POLITYKA

środa, 26 lipca 2017

Polityka - nr 5 (7) z dnia 2017-05-24; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 25. Mężczyzna: instrukcja obsługi; s. 30-33

Ja. Mężczyzna jako człowiek

Małgorzata Osowiecka

Na obraz Boga

Dlaczego współczesne religie zdominowane są przez mężczyzn, a kościoły wypełniają raczej kobiety

Jezus Chrystus, Duch Święty, Bóg, Abraham, Mojżesz, święty Józef, papież. Od tysiącleci bogowie, kapłani, prorocy, przywódcy religijni i duchowi to raczej mężczyźni. Najczęściej modlimy się do bogów – mężczyzn. To oni są profesorami Kościołów, twórcami doktryn zakonnych, a w nabożeństwach i innych aktywnościach liturgicznych pełnią najważniejsze funkcje. W Kościele katolickim więcej jest mężczyzn także wśród edukatorów religijnych – katechetów, misjonarzy. Dziewczynki najczęściej nie mogą posługiwać do mszy, co najwyżej śpiewać w scholi. Kobietom nie zezwala się na pełnienie funkcji kapłańskich, a jeśli już zakaz został zniesiony – jak w niektórych wyznaniach ewangelicznej tradycji protestanckiej – to dopiero w ostatnich dekadach.

Wszystko to znajduje uzasadnienie w biblijnej Księdze Rodzaju: Bóg najpierw stworzył mężczyznę. W 1. Liście do Koryntian św. Paweł twierdzi, że mężczyzna „…jest obrazem i chwałą Boga, a kobieta jest chwałą mężczyzny. To nie mężczyzna powstał z kobiety, lecz kobieta z mężczyzny. Podobnie też mężczyzna nie został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny. Oto dlaczego kobieta winna mieć na głowie znak poddania, ze względu na aniołów”.

W niektórych doktrynach, zwłaszcza ortodoksyjnych, do dziś uznaje się kobiety za moralnie gorsze od mężczyzn. Podstawową manifestacją tego stanowiska jest postrzeganie kobiet jako „seksualnego wabika” dla mężczyzn, którzy na przykład powinni modlić się w innej sali niż panie, by nie ulegać bluźnierczym pokusom i w efekcie – nie grzeszyć myślą albo czynem. Normy rozpowszechniane przez przywódców duchowych utrwaliły rolę kobiet jako posłusznych opiekunek domowego ogniska, pełnienie przez nie ról przywódczych nie mieści się w kanonie kulturowym. Dla wielu współczesnych badaczy społecznych to właśnie Kościoły chrześcijańskie, judaizm, islam – najpotężniejsze systemy religijne świata – nadały ideową ramę wielowiekowym, patriarchalnym stosunkom społecznym w ludzkiej cywilizacji, a dziś twardo stoją na ich straży.

Czy prawdziwe jest potoczne przekonanie, że o ile funkcje religijne sprawują niemal wyłącznie mężczyźni, to świątynie wypełniają raczej kobiety? Międzynarodowe badania sondażowe prowadzone w latach 2008–15 przez organizację Pew Research Center w 84 krajach pokazują, jak płeć wiąże się z religijnością w sześciu grupach (chrześcijanie, muzułmanie, buddyści, hindusi, żydzi i religijnie niezrzeszeni). Wszystkie rodzaje wskaźników zaangażowania religijnego – np. chodzenie do kościoła, deklarowanie wiary, przyjmowanie sakramentów – są wyższe dla chrześcijańskich kobiet. Natomiast wśród muzułmanów mężczyźni wykazują podobny poziom religijności, z wyjątkiem częstotliwości uczestnictwa w nabożeństwach w meczetach, ale to wiąże się z normami regulującymi rytuały religijne.

Według raportu polskiego Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego mężczyźni dwukrotnie rzadziej niż kobiety deklarują się jako osoby „głęboko wierzące”, rzadziej w ogóle zresztą deklarują wiarę w Boga, a częściej ateizm. Rzadziej chodzą do kościoła, są mniej gotowi przyjmować sakramenty, odczuwają też generalnie mniejszą obecność Boga w ich życiu codziennym. Zatem zarówno badania międzynarodowe, jak i polskie wskazują na mniejsze religijne zaangażowanie mężczyzn, jeśli chodzi o Kościół katolicki.

Dlaczego tak się dzieje? Amerykański socjolog Rodney Stark uważa, że fizjologia mężczyzn – w szczególności wyższy poziom testosteronu – wiąże się z większą skłonnością do podejmowania ryzyka, niechęcią do stagnacji czy bezczynności. Mężczyzna częściej niż kobieta realizuje się poprzez działanie. Zdaje się mieć większą tendencję do ignorowania ewentualnej kary w życiu pozagrobowym. Kobiety zaś na ogół zwracają się ku religii, aby uniknąć potępienia i zapewnić sobie oraz swojej rodzinie miejsce w niebie.

Mężczyźni świeccy nawet jeśli wierzą, rzadziej niż kobiety manifestują swoją wiarę i duchowość na zewnątrz. Elwood Watson, profesor z amerykańskiego East Tennessee State University, tłumaczy, że być może w sposób bardziej stanowczy niż kobiety rezygnują oni z aktywności religijnej, ponieważ nie widzą w Kościele nawiązań do ich codziennego życia: pracy, rodziny, seksualności, finansów, edukacji. Dodatkowo prof. Watson podkreśla rolę wczesnej socjalizacji – prawdopodobnie także jako dzieci nie brali oni czynnego udziału w życiu Kościoła. Często byli świadkami, jak ich ojcowie krytykowali Kościół lub religię, a w niedzielę woleli się przespać, niż dzień święty święcić.

Gdy jednak rodzina dziecka skoncentrowana jest na grzechu, unikaniu kary boskiej, na czystości moralnej, może ono reagować na to stresem i poczuciem winy zarówno w dzieciństwie, jak i w dorosłości. I to mężczyźni znacznie bardziej niż kobiety. Tego typu wychowanie może przyczynić się do nieakceptowania własnej inności bądź inności innych ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]