POLITYKA

Sobota, 24 czerwca 2017

Polityka - nr 7 (7) z dnia 2016-08-03; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 23. Jak się dogadać; s. 38-40

JA. Myśleć, co się mówi (o sztuce porozumiewania się słowami)

Eliza Koźmińska-Sikora

Myśli nieszkodliwe

Język wewnętrzny: jak rozmawiać z samym sobą

To nie rzeczy nas smucą, ale sposób, w jaki je widzimy” – powiedział rzymski filozof Epiktet w I w. Wniosek z tego taki, że myślenie jest najważniejszą czynnością wpływającą na emocje i działania ludzi. Potwierdza to aktualna wiedza o funkcjonowaniu poznawczym człowieka oraz neurofizjologii mózgu.

Mózg uformowała ewolucja tak, by bronił człowieka przed zagrożeniem. Przefiltrowuje więc miliony informacji i ocenia bodźce, które docierają do świadomości jako pozytywne, neutralne lub negatywne. Kiedy bodziec się pojawia, mózg najpierw tworzy spostrzeżenie. Później ocenia je za pomocą dialogu wewnętrznego. Ten dialog to nic innego, jak myśli, które wyzwalają odpowiadające im emocje. One zaś implikują działania – człowiek decyduje się na walkę, ucieczkę lub, przeciwnie, podążanie w kierunku przyjemności, sytości lub uspokojenia.

Różni ludzie rozmaicie reagują na te same zdarzenia – podczas swojego dialogu wewnętrznego każdy inaczej ocenia sytuację. Jedna osoba, która traci pracę, może uznać to za dramat i poddać się marazmowi. Inna dostrzega w tym życiowe wyzwanie i szybko uznaje, że przecież znajdzie lepszą pracę albo otworzy własną firmę. Słowem, „porażkę” przekuwa w sukces.

Słowa to bowiem elementy składowe myślenia. Cegiełki, z których człowiek buduje swój obraz rzeczywistości. W tym sensie myśl myśli nie jest równa, zależy od tego, w jaki sposób się ją sformułuje. A jak pisał Iwan Pawłow, rosyjski fizjolog znany z badań nad warunkowaniem zachowań u psów: „Słowo zastępuje każdy inny bodziec i wywołuje każdy rodzaj reakcji wywoływanych przez inne bodźce”. Na przykład człowiek idący leśną ścieżką, widząc leżącą na niej skręconą gałąź, może pomyśleć: „to wijący się wąż”, i instynktownie odskoczyć. Nie jest istotne, że wyobrażenie jest nieadekwatne do faktów – działa dokładnie tak samo.

Podobnie inne emocje wywoła myśl sformułowana w zdanie: „Szef zmieszał mnie z błotem” niż „Szef wyraził negatywną opinię o mojej pracy”. Choć obydwie opisują ten sam fakt, inaczej przedstawiają go na poziomie emocjonalnym. I inną reakcję wywołają. Łatwiej pogodzić się z negatywną oceną wykonywanych zadań niż z globalnym, deprecjonującym osądem całej swojej osoby. Interpretacja zdarzenia zależy więc od treści dialogu wewnętrznego.

Kreowanie obrazu świata, który istnieje wokół człowieka, jest nieograniczenie subiektywne. Tylko od niego zależy, jaki filtr założy na obiektyw, przez który patrzy.

Jak słowo rządzi mózgiem

Na początku nie ma słowa. Niemowle odbiera świat względnie biernie. Można to porównać do odtwarzania obrazu z kamery. Zbiera dane ze zmysłów i przetwarza je na obrazy. Rejestruje świat w sposób najbardziej wierny, nie zniekształcony przez subiektywny ogląd rzeczywistości, czyli nie ma jeszcze wyobrażeń obiektów, które poza umysłem nie istnieją. Dziewicza niewinność tego spostrzegania kończy się około 6. miesiąca życia wraz z początkiem rozwoju języka.

Od tego momentu mózg niemowlęcia rozpoczyna proces specjalizacji półkulowej. Lewa część mózgu zaczyna tworzenie tzw. świata-słów. Jej spojrzenie jest abstrakcyjne i dedukcyjne, uwzględnia związki przyczynowo-skutkowe oraz kolejność zdarzeń. Jest analityczna i skupiona na szczegółach, nie zajmuje się obrazem całości. Rozkładając świat na czynniki pierwsze, rozkłada go na poszczególne słowa – mówiąc metaforycznie, dostrzega nie cały las, lecz poszczególne drzewa. System językowy jest przypuszczalnie głównym składnikiem naszego osobistego i świadomego odczuwania rzeczywistości i budowania wewnętrznego poczucia „ja”.

Prawa półkula mózgowa specjalizuje się w odtwarzaniu świata-nie-słów. Prezentuje holistyczne, globalne spojrzenie na rzeczywistość. Zajmuje się orientacją w przestrzeni, wzorami przestrzennymi, a przede wszystkim obrazem konkretnych przedmiotów i zdarzeń. Ukazuje cały las, nie zajmują jej pojedyncze drzewa.

Interakcja obu półkul wygląda tak: słowa przetwarzane w lewej działają jak bodźce na prawą, wyzwalając w niej obrazy mentalne, czyli wyobrażenia zdarzeń, przedmiotów i czynności. Te następnie wywołują konkretne emocje, a później zachowania.

Od momentu, gdy mózg zaczyna działać pod dyktando słów, potrafi ignorować obiektywną rzeczywistość na rzecz wyobrażeń i fantazji wytworzonych tylko pod ich wpływem. Z tego powodu wyobrażając sobie ociekającego tłuszczem kurczaka, człowiek odtwarza w myśli nie tylko smak, zapach, ale nawet chrupkość jego skórki, a to sprawia, że zaczyna być głodny.

Wyobrażenia wytworzone pod wpływem słów nie są przekazywane przez ten sam mechanizm nerwowy, ale zdrowy ludzki mózg nie odróżnia wyobrażeń opartych na języku od obrazów mentalnych opartych na faktach. Słowa wyzwalają reakcje człowieka tak ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]