę przyniosła wydana w 1932 r. antyutopia „Nowy wspaniały świat”. Ukazuje ona ponurą wizję społeczeństwa w 2540 r., czyli 632 lata po Fordzie (nowa era bowiem jest liczona od 1908 r., gdy z taśm produkcyjnych zjechał pierwszy ford model T). Od zakończenia wojny w 150 r. po Fordzie (2058 r. n.e.) większość ludzkości żyje w Republice Świata, w której panują zasady wspólności, identyczności i stabilności. Ludzie są klonowani i hodowani w Ośrodkach Rozrodu i Warunkowania. Już na etapie prenatalnym są przypisywani do kast, embriony poddaje się m.in. warunkowaniu genetycznemu i psychologicznemu, by ukształtowały się w nich pożądane cechy. Najwyższą klasę tworzą najinteligentniejsze alfy, niżej są ludzie beta, gamma i delta. Najniżej są epsilony, osobniki o celowo obniżonym poziomie intelektualnym, niepotrafiące czytać ani pisać, idealni robotnicy. Wszyscy mają z góry wyznaczone role, uzupełniają się i są sobie potrzebni. Liczba osobników w poszczególnych kastach jest regulowana. Ponieważ wszyscy są uwarunkowani fizycznie, psychicznie, farmakologicznie i od dziecka indoktrynowani do pełnienia z góry określonych funkcji, są zadowoleni ze swojej pracy i życia. Państwo zaspokaja ich wszystkie potrzeby. Nie ma zatem strajków, konfliktów między klasami czy rywalizacji wewnątrz nich. Tym bardziej że w stresie lub przygnębieniu można sięgnąć po somę – przynoszący błogość i zobojętnienie narkotyk.

Państwo rządzone przez totalitarny, ale unikający przemocy rząd światowy dąży do uczynienia z ludzi bezuczuciowych, identycznych i bezproblemowych maszyn – idealnych obywateli, pracowników i konsumentów. Historię zakłamano, muzea i dawne pomniki zburzono, zakazano książek sprzed 150 r. po Fordzie. Miłość jest nieznana. Oderwany od prokreacji seks można uprawiać z każdym, pożądana jest jak największa liczba partnerów, zgodnie z zasadą, że każdy jest dla każdego. By zagwarantować pełną kontrolę państwa nad rozrodczością, większość kobiet sterylizuje się. Ludzie żyjący i rozmnażający się w tradycyjny sposób żyją tylko w rezerwacie. Wszystkim pozostałym wpaja się, że naturalne zapłodnienie i wychowywanie dzieci to niestosowny obyczaj z barbarzyńskich czasów.

Wielki Brat patrzy

(AK)

Eric Arthur Blair, angielski pisarz i publicysta, był odważnym krytykiem systemów totalitarnych. Jako George Orwell pisał felietony i powieści, z których najbardziej znana to antyutopijny „Rok 1984” (1949 r.). Na poglądy i twórczość Orwella miał wpływ udział w wojnie domowej w Hiszpanii, w której stał po stronie republikańskiej jako członek antystalinowskiej Robotniczej Partii Zjednoczenia Marksistowskiego, co sprawiło, że później musiał się ukrywać, gdy Moskwa zaczęła mordować jej członków. Był zwolennikiem socjalizmu demokratycznego, ale po II wojnie światowej zaczął pesymistycznie patrzeć na wszystkie systemy polityczne. W krajach komunistycznych jego dzieła były zakazane.

„Rok 1984” dzieje się w Londynie. Ludzie są podporządkowani wszechpotężnej władzy Partii, na której czele stoi Wielki Brat. Dzielą się na wyższych funkcjonariuszy Partii Wewnętrznej (2 proc. populacji), urzędników i członków Partii Zewnętrznej (13 proc.) oraz proli, czyli robotników. Choć tych ostatnich jest najwięcej, nie buntują się, bo brakuje im woli i inteligencji, tym bardziej, że agenci Policji Myśli mają za zadanie wyłapywanie jednostek stanowiących zagrożenie.

Panująca doktryna angielskiego socjalizmu (angsocu) zakazuje wolności słowa i myśli, a system kontroli wymusza posłuszeństwo. Najmniejsze wykroczenie poza normę (np. grymas niezadowolenia) kończy się ewaporacją, czyli śmiercią i wymazaniem z historii. Świadomość tego co się dzieje mają jedynie żyjący w dobrobycie członkowie najwyższej kasty, których zadaniem jest niedopuszczenie do zmiany układu sił. Aparat państwowy stanowią zajmujące się wojną Ministerstwo Pokoju, odpowiedzialne za propagandę Ministerstwo Prawdy, nadzorujące inwigilację i egzekucje Ministerstwo Miłości oraz dystrybuujące w minimalnych ilościach dobra Ministerstwo Obfitości.

Światem „Roku 1984” rządzą trzy stale walczące mocarstwa, które wchodzą ze sobą w sojusze, ale nie zależy im na pokoju, ponieważ to wojna tłumaczy konieczność trwania reżimów. W Oceanii (obejmującej obszary angielskojęzyczne Ziemi) ideologią jest wspominany angsoc, w Eurazji (tereny ZSRR, Europy oraz Turcji ) – neobolszewizm, a we wschodniej Azji (Chiny i sąsiedzi) – kult śmierci (Kult Nie-Ja).