POLITYKA

Poniedziałek, 25 września 2017

Polityka - nr 28 (3118) z dnia 2017-07-12; s. 32-33

Społeczeństwo

Joanna Cieśla

Nie wiedzą, to pałką

Rozmowa z dr. Przemysławem Paradowskim, nauczycielem wiedzy o ­społeczeństwie, o tym, jak brak wiedzy młodych o funkcjonowaniu państwa i ideologiach ­politycznych ułatwia robotę populistom

Joanna Cieśla: – Jak u państwa poszła matura z wiedzy o społeczeństwie?
Przemysław Paradowski: – Średni wynik naszych uczniów to 35 proc.

To i tak nieźle. W kraju średnia wyniosła 26 proc. Najniżej ze wszystkich maturalnych przedmiotów.
Rzeczywiście, mało skutecznie przekazujemy młodym wiedzę z tej dziedziny i uczymy umiejętności rozumienia polityki.

A może sposób sprawdzania jest nietrafiony? Najczęstsza liczba punktów za wypracowanie na maturze z WOS podobno wynosi zero. To daje do myślenia.
Daje. Jestem też egzaminatorem z WOS – oceniam prace maturalne. I faktycznie w zeszłym roku na 39 sprawdzonych arkuszy w dwudziestu kilku musiałem przyznać za wypracowanie 0 punktów. Kryteria oceniania są bardzo szczegółowe i restrykcyjne. Weźmy jeden z możliwych tegorocznych tematów wypracowania „Scharakteryzuj konflikty międzynarodowe prowadzące do dezintegracji terytorialnej państw na obszarze poradzieckim”. Maturzysta powinien opisać granice republikańskie w ZSRR, różnorodność etniczną podmiotów (np. Karabach jako obwód autonomiczny z dominacją Ormian w ramach Azerbejdżańskiej SRR, przy tym historyczne terytorium chanatów azerskich); pierestrojkę (np. w Karabachu zamieszki etniczne z ofiarami od 1987 r.) i wzrost znaczenia tożsamości etnicznej; rozpad ZSRR; separatyzmy wynikłe z ogłoszenia niepodległości przez dawne republiki radzieckie; politykę rosyjską mającą na celu odbudowę znaczenia Rosji; odpowiedź rosyjską bądź podmiotów prorosyjskich na zwroty prozachodnie w polityce danego państwa itd. To tylko fragment jednego punktu arkusza oceny wypracowania. Te punkty są cztery. Żeby uzyskać maksymalną liczbę punktów, czyli 12, uczeń musi wszystkie uwzględnić.

Skrzyżowanie sudoku z totolotkiem…
No właśnie. Jest dyskusyjne, czy koniecznie trzeba opisywać wszystkie przewidziane zagadnienia, żeby spójnie i logicznie przeprowadzić wywód – udowodnić, że pojmuje się jakiś proces polityczno-społeczny. Klucze w humanistyce i naukach społecznych są w ogóle średnim pomysłem. Ale wyniki matur na poziomie rozszerzonym z wielu przedmiotów są w tym roku słabsze niż kilka lat temu. Z historii średnia dla LO to 36 proc., z geografii – 36 proc., z biologii – 41 proc. Być może arkusze maturalne są trudniejsze niż kiedyś, ale rolę odgrywa też podejście uczniów, np. roztargnienie. Często pytania składają się z kilku elementów, a uczeń nie czyta do końca. Albo szybko zrobi, bo czytając początek zadania, sądzi, że ono jest łatwe. Jeśli w odpowiedzi pominie jakiś element, dostaje zero punktów.

Problemy z uważnością?
Tak. Nauczyciele często o tym mówią i faktycznie to widać, gdy sprawdza się maturę.

Kiedy pan prowadzi lekcje, rozmawia z uczniami, ma pan wrażenie, że rozumieją oni tematy, z którymi potem na maturze sobie nie radzą?
Ktoś, kto rzeczywiście interesuje się polityką, relacjami międzynarodowymi, historią najnowszą, ten oczywiście rozumie. I na maturze zwykle sobie radzi. Ale takich uczniów – zainteresowanych tym obszarem, zwłaszcza w ujęciu proponowanym przez podstawę programową – jest dziś mniej niż jeszcze kilkanaście lat temu, nie mówiąc o początku transformacji.

Ilu jest tych zaangażowanych na lekcjach WOS?
Na poziomie rozszerzonym 30–40 proc. Ale nie każdy, kto chodzi na rozszerzony WOS, zdaje go potem na maturze. W drugiej klasie LO można sobie wybrać maksymalnie cztery przedmioty na poziomie rozszerzonym, a na maturze wystarczy podejść do jednego. W naszej szkole rozszerzenie z WOS wybiera zwykle ok. 20 uczniów rocznie, ale maturę zdaje kilkunastu na ok. 100 maturzystów – podobny odsetek jak w całym kraju. Chętnych ubywa, bo pewnie wyniki z poprzednich lat odstraszają. To jest ogólnie wielkie wyzwanie dla szkoły, żeby zmotywować tych mniej dociekliwych młodych do uczenia się, powtarzania. Na poziomie rozszerzonym nie ma progu zdawalności. Wystarczy przyjść i pod warunkiem zdania przedmiotów obowiązkowych maturę mają zaliczoną.

Na jakie studia przyjmą absolwenta z wynikiem 10 proc. z WOS?
Na wiele kierunków. Przez niż demograficzny niektóre wydziały czy instytuty przyjmują wszystkich, którzy się zgłoszą. Jednocześnie w tych ośrodkach, które starają się trzymać poziom, np. na wydziałach prawa, kryteria przyjmowania są zróżnicowane. Różne wydziały biorą pod uwagę różne przedmioty, jednym nadają większą wagę, innym słabszą. Albo zostawiają wybór. Np. startując na prawo we Wrocławiu, można przedstawić wynik z matematyki zamiast z historii. W efekcie dydaktycy narzekają, że wielu studentów ma braki w wiedzy historycznej.

W poprzednich latach na maturze z WOS najsłabiej wypadały zadania z ekonomii. Egzaminatorzy dziwili się, że uczniowie nie znają podstaw. Krzywą popytu i podaży podpisywali np. „otwarte nożyce cen”.
W liceum zagadnień związanych z ekonomią w ogóle nie ma w podstawie programowej WOS. Dotyka się ich tylko ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Dr Przemysław Paradowski jest historykiem, autorem książek „W obliczu »nagłych potrzeb« Rzeczypospolitej. Sejmy ekstraordynaryjne za panowania Władysława IV Wazy” i „Kontrola i kooperacja. Funkcjonowanie parlamentów państw Europy Środkowej w Unii Europejskiej”, a także artykułów naukowych. Uczy historii i wiedzy o społeczeństwie w I LO im. Jarosława Iwaszkiewicza w Namysłowie.