POLITYKA

Niedziela, 26 października 2014

Polityka - nr 13 (2186) z dnia 1999-03-27; s. 100-104

Na własne oczy

Piotr Pytlakowski

Paragraf 69

12 Złocieniecka Brygada Kawalerii Pancernej do Paktu Północnoatlantyckiego przystąpiła z marszu, bez specjalnych przygotowań. Piątek, 12 marca, był zwykłym dniem szkoleń. Nie grała orkiestra, nikt uroczyście nie przemawiał. O historycznym momencie przypominały jedynie biało-czerwone flagi na masztach. Codzienność wyznacza raczej paragraf 69, który dotyczy żołnierzy niedojrzałych emocjonalnie, którym trzeba uniemożliwić kontakt z bronią i ostrą amunicją.

Tuż przed Złocieńcem (w połowie drogi między Czaplinkiem i Drawskiem), kilometr w bok od drogi, wyrasta Budowo - wojskowe miasteczko: bloki mieszkalne, sklepy. Kilka ulic o typowych nazwach: Ułanów, Kosynierów, Pancerniaków. Za murem jednostka. O takich miejscach mówiło się kiedyś: zielony garnizon.

Skierowanie do Budowa traktowano jak zsyłkę. - Kiedy tu przyjechałem, miałem w oczach łzy - wspomina major Dariusz Woźniak, kierownik sekcji szkolenia. W rodzinnym Zgierzu życie tętniło, tu obowiązywał inny rytm. Daleki świat dostrzegało się na ekranie telewizora. Bliski świat - las, jezioro Krosino, błotnisty poligon, te same miejsca, te same twarze - na dłuższą metę stawał się nieznośnie monotonny.

Major Woźniak po 14 latach służby w Budowie dostał właśnie przeniesienie do Centrum Szkolenia Służby Wojskowo-Samochodowej w Pile. Żegna się z kolegami i nie ukrywa radości. Piła w porównaniu ze Złocieńcem to prawdziwa metropolia. Przenosiny zbiegają się w czasie z przystąpieniem Polski do NATO, dla majora ten zbieg okoliczności ma symboliczny wymiar. Już pewnie na zawsze zapamięta, że NATO to czas awansu z Budowa do Piły.

Jeździec bez głowy

- Budowo wraca do macierzy - zauważa zgryźliwie jeden z oficerów. W 1934 r. na rozkaz Hitlera w trzech punktach Rzeszy powstały ośrodki szkoleń dla młodych nazistów, tzw. ordensburgi (twierdze zakonne). W Nadrenii zbudowano Ordensburg Vogelsang, w Bawarii - Ordensburg Sonthofen, a nad jeziorem Krosino - Ordensburg Crossinsee, dzisiejsze Budowo.

Podczas wojny obiekt służył początkowo jako szpital wojskowy i sanatorium dla inwalidów wojennych. W 1945 r. w Ordensburg Crossinsee umieszczono sztab Grupy Armii Wisła. Szefem sztabu był sam Heinrich Himmler.

W marcu 1945 r. do twierdzy nad jeziorem Krosino wkroczyły wojska radzieckie. Dopiero po sześciu latach, w 1951 r., sojusznicy przekazali obiekty koszarowe armii polskiej. Znalazł tu siedzibę 68 pułk zmechanizowany, przemianowany później na pułk czołgów średnich (T-34 i T-55). W 1995 r. jednostka uzyskała nową nazwę - 12 Brygada Kawalerii Pancernej.

Kapitan Mariusz Jaślarz, oficer społeczno-wychowawczy brygady, z wprawą kustosza oprowadza po izbie pamięci. - Przejęliśmy tradycje Podlaskiej Brygady Kawalerii, dowodzonej przez generała Ludwika Kmicic-Skrzyńskiego - podkreśla. Kawaleryjską tradycję symbolizuje eksponat umieszczony w izbie pamięci na poczesnym miejscu: siodło i ułańskie spodnie wpuszczone w oficerki. Żołnierze nazywają tę kompozycję jeźdźcem bez głowy.

- Pobyt w naszej jednostce poborowi zaczynają od wizyty w tej sali - mówi kapitan Jaślarz. Lekcja historii ma znaczenie wychowawcze, ale, co kapitan niechętnie przyznaje, wychowywanie nowych roczników przychodzi coraz trudniej.

- Trafia do nas kiepski materiał, co rok gorszy - ocenia jeden z oficerów. Starszy oficer operacyjny brygady major Pentelski przyjechał do Budowa kilkanaście lat temu. - W roku 1987 dowodziłem kompanią czołgów - wspomina. - Wszyscy czołgiści mieli przynajmniej średnie wykształcenie. A dzisiaj, szkoda gadać.

Gibała miał 0,7

W dniu wejścia Polski do NATO stan osobowy jednostki w Budowie wynosił: 300 osób kadry (podoficerowie zawodowi i kontraktowi, oficerowie), 800 żołnierzy służby zasadniczej i 220 pracowników wojska (cywili). Wśród wojaków z poboru tylko 11 proc. zdobyło wykształcenie średnie, 36 proc. - zawodowe, a 53 proc. - podstawowe.

- To jest nasz dramat - żali się jeden z oficerów. - Jak mamy wyszkolić chłopaków, którzy do wojska trafiają na zasadzie selekcji negatywnej, bo ci zdolniejsi potrafią się wyreklamować? Jak mamy funkcjonować w ramach NATO z armią złożoną z osobników podpadających pod paragraf 69?

Paragraf 69 rozporządzenia ministra obrony narodowej z 1992 r. o zasadach określania zdolności do czynnej służby wojskowej dotyczy żołnierzy niedojrzałych emocjonalnie. Służbę wojskową mogą pełnić jedynie na określonych stanowiskach, bez kontaktu z bronią i ostrą amunicją. - Owa niedojrzałość emocjonalna to eufemizm - zauważa oficer. - W gruncie rzeczy chodzi o chłopców opóźnionych w rozwoju.

Służba w wojsku trwa teraz zaledwie 12 miesięcy. Oficerowie pionu szkoleniowego z Budowa nie kryją frustracji, ponieważ wyuczenie w tak krótkim cyklu cywila na czołgistę jest prawie niemożliwe. - Na piechocińca to wystarczy, on musi tylko szybko biegać i celnie strzelać - mówią. - Ale czołgista wymaga więcej obróbki.

Kapitan Antoni Szubiński, rzecznik prasowy Pomorskiego Okręgu Wojskowego, podaje statystykę kosztów. Miesięczne utrzymanie żołnierza - 643 zł, a roczny koszt wyszkolenia specjalisty (np. czołgisty) to już suma rzędu 45 tys. zł. Oficerowie z 12 Brygady dochodzą do wniosku, że trzeba skończyć z poborem, jest za drogi. Armia musi być zawodowa, profesjonalna. - Komisje poborowe odwalają fuszerkę - twierdzą. - Przysyłają osobników chorych psychicznie, alkoholików, czasem narkomanów. Na 202 poborowych z lutowego zaciągu 47 jest sądownie karanych.

Oficer prasowy brygady kpt. Wojciech Mantyka pokazuje plik dzisiejszej korespondencji: - Prawie same zawiadomienia z sądu garnizonowego, sądu rejonowego, prokuratury i żandarmerii.

Przed oficerem staje ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]