POLITYKA

Piątek, 31 października 2014

Polityka - nr 5 (2792) z dnia 2011-01-29; s. 47-49

Historia

Jerzy Jedlicki

Pola śmierci

W swej książce o Europie między Hitlerem a Stalinem amerykański historyk opowiada o milionach ofiar dwóch bezwzględnych dyktatorów XX w.

Dzisiejsza pamięć Europy, jeśli można użyć takiego terminu – pisze ukraiński historyk Jarosław Hrycak – w znacznej części ukształtowała się dzięki wykluczeniu doświadczeń jej wschodnioeuropejskiej części. W jakimś stopniu jest to dziedzictwo zimnej wojny”. Twierdzenie to można rozszerzyć: nie tylko pamięć, ale też elementarna wiedza, i to całego zachodniego świata.

Hrycak ma na myśli pamięć lat 1932–45. Głównymi wydarzeniami tego czasu w Europie było, wedle zachodniej wiedzy potocznej, przejęcie władzy w Niemczech przez Hitlera, jego napaść na państwa zachodnie i na Rosję, Holocaust, wreszcie wyzwolenie Europy przez sprzymierzone siły USA, Wielkiej Brytanii i ZSRR. Skuteczne rozszerzenie tego kanonu przyniósł dopiero „Archipelag Gułag” Aleksandra Sołżenicyna (wyd. 1973–75), który zburzył naiwny obraz Związku Radzieckiego, odsłaniając jego fundamenty – terror i niewolnictwo. Natomiast kraje „demokracji ludowej” pozostały na Zachodzie ledwie aneksem do ZSRR.

Pamiętam moje zdumienie, gdy byłem przed 40 laty w USA i 1 września żaden z dzienników nie przypomniał, co to za data. Podobnie Powstanie Warszawskie i zniszczenie polskiej stolicy nie przebiło się do świadomości zachodniej. Każdy kraj naszej strefy miał przykre poczucie, że we wspólnej historii Europy jego przejścia zasłużyły najwyżej na wzmianki. Nie mówię tu o historiografii akademickiej, lecz o tym, jaki zasób informacji i skojarzeń wynosi ze szkół i z mediów przeciętny Europejczyk, a cóż dopiero Amerykanin. Tego automatycznie zmienić nie mogło rozszerzenie NATO i Unii Europejskiej.

Otóż jest możliwe, że wyłomu w tym murze ignorancji dokona wydana w minionym roku książka Timothy’ego Snydera „Bloodlands”. Dzieło to, respektujące normy publikacji naukowej, zostało bowiem wydane w wydawnictwie szerokiego obiegu i od razu wywołało recenzje w głównych dziennikach i czasopismach amerykańskich i brytyjskich, wzbudzając też gorące spory. Snyder nie jest oczywiście pierwszym amerykańskim historykiem, który kraje Europy Środkowo-Wschodniej obrał za przedmiot swojej specjalności, ale pierwszym, który tę marginalną do tej pory tematykę wprowadził do głównego nurtu zainteresowań intelektualnych i politycznych. Młody profesor Yale University po kilku wydanych książkach wszedł do grona szeroko znanych historyków. Dopomógł mu w tym świetny styl pisarski i śmiałe interpretacje. O prawa do tłumaczenia książki zgłosili się już wydawcy z 16 krajów.

Snyder jest od paru lat nieźle znany w Polsce jako autor książek oświetlających intrygujące tematy z naszych dziejów oraz dzięki licznym artykułom, wywiadom i medialnym dyskusjom. Nasz język opanował do perfekcji. Polski przekład „Bloodlands” ma się ukazać wiosną. Nie wiem, jak polski tłumacz poradzi sobie z tytułem (Ziemie przesiąknięte krwią?), ale z podtytułem nie będzie miał kłopotu: „Europa między Hitlerem a Stalinem”. Owo „między” jest jednak wskazówką niezbyt wyraźną: oznacza kraje, które zaznały rządów obydwu dyktatorów. Ci bądź dzielili się ich ziemiami, bądź toczyli ze sobą śmiertelne zmagania. Nie wojna jednak jest tematem książki Snydera, lecz masowe morderstwa obu dyktatorów w czasie wojny – i w czasie pokoju.

Zagłada

W takim ujęciu tematem głównym stała się oczywiście Zagłada Żydów, a obszar, na którym się dokonała, zakreślają z grubsza granice Bloodlands. Obejmują one II Rzeczpospolitą, trzy państwa bałtyckie, Białoruś, Ukrainę i pas zachodniej Rosji (zob. mapa). Snyder z zakresu swych rozważań wyłączył obozy koncentracyjne – tak niemieckie, jak sowieckie – rozrzucone na znacznie większym obszarze, jako że uznał je za obozy katorżniczej pracy, pozostawiające więźniom wątłą szansę przeżycia.

Uwagę autora przykuwają morderstwa dokonywane wprost na polecenie i z aprobatą najwyższych władz Niemiec lub ZSRR. W porównaniu z konwencjonalną edukacją przesuwa on chronologię i geografię Zagłady, która rozpoczyna się wraz z inwazją Wehrmachtu na Związek Radziecki latem 1941 r. W ślad za armią szły bowiem tzw. oddziały do zadań specjalnych (Einsatzgruppen), które dokonywały egzekucji Żydów, zrazu obywateli polskich, a nieco dalej sowieckich. Rozmiary operacji rozszerzały się, toteż do akcji włączono oddziały SS, policji porządkowej i Wehrmachtu, a zbiorowe egzekucje stawały się realizacją planu tzw. ostatecznego rozwiązania. Dokonywały się, jak w Babim Jarze w Kijowie, metodą rozstrzeliwania zbiorowego albo indywidualnego, seryjnego. Z reguły ofiarom przed śmiercią kazano kopać dla siebie wspólne groby.

Sposoby te – podkreśla Snyder – nie miały w sobie nic z tego przemysłowego systemu zabijania, jaki wielu autorów uznało później za szczególną cechę Szoah. Na Wschodzie mordercy w mundurach swoje obnażone ofiary obu płci i wszelkiego wieku widzieli z bliska i ćwiczyli się w ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Timothy Snyder (ur. 1969 r.) studiował historię europejską w Brown University i w Oxfordzie. W 2001 r. wygrał konkurs na stanowisko profesora w Yale University, gdzie objął katedrę historii Europy Wschodniej. W Polsce z jego prac ukazały się m.in. „Rekonstrukcja narodów: Polska, Ukraina, Litwa i Białoruś 1569–1999” (Pogranicze 2006), „Tajna wojna: Henryk Józewski i polsko-sowiecka rozgrywka o Ukrainę” (Znak 2008). Otrzymał nagrodę „Przeglądu Wschodniego”, nagrodę im. Jerzego Giedroycia z UMCS i nagrodę American Historical Association. Książka „Bloodlands: Europe between Hitler and Stalin” ukazała się nakładem wydawnictwa Basic Books, New York 2010.

Załączniki

  • Bloodlands (ziemie przesiąknięte krwią według Snydera)

    Bloodlands (ziemie przesiąknięte krwią według Snydera) - [rys.] JR