POLITYKA

Poniedziałek, 23 października 2017

Polityka - nr 19 (2957) z dnia 2014-05-07; s. 74-76

Historia / Najstarsze przyznawane w Polsce od 1959 r. nagrody dla książek historycznych

Wiesław WładykaMarcin ZarembaMarian TurskiBożena SzaynokWłodzimierz BorodziejJerzy Holzer

Nagrody Historyczne 2014

Prezentujemy nominacje, wraz z opiniami jurorów, do kolejnej edycji Nagród Historycznych POLITYKI za książki wydane w 2013 r. Za tydzień przedstawimy laureatów.

W dziale prac naukowych i popularnonaukowych

Magdalena Mikołajczyk, Rewizjoniści. Obecność w dyskursach okresu PRL, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Pedagogicznego, Kraków 2013

Opowieść o narodzinach polskiego rewizjonizmu, potem o jego rozwoju wewnątrz systemu i w ramach doktryny rządzącej, a wreszcie o przekształceniu się w opozycję kontrsystemową, jest jedną z najważniejszych opowieści o PRL. Występuje w kilku zresztą postaciach i wcieleniach, także jak najbardziej politycznej współcześnie, gdy próbuje się zdyskredytować wielu wybitnych intelektualistów oraz działaczy opozycji demokratycznej, a potem ważnych polityków III RP. Choćby Jacka Kuronia, Bronisława Geremka, Leszka Kołakowskiego, ponoć na zawsze zarażonych stalinowską lewicowością. Magdalena Mikołajczyk podjęła udaną próbę odtworzenia doświadczenia rewizjonistycznego w Polsce lat 50. (po Październiku ’56 przede wszystkim) i 60. Nie tylko pokazała jego historię fabularną, z dramatycznymi i spektakularnymi wydarzeniami, przedstawiła głównych bohaterów dramatu, ale też – co może najważniejsze – treści i myśli rewizjonistów. A one prowadziły ich od walki wewnątrz systemu do walki z systemem. (Wiesław Władyka)

 

Michał Paziewski, Grudzień 1970 w Szczecinie, Instytut Pamięci Narodowej, Szczecin 2013

Edward Gierek uważał, że w grudniu 1970 r. Polska znalazła się na krawędzi wojny domowej. O tym, gdzie ta krawędź przebiegała w Szczecinie, opowiada w swojej książce Michał Paziewski. Zaczyna od nakreślenia stanu równi pochyłej, po której leciały w dół dane makroekonomiczne, a za nimi nastroje społeczne pod koniec dekady lat 60. Autor wskazuje nie tylko na „genetyczne” wady systemu, ale także dyletanctwo Władysława Gomułki, o którym krążył dowcip: „Między Panem Bogiem a Gomułką jest taka różnica, że pierwszy jest nieograniczenie miłosierny, a drugi niemiłosiernie ograniczony”. Dalej jest już tylko strasznie: nieprzemyślana tzw. operacja cenowa, wybuch społecznego niezadowolenia, płonący gmach Wojewódzkiego Komitetu PZPR, czołgi na ulicach. Paziewski przywraca pamięci zapomnianych bohaterów Komitetu Strajkowego. Wszystko w tej książce jest jak należy. Bibliografia imponuje. Całość kończą reprodukcje kilkudziesięciu, w większości nieznanych, ulotek i zdjęć. Ważny segment polskiej historii został przemyślany i opisany. (Marcin Zaremba)

 

Piotr Perkowski, Gdańsk miasto od nowa. Kształtowanie społeczeństwa i warunki bytowe w latach 1945–1970, Wydawnictwo słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2013

Ta książka zaskakuje od samego początku. Zaczyna się blisko setką zdjęć zburzonego Danzig i socjalistycznego Gdańska. To historia nie polityczna, lecz kulturowa, bardziej przypomina pisarstwo Bronisława Geremka o średniowiecznym Paryżu niż typowe monografie miast. Ułożona jest problemowo, niechronologicznie. Opowiada gehennę ludności niemieckiej, ale również losy polskiego „elementu zbędnego” (spekulantów, prywaciarzy), wysiedlanego na mocy przepisów o strefie nadgranicznej. To historia mentalności, społecznych reakcji i opinii, śledząca krążące, zwłaszcza w okresie stalinowskim, pogłoski. Wiele miejsca poświęca młodzieży, sposobom spędzania wolnego czasu, różnym formom kontrkultury. Autor dostrzega nie tylko źródła konfliktów społecznych, trudności mieszkaniowe i aprowizacyjne, lecz także awans tysięcy ludzi, którzy – jak Lech Wałęsa – w wyniku migracji ze wsi osiedli w Gdańsku. Ta historia powinna stać się wzorem dla opisu innych polskich miast XX w. (Marcin Zaremba)

W dziale pamiętników i wspomnień

Karol Estreicher jr, Dziennik wypadków, t. 1: 1939–1945; t. 2: 1946–1960; t. 3: 1961–1966; t. 4: 1967–1972; t. 5: 1973–1977; t. 6: 1978–1980; t. 7: cz. 1 i 2 1980–1984, koncepcja całości Zbigniew Kazimierz Witek, konsultacja historyczna Dariusz Matelski, redakcja Anna Maria Joniak; Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie, t. 1 – 2001, t. 2 – 2002, t. 3 – 2003, t. 4 – 2004, t. 5 – 2006, t. 6 i 7 – 2013

Protoplastę rodu ściągnął Hugo Kołłątaj z Austrii. Urzeczeni polskością Estreicherowie wnieśli swój olbrzymi wkład w kulturę polską. Ostatni z rodu (po linii męskiej) Karol Estreicher młodszy (1906–84) zasłynął zwłaszcza dzięki rewindykacji dzieł sztuki zagrabionych podczas II wojny (w tym ołtarza mariackiego Wita Stwosza) oraz dokończeniem – rozpoczętej przez przodków – Bibliografii Polskiej. Gen. Władysław Sikorski powiedział był do niego: „Ja ratuję wojsko, niech pan ratuje nasze skarby”.

To, co nominujemy, to ostatni wielki wkład Karola Estreichera: liczący kilka tysięcy stron „Dziennik wypadków”, prowadzony od jesieni 1939 r. aż do śmierci. Fragment pierwszego zapisu (28.10.1939): „Notuję nastroje chwili. Myślę, że kiedyś przydadzą się tym, którzy będą pisali historię tych czasów. Nie wiem, czy dobrze czy źle sądzę ludzi (...) Nie jestem obiektywny (...) Sprawa polska jest jedyną rzeczą, na której mi naprawdę zależy (...) kultura polska na całym terytorium polskim jest najważniejsza dla mnie”. Fragment z lat 80.: „Pisanie o ludziach lakierowo gładko do niczego nie prowadzi. To nuda (...) Trzeba pisać prawdę wedle własnego sumienia. Czas sprawdzi, dokumenty udowodnią”. „Dziennik wypadków” to ważne źródło historyczne. Oczywiście obowiązkiem zawodowych historyków jest weryfikacja informacji w nim zawartych. (Marian Turski)

 

Karol Modzelewski, Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2013 [pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]