POLITYKA

Piątek, 22 września 2017

Polityka - nr 42 (2727) z dnia 2009-10-17; s. 66-67

Kultura

Janusz Wróblewski

Na cześć cudów

Dwunastoczęściowa kolekcja książek z filmami BBC „Planeta Ziemia”, której pierwszy tom można dziś nabyć z „Polityką”, to seria niezwykła. Udało się w niej uchwycić naturę w sposób do tej pory niepokazywany.

Wybitny popularyzator wiedzy sir David Attenborough, który jest narratorem cyklu, nazwał serial BBC pieśnią pochwalną na cześć cudów natury. Dysponując 30 mln dol. (największy budżet w historii kina przyrodniczego) realizatorzy odwiedzili najbardziej odległe, najniebezpieczniejsze miejsca, do których nie docierają nawet łowcy ekstremalnych przygód. Choćby afrykańskie jezioro Malawi, gdzie żyją endemiczne gatunki ryb. Łańcuch górski Karakorum na pograniczu Pakistanu, Indii i Chin, skupiający największe lodowce świata. Jaskinie Mulu na wyspie Borneo zamieszkane przez trzy miliony nietoperzy. Pustynia Gobi pokryta śniegiem. Sfilmowali to, czego jeszcze nikomu nie udało się sfilmować. M.in. nowy gatunek ślepych ryb w jaskiniach Tajlandii. Polowanie pustynnych lwów na antylopy w Namibii. Małpy z rodziny makakowatych nurkujące w delcie Gangesu. Szybujące orły pomagające żurawiom przelecieć nad Himalajami. I mnóstwo innych dziwów, których nikt wcześniej nie widział na oczy.

Podziwiając wspaniałe ujęcia przyrodniczego żywiołu, można odnieść wrażenie, że dla operatorów nie było rzeczy niemożliwych; że nie istniały żadne techniczne przeszkody. Kamera wnika dosłownie wszędzie. Swobodnie penetruje morskie dno na głębokości 5 tys. m, docierając do hydrotermalnych kominów, gdzie żerują trzymetrowe rurkoczułkowce. Zawisa nad syberyjską tajgą, ukazując ogrom skutej lodem przestrzeni, na której rośnie jedna trzecia wszystkich drzew naszej planety. Zagląda w głąb czterystumetrowej jaskini w Meksyku, gdzie żyją najdziwniejsze i najmniej znane zwierzęta, nigdy nieoglądające światła dziennego. Towarzyszy w nocnym polowaniu lwów na słonie. Albo krokodyli nilowych na antylopy. Wynajduje na lodowej pustyni kryjówkę białej niedźwiedzicy polarnej z małymi. Nie odstępuje ani na krok lemurka myszatego zlizującego nektar z kwiatu baobabu itd.

Wyjątkowa jest nie tylko jakość zdjęć nagrywanych w formacie HD (pierwszy raz użyta w serialu dokumentalnym). Niesamowity jest przede wszystkim styl. Oglądamy pulsującą życiem planetę filmowaną z kosmosu, z niedostępnych dla człowieka miejsc, z kilku kamer jednocześnie, z płynnymi najazdami, szeroką panoramą, a kiedy trzeba – z zastosowaniem odpowiednich filtrów i dużych zbliżeń. Uwaga twórców koncentruje się na sytuacjach groźnych i trudnych. Śledząc na przykład kilkuminutową, niesłychanie dynamiczną scenę polowania delfinów, oglądamy współpracę wodnych ssaków i burzyków (ptaków oceanicznych) zapędzających ławicę ostroboków na płytkie wody.

Trudno się też nie zachwycić widokiem zmiany barwy liści kalifornijskich sekwoi ukazaną w przyspieszonym tempie z pokładu satelity. W całym serialu takich widowiskowych scen są dziesiątki. Nie sposób ich wszystkich wyliczyć. Kamera krąży ponad chmurami, dociera do najdzikszych zakamarków Ziemi, zanurza się w strumieniach górskich potoków, dryfuje na powierzchni jezior. Rzut oka z dużej wysokości na pędzące przez prerię stado kilkuset bizonów czy spektakularne ujęcie zatrzymujących się chmur o tybetański płaskowyż to standard.

Wszystkie te cuda natury, niezwykle rzadkie okazy fauny i flory afirmują piękno ziemskiego życia. A jednak efektowne sceny walk o pożywienie, troska o potomstwo i przetrwanie nie są jedynie elegancką ilustracją powielającą gładki styl „National Geographic”. W biologiczny cykl narodzin-umierania wpisane zostało okrucieństwo. Z zabijaniem, bezlitosnym pożeraniem ofiar, konkurowaniem o samice i wydalaniem włącznie. Ponadto cały ten proces został ukazany z perspektywy globalnej. Zgodnie z rytmem poszczególnych rejonów Ziemi (nastawania pory deszczowej i suchej, topnienia i zamarzania lodu itd.). Realizowane długo, bo aż przez cztery lata, poszczególne części filmowej serii opisują kolejno wszystkie krainy i obszary o odmiennych warunkach naturalnych, m.in. wielkie równiny, pustynie, jaskinie, rzeki, głębiny oceanów, puszcze.

W każdym z odcinków autorzy kładą nacisk na specyfikę tych miejsc powstałą głównie na skutek zmian klimatycznych. To te zjawiska w ciągu wielu milionów lat ukształtowały środowiska różniące się temperaturą, dostępem do wody pitnej, do słońca i energii. Co z kolei stało się m.in. przyczyną wielkich migracji zwierząt. Skupieni w aglomeracjach miejskich ludzie często o nich zapominają lub je ignorują.

Całościowe spojrzenie na przyrodnicze cykle stanowi największy atut filmu. Zmusza do ponownego zastanowienia się nad miejscem człowieka w złożonej strukturze żywych organizmów. Pozwala uzmysłowić sobie skalę zachodzących w przyrodzie procesów. Zaletą filmu jest też dyskretnie podawana informacja. Dotarcie do najwyższego wodospadu świata Angel Falls w Ameryce Południowej służy wytłumaczeniu mechanizmu krążenia słodkiej wody na Ziemi. Wycieczka po dnie najgłębszego szybu w czytelny sposób wyjaśnia zasady panującego tam ekosystemu. Wychodząc od prostych zależności pomiędzy warunkami życia a zachowaniami zwierząt, autorzy filmu pokazują mikro i makrozłożoności natury, często niemieszczące się w&...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Zdjęcia z albumów i fragmenty filmów na: www.polityka.pl/planetaziemia