POLITYKA

Poniedziałek, 25 września 2017

Polityka - nr 6 (3097) z dnia 2017-02-08; s. 21-23

Polityka

Rafał Kalukin

Misja na wizji

Jacek Kurski robi telewizję tylko dla lepszego sortu Polaków. A jak się komuś nie podoba, zawsze może sięgnąć po pilota. Obowiązkowy będzie tylko abonament.

Tydzień bez nowego skandalu jest w telewizji publicznej tygodniem straconym. Nie wybrzmiały jeszcze echa po chamsko-propagandowej szopce noworocznej Marcina Wolskiego, a już wybuchła afera z retuszowaniem serduszka Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. A zaraz potem awantura o program w TVP Info, w trakcie którego prowadzący dyskusję Maciej Pawlicki łaskaw był podać niewinną postprawdę o Ryszardzie Petru zatrzymanym pod zarzutem szpiegostwa na rzecz Rosji. Niewykluczone, że gdy trafi do państwa ten numer POLITYKI, mówić się będzie o kolejnym skandalu.

Równocześnie miarowo przetacza się propagandowy walec „Wiadomości”. Zawsze o godzinie 19.30 widzowie otrzymują raport ze zmagań majestatycznej władzy z histeryczną opozycją. Tu z kolei nie ma zaskoczeń, wszystko zawsze jest na swoim miejscu. Okazuje się, że nawet do największej hucpy z czasem można przywyknąć. To, co na początku wywoływało niedowierzanie i oburzenie, dziś coraz częściej kwitowane jest wzruszeniem ramion. Po roku rządów Jacka Kurskiego ów zadziwiający standard telewizji publicznej harmonijnie wkomponował się w pejzaż życia publicznego Polski pod rządami PiS. I o to pewnie chodziło.

Grunt to schemat

Boże, jakie to jest nachalne! Ale mimo wszystko oglądamy – tak zdaniem medioznawcy Jacka Wasilewskiego można opisać reakcję odbiorcy serwisów informacyjnych TVP. A chodzi o to, aby wtłoczyć widza w pancerny schemat poznawczy. – Po pierwsze, w miarę rzetelnie podajemy informacje pasujące do schematu. Po drugie, zniekształcamy te, które mogłyby schemat zakłócić. Po trzecie, uzupełniamy o treści, które nie są aktualne, ale umacniają schemat – opisuje Wasilewski.

Schemat budowany jest na kilku poziomach. Organizuje go już sama kompozycja serwisu. Na przykład „Wiadomości” z 30 stycznia. Główny news – zatrzymania w aferze reprywatyzacyjnej – nie budzi wątpliwości. Potem obszerny materiał o reprywatyzacji ukierunkowany na wyszukiwanie powiązań aferzystów z politykami PO. Gdy zła opozycja zostaje już odfajkowana, można zdać relację z poczynań władzy. A więc pani premier wśród radosnych maluchów – czyli relacja z otwarcia żłobka w Stalowej Woli. Z kolei prezydent Duda i minister Macierewicz wizytują polsko-amerykański poligon w Żaganiu. Fajne męskie klimaty: mundury, czołgi, wybuchy.

Dalej jest o tym, że minister Błaszczak uszczelnia polskie granice przed fantomowym zalewem imigrantów (jako kontrapunkt dla polskiej chaty z kraja pojawiają się obowiązkowe obrazki z ulicznej burdy w imigranckiej dzielnicy zachodniej metropolii). Potem materiał o ataku terrorystycznym na kanadyjski meczet z nieprawdziwą informacją, że strzelali muzułmanie. Za tło robią tu pożyteczny idiota premier Kanady Justin Trudeau (na Twitterze zaprasza uchodźców) oraz upozowany na twardziela jego sąsiad zza miedzy Donald Trump (podpisuje dekret o zamknięciu granic USA dla Syryjczyków). Rzecz jasna serca wydawców z „Wiadomości” nie są z kamienia, więc na koniec dostajemy materiał o tym, że w syryjskim piekle giną niewinni ludzie. Ale tylko ci lepszego sortu, czyli chrześcijanie.

Każdy kolejny materiał jest tu zgrabnym uzupełnieniem poprzedniego. I tak tworzy się zwarta ideologiczna kondensacja pisowskiego świata. O ile poprzednikom z ekipy Piotra Kraśki często zarzucano zamulanie serwisu michałkami (czyli błahymi ciekawostkami), tutaj wszystko podporządkowane jest polityce.

Żelazny schemat dopuszcza jednak retoryczną i narracyjną swobodę. Obowiązują oczywiście powtarzane do znudzenia kalki słowne, np. że PO i Nowoczesna to radykalna opozycja. W odróżnieniu od Kukiza – czyli po prostu opozycji. Stałe są też niektóre wątki. Na przykład ten, że Schetyna i Petru bronią ubeków. Osławiony płk Mazguła, jeśli wierzyć „Wiadomościom”, to dziś zresztą jeden z liderów opozycji. A gdy wyraźnie brakuje już newsa stanowiącego pretekst do stosownego materiału, sięga się po blotkę – wypowiedź jakiegoś szeregowego polityka albo choćby i twitterowy wpis.

Ale czasem ekipa „Wiadomości” potrafi też zaskoczyć. Choćby feministyczną wrażliwością, gdy mowa o wymianie składu całego prezydium Nowoczesnej. Rzecz w tym, że Petru zbałamucił Joannę Schmidt, a mimo to zachował stołek. Za to jego wybranka znalazła się w gronie tych, którzy musieli odejść. Oj, nie ma w polskiej polityce (opozycyjnej) równouprawnienia.

Wdrukowanie przez powtarzanie

A jak sprzedać temat niewygodny, czyli pomysł PiS ograniczenia kadencyjności prezydentów, wójtów i burmistrzów? „Wiadomości” uznały, że nie jest to news zasługujący na osobny materiał. Upchnęły więc kontrowersyjny postulat jako poboczny wątek ilustrujący naprawdę istotną informację, czyli zapowiedź Kaczyńskiego budowy silnego państwa. „Ogłoszona koncepcja silnego państwa to próba wciągnięcia opozycji w pierwszy od dawna merytoryczny spór” – oświadczyła red. Bugała. Tyle że opozycja – jak to ona – znów jest na nie.

A jeśli widz ma jeszcze wątpliwości, kto tu dobry, a&...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]