POLITYKA

Niedziela, 23 lipca 2017

Polityka - nr 27 (3117) z dnia 2017-07-05; s. 29-31

Społeczeństwo

Edyta Gietka

Paranormalni

Jesteśmy narodem bez uprzedzeń do duchów. Nawet sceptycy nie mają nic przeciwko nim.

Diagnozę „Świat nadprzyrodzony oczami Polaka”, zleconą przez kanał CI Polsat, poświęcony spektakularnym zbrodniom z kraju i ze świata, sporządzono na niespotykaną skalę. Przepytano prawie 2,5 tys. respondentów. Niemal wszyscy deklarowali, iż mieli w życiu co najmniej jeden dziwny incydent, i opisali go w detalach. Wybranych losowo poproszono o sprecyzowanie przeżyć w godzinnym interview. Wyszło strasznie.

Z interview: Halina

Respondentka nie ukrywa, że jest to dla niej temat pasjonujący. Ze zjawami ma regularne kontakty. Pierwszą zobaczyła w wieku pięciu lat. Podczas zabawy siostra krzyknęła: „Halina, ktoś tam jest”. Faktycznie, na korytarzu stała osoba w fartuchu, paląca perfidnie papierosa, i nie była to matka, bo spała w tym czasie po zażyciu leków na depresję.

Prawie cała rodzina respondentki ma incydenty z duchami: mąż, szwagier (popełnił samobójstwo i nie jest wykluczone, że pojawia się teraz jako demon), teściowa, sąsiadki, dwie koleżanki, trzech braci oraz wspomniana siostra, u której stwierdzono schizofrenię paranoidalną, choć tato upierał się, że to opętanie. Jakby tego było mało, COŚ zaczęło nawiedzać małoletnich synów respondentki. Starszy napotkał ducha z czerwonymi oczami, który śmiał mu się bezczelnie w twarz. Drugi, niespełna roczny, musiał zobaczyć coś podczas kąpieli, bo momentalnie się rozpłakał. Do dziś tak przestraszeni, że śpią z respondentką w jednym łóżku.

Raz nawiedziła ją zmora. Wyszła ze ściany pod postacią sinej kobiety, miała brudne pazury i wkładała respondentce palce do buzi, próbując udusić. (Być może było to spowodowane faktem, że – jak twierdzi respondentka – dużo zjadła przed snem). Ciągle czuje się przez COŚ obserwowana. Próbowała nawet porozmawiać z księdzem, lecz przestraszył się i uciekł.

Dorota

Przełomowe wydarzenie w zapatrywaniu respondentki na zagadnienia paranormalne to pęknięcie szyby w zimnym piekarniku podczas rozmowy o duchach podszytej kpiną. Odczytała to jako sygnał, że nie należy z nich drwić. Miała też epizod wyjścia z ciała podczas bioenergetycznego masażu u profesjonalisty. Aktualnie jest nieszczęśliwa i często ucieka w pozazmysłowość.

Z diagnozy:

Zasadniczy wniosek badawczy brzmi: wiara Polaków w świat nadprzyrodzony jest powszechna, a doznania związane z nią dotyczą połowy respondentów. Deklarowana paranormalna top dziesiątka to: cuda (41 proc.), sny prorocze (40 proc.), nieco niżej: egzorcyzmy, zawładnięcia demoniczne, odwiedziny zmarłych, jasnowidzenie, telepatia, obserwacja zjaw oraz przesuwanie rekwizytów siłą umysłu.

Jedna trzecia respondentów jest chętna wyżej wymienionych zdarzeń doświadczać (nadreprezentacja kobiet o prawicowych poglądach, częściej z miast niż wsi), a co dziewiąty nawet bardzo. Przy czym zdumiewa, iż skrajnie otwartych na duchy nadreprezentują ateiści, światopoglądowo centrowi, o wykształceniu humanistycznym, z województwa mazowieckiego. Zgłaszają szerokie spektrum incydentów nadprzyrodzonych, jakich zaznali, w tym klątwy, podróże w czasie, wspomnienia wcieleń poprzednich.

Z interview: Sylwester

Sceptyk, w przeciwieństwie do swojej matki nadużywającej odpłatnych wizyt u chiromantek z Białorusi, uważa, że wszystko jest wytłumaczalne, tylko jeszcze niezbadane. Przyznaje jednak, iż regularnie doświadcza telepatii. To znaczy respondentowi zdarza się, że druga osoba mówi dokładnie to, o czym on właśnie myśli. Zjawisko narasta, jednak budzi w nim odczucia neutralne.

Urszula

Respondentka, posiłkując się wiedzą z horrorów, wkłada dużo wysiłku w szukanie dowodów na życie po życiu. Długo nie mogła ich doświadczyć. Aż do zeszłego roku, gdy zmarł ojciec respondentki. Pomyślała: jest okazja, może dusza nie przeszła jeszcze na tamtą stronę. Z nadejściem północy zaczęła wywoływać tatę, a po chwili zatrzeszczał parkiet i nastąpiło głośne uderzenie, jakby nożem o słoik, choć w domu nie było żadnych słoików. Ucieszył ją fakt istnienia czegoś poza światem realnym, gdyż ten respondentkę zasmuca. Mając naturę empiryczną (hobby respondentki to fizyka w ujęciu teoretycznym), intensywnie trenuje wychodzenie z ciała metodą zaczerpniętą z internetu. Jeszcze nie dość wytrenowani muszą prosić o pomoc neutralne byty znajdujące się w pobliżu. Raz prawie się jej udało, jednak przestraszyła się.

Połowa rodziny respondentki to jasnowidzący, ciotka wróży nawet zawodowo. Respondentka lubi odwiedzać ciotkę, by – skoro ma możliwość wglądu w przyszłość – zabezpieczyć się przed nieszczęściem bądź spytać, gdzie można poznać kogoś ciekawego. Jest jednak rozdarta. Skoro teoria kwarków mówi o tym, że świat się staje w każdej chwili, skąd wróżka wie to zawczasu? Podaje też przykład niespokrewnionej jasnowidzki, u której bywały ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]