POLITYKA

środa, 29 marca 2017

Polityka - nr 28 (2713) z dnia 2009-07-11; s. 88-89

Ludzie i obyczaje

Tomasz Zalewski

Polacy muszą robić hałas

Rozmowa z Alexem Storożynskim, amerykańskim dziennikarzem, laureatem Nagrody Pulitzera i autorem biografii Tadeusza Kościuszki

Tomasz Zalewski: – Koshiosko, Kusciasco, Cusyesco... Tak Waszyngton nazywa w swoich listach polskiego bohatera wojny rewolucyjnej.

Alex Storożynski: – Waszyngton używał 11 sposobów pisowni jego nazwiska. Na początku uważano, że to Francuz. Kiedy Kościuszko przyjechał do Ameryki, mówił tylko po francusku. Waszyngton osobiście poznał go dopiero po kilku latach; najpierw z nim korespondował. Dopiero gdy zobaczył, co Polak zrobił w West Point, i poznał go, zaczął pisać jego nazwisko poprawnie.

Kazimierz Pułaski miał nazwisko łatwiejsze do wymówienia dla Amerykanów.

I dlatego jest w USA bardziej znany, chociaż niesłusznie. Pułaski bohatersko walczył, zginął, ale Kościuszko zrobił więcej. Pierwszą bitwą wygraną przez Amerykanów w wojnie rewolucyjnej była bitwa pod Saratogą, właściwie najważniejsza. Zwyciężyli w niej dzięki planowi opracowanemu przez Kościuszkę. Był on naczelnym inżynierem armii kontynentalnej i zaprojektował forty w West Point. Mimo to Kościuszko jest w USA mało znany i niedoceniany.

Wiele ulic i placów zostało jednak nazwanych jego imieniem. W Nowym Jorku jest Kosciusko Bridge, w Waszyngtonie stoi jego pomnik.

Prawie wszystkie pomniki zbudowała lub sfinansowała Polonia. Amerykanie nie mają o nim pojęcia. Dlatego właśnie napisałem tę książkę. Amerykanie w ogóle myślą, że wojnę rewolucyjną wygrano tylko dzięki WASP, czyli białym anglo-saskim protestantom. Tymczasem co piąty żołnierz był Murzynem. Walczyło też kilkuset Polaków, nie tylko Kościuszko i Pułaski.

Jeszcze więcej było Francuzów. Markiz LaFayette jest znany i ma pomnik na środku skweru swego imienia przed Białym Domem...

LaFayette jest znany, bo był cały czas przy Waszyngtonie. Ale tak naprawdę nie zrobił tyle co Kościuszko. Francuzi dostarczyli 90 proc. prochu, ale dopiero pod koniec wojny wzięli udział w bitwie, pod Yorktown. Kiedy już było wiadomo, że Amerykanie zwyciężą.

Pana książka jest pierwszą w USA kompletną biografią Kościuszki i pierwszą wydaną w dużym domu wydawniczym, a nie w małym wydawnictwie etnicznym. Dlaczego amerykańscy historycy nie napisali takiej biografii?

Bo to nie WASP, tylko Polak. Nie było łatwo sprzedać ten temat. Przez rok szukałem wydawcy, który zechciałby wydać książkę. Mówili: Polonia nie czyta i książka nie pójdzie. Dopóki więc polsko-amerykańscy historycy nie będą pisali o Polsce po angielsku i pozytywnie, jak Norman Davies i Adam Zamoyski, jej historia pozostanie na Zachodzie nieznana.

Książka zaczyna się sceną nieudanej ucieczki 30-letniego Kościuszki z miłością jego życia Ludwiką Sosnowską. Chcieli potajemnie wziąć ślub, kiedy jej ojciec, magnat, nie dał zgody na małżeństwo córki z biednym szlachcicem. To nawet w Polsce mało znana historia.

Jest to fakt ignorowany z kolei przez polskich historyków. Widocznie nie chcą pokazywać bohaterów od bardziej ludzkiej strony. Tymczasem historię ucieczki z Ludwiką opisał pruski dziennikarz Karl Falkenstein. Niemcewicz, przyjaciel Kościuszki, też wspomina, że chciał z nią uciec. Wspomina też o tym w swoich pamiętnikach lekarz z West Point nazwiskiem Thatcher. Tadeusz Korzon (autor biografii Kościuszki z 1894 r. – przyp. T.Z.) pisze o nagrodzie, jaką otrzymał jeden z chłopów za ostrzeżenie Sosnowskiego, że Kościuszko zamierza uciec z jego córką.

Czy ten romansowy epizod tłumaczy późniejszy antyfeudalny światopogląd Kościuszki?

Tak, potem zawsze zależało mu, by wyzwolić chłopów pańszczyźnianych i zrobił to.

W swym testamencie Kościuszko przeznaczył pieniądze, które zarobił w Ameryce, na wykupienie niewolników i zlecił jego wykonanie Thomasowi Jeffersonowi. Dlaczego autor Deklaracji Niepodległości, głoszącej, że wszyscy ludzie są równi, nie spełnił jego ostatniej woli?

Jefferson był hipokrytą. Mówił, że jest przeciwny niewolnictwu, a sam utrzymywał niewolników. Co więcej, z jego pism, które przytaczam w książce, wynika, że żywił typowe dla jego epoki przesądy rasowe, uważając np., że Murzyni są z natury bardziej ograniczeni umysłowo niż biali. Poza tym obawiał się, że zniesienie niewolnictwa będzie niebezpieczne dla jedności kraju. Tymczasem Kościuszko pisał, że wszyscy jesteśmy równi, tylko niektórzy mają wykształcenie i pieniądze, a inni nie. I miał rację – czarni, którzy są wykształceni, mogą osiągnąć wszystko, jak Barack Obama. Chodzi o edukację, co Kościuszko zawsze powtarzał. Napoleona namawiał do założenia Komisji Edukacji Narodowej, jak w Polsce.

W książce podkreśla pan rolę Kościuszki jako orędownika praw mniejszości etniczno-religijnych.

Był m.in. promotorem spraw żydowskich. Rozpoczynając powstanie, w synagodze w Krakowie rozmawiał z rabinem Davidem Herscem Levim i powiedział mu, że to będzie rewolucja dla wszystkich. Za jego namową Berek Joselewicz utworzył pułk konnicy żydowskiej – pierwszy ż...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Alex Storożynski, syn polskich imigrantów, urodził się w USA w 1955 r. Po studiach był m.in. redaktorem działu komentarzy w nowojorskim dzienniku „Daily News”, pracował w „The New York Sun” i założył magazyn „amNewYork”. Za cykl artykułów demaskujących korupcję przy remoncie historycznego teatru Apollo w murzyńskim Harlemie otrzymał najbardziej prestiżową Nagrodę Pulitzera. W latach 80. mieszkał w Polsce, gdzie zbierał materiały do doktoratu (nieukończonego) na temat polityki informacyjnej rządu PRL i jego rzecznika Jerzego Urbana.

W kwietniu 2009 r. ukazała się w USA jego książka: „Książę chłopów; Tadeusz Kościuszko i wiek rewolucji”, pierwsza na amerykańskim rynku kompletna biografia przywódcy powstania 1794 r. i bohatera amerykańskiej wojny rewolucyjnej. Wydana przez wydawnictwo St. Martin’s Press, doczekała się pochlebnych recenzji m.in. w amerykańskim „Newsweeku”, „Chicago Sun Times” i „Newsday”. W Polsce ma ją opublikować wydawnictwo W.A.B. Storożynski jest prezesem nowojorskiej Fundacji Kościuszkowskiej. Mieszka w West Orange w stanie New Jersey.