POLITYKA

Czwartek, 21 września 2017

Polityka - nr 3 (5) z dnia 2017-04-05; Niezbędnik Inteligenta. 1/2017. Wielkie post. Jak wyjść z kryzysu rzeczywistości; s. 72-75

Mała encyklopedia post

Leszek Koczanowicz

Post-polityka. Mądrość i gniew klaunów

Polityka w dobie post-prawdy jest jak wirus, który łatwo może zabić najdojrzalszy system demokratyczny. Czy są sposoby, by zapobiec jej śmiercionośnemu działaniu?

Kiedy Słownik Oksfordzki ogłosił, że słowem 2016 r. jest post-prawda, nie wywołało to chyba wielkiego zdziwienia. Autorzy artykułu podkreślili, że post-prawda przesunęła się do centrum publicznej debaty z jego marginesów pod wpływem Brexitu i związanej z nim debaty publicznej oraz ostatniej kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych zakończonej zwycięstwem Donalda Trumpa. Media określiły go pierwszym prezydentem czasów post-prawdy, ale jej polityka święci triumfy na całym świecie.

Język polityki, polityka języka

Co jest osią tej formacji politycznej i na ile wyraża ona „ducha czasu”? Odpowiadając na to pytanie, warto przyjrzeć się innym słowom, które znalazły się w finale konkursu na słowo 2016 r. Pojawia się wśród nich alternatywna prawica (alt-right) oznaczająca nowy typ myślenia prawicowego, który odrzuca niektóre tradycyjne wartości konserwatywne, jak np. przekonanie o kluczowej roli prawa dla życia społecznego czy w ogóle istniejący porządek polityczny. W zamian proponuje totalną zmianę, powrót do niezbyt wyraźnie zdefiniowanej złotej przeszłości konserwatyzmu. Alternatywna prawica wykorzystuje agresywnie media społecznościowe po to, by propagować swe poglądy, ale przede wszystkim, by kompromitować przeciwników, nie przebierając w środkach. W semantycznym pobliżu sytuuje się słowo Brexiteer oznaczające zwolennika wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej, czyli kogoś, kto uległ niezwykle intensywnej kampanii post-prawdy.

Nie jest jednak tak, że współczesny język angielski zdominowała prawicowa poprawność polityczna. W zestawie jest też bądź czujny (woke), oznaczające zdolność do szybkiego i wczesnego rozpoznania wszelkich niesprawiedliwości, szczególnie rasowych. To popularne pojęcie wydaje się bezpośrednią reakcją na świat post-polityki, pokazuje, że nie wszystko można dowolnie ukształtować, że są granice, które nie mogą być przekroczone. Dowodem na tę tezę jest też umieszczona na liście fraza szklany klif (glass cliff), która określa zjawisko społeczne polegające na tym, że kobiety czy przedstawiciele grup mniejszościowych zostają dopuszczeni do wysokich stanowisk w różnych organizacjach dopiero wtedy, gdy organizacje te są w stanie kryzysu.

Inne popularne określenia, choć nie mają bezpośredniego odniesienia politycznego, wydają się jednak też coś mówić o świecie post-polityki. Popularność słowa adulting, które można by przetłumaczyć na odwagę bycia dorosłym i które oznacza przyjęcie całego ciężaru odpowiedzialności, jaką niesie za sobą dorosłość, zadawać może kłam stwierdzeniu, że żyjemy w świecie nieznośnej lekkości bytu, gdzie żadne wybory nie mają znaczenia. Powodzenie – także w naszym kraju – duńskiego słowa hygge pokazuje natomiast inny aspekt codziennego świata post-prawdy: skłonność do indywidualizmu, do zamykania się w małym kręgu rodziny, bliskich znajomych i przekonanie, że tam tylko możemy znaleźć pełny spokój i spełnienie.

W końcu jest na liście Słownika Oksfordzkiego koulrofobia, oznaczająca paniczny lęk przed klaunami. Choć złe błazny, jak przekonuje Benjamin Radford, autor wydanej w 2016 r. książki „Bad Clowns”, wprawiają w przerażenie ludzi od czasów starożytnych, to nagły wzrost lęku przed nimi też w pewien sposób opisuje współczesność. Klaun jest wszak figurą niezwykle ambiwalentną: rozbawia, ale też podważa ustalone wartości, jest zabawny, ale pod śmiesznością kryje się groza. Nieprzypadkowo powstał cały gatunek horrorów, w których klauni terroryzują spokojnych mieszkańców amerykańskich miast. W ostatnim roku źli klauni przeszli z ekranu do rzeczywistości – w mediach amerykańskich i europejskich pojawiły się doniesienia o klaunach agresywnych, a nawet próbujących porywać dzieci. Opowieści takie, jak zgodnie twierdzą psychologowie i socjologowie, pojawiają się w czasach zamętu i niepewności, kiedy najbardziej oczywiste pewniki zostają zakwestionowane i wszystko wydaje się możliwe i jednakowo nieprawdopodobne. Zapewne jest w tej diagnozie dużo słuszności, ale można w spekulacjach iść dalej. Jeżeli wieloma ważnymi krajami rządzą liderzy, którzy w swych wypowiedziach balansują na krawędzi śmieszności i grozy, to figura klauna budzi bardziej strach i przerażenie niż śmiech.

Dialog, czyli wolność

Demokracja jest niezwykle trudnym, skomplikowanym i wyjątkowo wymagającym systemem politycznym. Nic bowiem w niej nie jest ustalone. Naczelna zasada brzmi: wszystkie instytucje społeczne są dziełem ludzi –  takie wszak było najważniejsze przesłanie Ateńczyków, którzy demokrację wymyślili. Francuski filozof Claude Lefort określił unikatowość demokracji tym, że w odróżnieniu od innych systemów politycznych jest ona zorganizowana wokół pustej przestrzeni, a nie jakiegoś centrum składającego się z wartości czy symboli. W systemie feudalnym jest to władca, od którego zależy funkcjonowanie całej sieci powiązań politycznych, we współczesnych systemach totalitarnych np. naród, ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]