POLITYKA

Sobota, 24 czerwca 2017

Polityka - nr 17 (3108) z dnia 2017-04-26; s. 18-20

Polityka

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Nowy słownik agit-mowy

Walka polityczna toczy się niby na fakty, ale realnie jest to głównie rywalizacja w sferze słów, nastrojów. Kto sugestywniej zbuduje swój świat pojęć, ten wygrywa. Tak też wygląda bój pomiędzy PiS a antypisem.

Od zwycięskich dla PiS podwójnych wyborów w 2015 r. partia ta miała nieustanną propagandową przewagę. Ze swoich haseł, insynuacyjnych fraz, odwracania sensu powszechnych pojęć zbudowała mur, od którego opozycja bezsilnie odbijała się miesiącami. Teraz powoli łapie oddech, czasami przechodzi do ofensywy, zarazem marketing władzy się zużywa.

Jak pisał już przed laty francuski filozof i znawca retoryki Olivier Reboul, słowo jest w walce politycznej niezwykle skuteczną i całkowicie odrębną od faktów bronią. Chodzi o czystą siłę rażenia i wpływanie na zbiorową świadomość. Finezyjna propaganda może tak samo wspierać liberalną demokrację, jak i ponurą satrapię. PiS, mimo że przez lata uchodził za ugrupowanie zgrzebne i anachroniczne, a jego lider za człowieka niedzisiejszego, ma na polu agit-mowy prawdziwe osiągnięcia, bo właściwie rozpoznał odbiorców i dostosował do nich swoje przesłania. Reszta musi teraz nadrabiać komunikacyjne zapóźnienia. Poniżej prezentujemy – z natury niekompletny – zestaw pojęć ze słownika polskiej politycznej batalii. Staramy się też pokazać, jakie mechanizmy polityczne, językowe i logiczne stoją za tymi przekazami i na jakie reakcje wyborców liczą ich twórcy.

Deforma – czyli reforma, która nie naprawia, a psuje, deformuje. Pojęcie to przykleiło się przede wszystkim do wprowadzanych zmian w szkolnictwie, ale jest też używane w odniesieniu do innych pomysłów wprowadzanych przez PiS. To jedno z nielicznych udanych pojęć wykreowanych przez antypisowską opozycję.

Demokratyzacja – pod tym hasłem PiS wprowadza zmiany ustrojowe, które w istocie pozostają w zasadniczej sprzeczności z podstawami demokracji i zasadą trójpodziału władzy. Demokratyzacja to przejęcie kontroli przez sejmową większość, czyli PiS, nad wszystkimi sferami państwa. To częste w propagandzie użycie formalnie pozytywnego lub neutralnego pojęcia dla nazwania działań całkowicie z nim sprzecznych. Takich przykładów jest więcej (np.: Proces naprawczy).

Eurofile – to ci wszyscy, którzy wysługują się Europie, tej zorganizowanej w Unii i tej kulturowej, będącej rozsadnikiem niecnych idei i wartości, także promującej uchodźców. Tu zabójczą funkcję pełni końcówka -fil, niegdyś neutralna, a dzisiaj kojarzona w przestrzeni medialnej głównie ze zboczeniami. Propaganda zawsze korzysta z najpowszechniejszych asocjacji, stąd inne pokrewne słowa: „federaści” (nazwa zwolenników ściślejszej integracji UE), „koderaści” czy „kodomici” (oczywiście chodzi o KOD).

Dobra zmiana – sztandarowe, wręcz podręcznikowe osiągnięcie propagandy PiS, wylansowane w czasie prezydenckiej kampanii Andrzeja Dudy i potem kontynuowane. W tej frazie występują w harmonii aż dwa nacechowane pozytywnie słowa, przekazujące sobie energię. Zmiana daje nadzieję, a dobra zmiana – podwójnie. Wspomniany Olivier Reboul twierdził, że perfekcyjne polityczne hasła są bardzo proste i przez to nie dają się łatwo ani zanegować, ani ironicznie odwrócić. Za najwybitniejszy slogan w historii uchodzi „Now!” z kampanii Johna F. Kennedy’ego oraz „Yes, we can” – Obamy. Nie można było z nimi walczyć. „Dobra zmiana” nie jest wiele gorsza, choć ulega codziennemu zużyciu. Niemniej poziom marketingowy tego hasła wciąż jest wyzwaniem dla opozycji na czas kolejnych wyborów.

Eskimosi – bardzo ostatnio częste na prawicowych forach określenie Żydów; wszystkie wątki antysemickie w połączeniu z Eskimosami wydają się użytkownikom tego słowa zmyślne, dowcipne, a w dodatku bezpieczne, jeśli chodzi o Kodeks karny.

Eurokołchoz – popularne na prawicy określenie Unii, ma subtelnie zrównywać zależność Polski wobec Brukseli z dawną podległością wobec ZSRR.

Kasta – nowe słowo w propagandzie PiS, niedawno wypuszczone na rynek, na określenie korporacji zawodowych, zwłaszcza prawników, sędziów, ale także nauczycieli, lekarzy czy środowisk akademickich (ten front będzie otwarty wkrótce); sugeruje zamknięty charakter, niejasne reguły i konieczność poddania środowiska zewnętrznej, czyli państwowej kontroli.

Kłamstwo smoleńskie – pierwotnie używane tylko przez zwolenników PiS na określenie raportu Millera w sprawie katastrofy smoleńskiej; potem przejęte przez przeciwników dzisiejszej władzy, którzy zaczęli tak określać wyniki dochodzeń najpierw zespołu Macierewicza, a potem komisji Berczyńskiego; dzisiaj – w odwrotnych znaczeniach – stosowane przez obie strony politycznego sporu.

Lepsza część narodu – zdanie użyte ostatnio przez lidera PiS, ale mające odniesienia do poprzednich sformułowań Jarosława Kaczyńskiego w rodzaju lepszy/gorszy sort. To interesujące sformułowanie, bo pokazuje samoświadomość dzisiejszej władzy, która chce być zarazem większością narodu (patrz: Miażdżąca przewaga), ale też elitarną, patriotyczną i wciąż uciskaną mniejszością. Zbitka „część narodu” nie przesądza, czy chodzi o większość czy mniejszość.

Lewactwo – zbiorcza nazwa wszystkich politycznych opcji różniących się od radykalnej prawicy narodowo-katolickiej; ma wyrażać pogardę, ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]