POLITYKA

Czwartek, 21 września 2017

Polityka - nr 1 (3) z dnia 2017-02-15; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 25. Kobieta: instrukcja obsługi; s. 37-39

JA. Kobieta jako człowiek

Sylwia Kita

Pani Otello

Kiedy kobieta jest zazdrosna i co to dla niej znaczy

Czy kobiety są „z natury” zazdrosne o swoich mężczyzn? Według stereotypu i socjobiologii tak. Skoro bowiem kobiety skupione są w pierwszej kolejności na rodzeniu i wychowywaniu potomstwa, od zawsze rywalizują między sobą o najlepsze geny i zasoby mężczyzn. Są więc bardziej zazdrosne o mężczyzn, ponieważ to do mężczyzn ostatecznie należy decyzja, której kobiecie przekażą swoje geny.

Zazdrość najczęściej jest definiowana jako stan wywołany sytuacją postrzeganą jako zagrożenie związku. Motywuje do podjęcia działań mających na celu ochronę relacji i odsunięcie zagrożenia ze strony osoby trzeciej. To taki rodzaj emocji, który zakłóca spokój parze, prowadząc do licznych konfliktów, zmniejszania się poziomu zaufania, a ostatecznie oddalania się partnerów. Podobne jej mechanizmy działają i u kobiet, i u mężczyzn.

Zgodnie z koncepcją, którą w książce „Zazdrosny partner” zaprezentowała Nina W. Brown, doktor pedagogiki z Old Dominion University, można wyróżnić cztery style zazdrości, które prezentują zarówno mężczyźni, jak i kobiety:

Lgnący. Zazdrość o każdą chwilę spędzoną przez bliską osobę z kimś innym, odbieranie każdego przejawu jej samodzielności jako formę zagrożenia.

Reaktywny (podejrzliwy, paranoiczny). Odczuwanie przymusu poznania myśli i działań partnera.

Manipulacyjny. Nieokazywanie zazdrości wprost, a nakłanianie osoby bliskiej do określonych zachowań.

Egocentryczny. Chęć bycia stale w centrum uwagi.

Niekiedy zdarza się, że odczuwana przez kobietę zazdrość przybiera niebezpieczną formę zazdrości patologicznej, będącej najczęściej skutkiem przedłużającego się stanu nieufności wobec partnera. Towarzyszyć jej może urojenie niewierności ze strony partnera prowadzące do nieustannych nieporozumień, śledzenia partnera czy sprawdzania jego osobistych rzeczy w poszukiwaniu dowodów na potwierdzenie swoich podejrzeń. A prowadzić do nich mogą najbardziej przypadkowe i niewinne sytuacje, zdarzenia, gesty czy wypowiedzi partnera lub innych osób. Zazdrość taka może prowadzić do pogłębiania się konfliktu między partnerami, a ostatecznie do całkowitej dewastacji związku i jego rozpadu. Określa się ją często mianem „zespołu Otella”, od imienia bohatera słynnej szekspirowskiej tragedii.

Na sposób, w jaki kobieta przeżywa zazdrość, wpływa nie tylko zachowanie partnera, ale również sposób, w jaki postrzega ona samą siebie. Jeśli jest atrakcyjna, pewna siebie i niezależna, ma satysfakcję z życia seksualnego w związku, a w dodatku bywa adorowana przez innych mężczyzn, prawdopodobieństwo, że będzie bardzo cierpiała z powodu ewentualnej niewierności partnera, jest znacznie mniejsze. I raczej nie będzie podejrzewała go o zdradę bez wyraźnych powodów.

Inna sprawa, że kobieta odmiennie reaguje na różne formy zdrady. Z badań przeprowadzonych przez amerykańskiego psychologa Davida M. Bussa wynika, iż zdrada emocjonalna jest dla niej trudniejsza do zniesienia niż fizyczna. To konsekwencja faktu, że od zawsze kobiety borykały się z utratą partnera na rzecz potencjalnej rywalki i jej dzieci, zaś kryterium służącym im do oceny zagrożenia było zaangażowanie emocjonalne mężczyzny w związek. Z tego powodu kobiety są bardzo wyczulone na uczucia swoich partnerów wobec innych kobiet. Jednorazowa przygoda mężczyzny jest bolesnym przeżyciem, jednak większość kobiet jest w stanie ją wybaczyć, jeśli tylko jest pewna, że inna zabiera jedynie czas, a nie uczucia partnera (dlatego także łatwiej jej pogodzić się z wizytą mężczyzny u prostytutki). Tylko wtedy może bowiem podjąć próbę ratowania związku.

Chcąc zmniejszyć swój niepokój i obawę o wierność partnera, kobieta najczęściej ucieka się do kontroli. Sprawdza wiadomości tekstowe w telefonie, kontroluje profile na portalach społecznościowych, ogranicza mu możliwość swobodnego kontaktu ze znajomymi. Kiedy partner nie odbiera telefonu, wielokrotnie dzwoni w krótkich odstępach czasu, a w przypadku braku reakcji wyobraża go sobie często w objęciach innej kobiety. To wywołuje w niej jeszcze większy lęk, który najczęściej zmienia się w gniew. Ta emocja sama w sobie nie jest zła, jednak nasilona może być dla relacji destrukcyjna. Bo w sytuacji kiedy w końcu dochodzi do rozmowy z partnerem, fala gniewu jest tak duża, że uniemożliwia racjonalne przyjmowanie argumentów. W rezultacie mężczyzna zwykle ucina rozmowę. Pozostawiona sama sobie kobieta czuje się odrzucona, niepotrzebna, nieatrakcyjna. Z jeszcze większą intensywnością wyobraża sobie, że partner jej nie kocha, i poszukuje na to dowodów. I najczęściej je znajduje, ponieważ widzi to, co chce widzieć. Nieodpowiedni wyraz twarzy czy nawet fakt samotnego słuchania przez niego muzyki mogą być dla kobiety wystarczające dla potwierdzenia jej fantazji. Jeżeli taki stan trwa przez dłuższy czas, u mężczyzny także pojawia się ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]