POLITYKA

Wtorek, 25 kwietnia 2017

Polityka - nr 5 (5) z dnia 2016-05-11; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 22. Dusza i ciało; s. 26-29

Piękno i seks

Grzegorz Gustaw

Rambo odchodzi

Kim jest współczesny mężczyzna

W 2010 r. w chińskim konkursie piosenki „Happy boy” wystąpił nastolatek Liu Zhu. Ubrany w tęczową bluzkę i niebieskie rurki, wyglądał jak piękna dziewczyna. Miał damski głos i długie włosy. Jego występ był trzykrotnie przerywany przez jurorów. Kwestionowali oni płeć uczestnika i grozili rewizją osobistą. Pomimo tych niedogodności Liu wykonaniem skomponowanej przez siebie piosenki podbił serce publiczności i zyskał natychmiastową sławę. Jego zdjęcia w kobiecej stylizacji opanowały internet.

„Fenomen sztucznej kobiety” (z chińskiego: weiniangxianxiang) – zniewieściałych mężczyzn, którzy wyglądają bardziej kobieco i pociągająco od kobiet, wywołuje w Państwie Środka nie lada oburzenie. Krytycy twierdzą, że jest to dowód na śmierć męskości, która pociąga za sobą potężne zagrożenie dla państwa narodowego.

Kryzys męskości spektakularne żniwo zbiera w USA, Europie, a także w Polsce. Zgodnie z wynikami sondażu przeprowadzonego w 2012 r. przez TNS OBOP na zlecenie jednego z producentów wódki ok. 40 proc. kobiet i tyleż samo mężczyzn uważa, że mamy z nim do czynienia w naszej ojczyźnie. 

Jak zauważa socjolog prof. dr hab. Zbyszko Melosik z Zakładu Socjologii Edukacji Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, „niegdyś mężczyzna niczym granitowy pomnik uosabiał stabilność, racjonalność i bohaterstwo”, i tak też się zachowywał. To on był głównym żywicielem rodziny. To on intelektem reprezentował rodzinę na zewnątrz. Kobieta zaś stanowiła ciało do podziwiania, zaspokajała potrzeby seksualne męża i prowadziła dom. Miała prać, prasować, sprzątać, gotować, stroić się oraz być uległą.

Pomnik męskiej hegemonii runął z wielkim hukiem. A przecież upadki z wysoka bolą najbardziej. Dr med. Anthony W. Clare, psychiatra z Trinity College w Dublinie, w książce „O mężczyznach: męskość w kryzysie” twierdzi, że w wyniku rewolucji feministycznej męska władza została obalona, a panowie czują się niczym koloniści patrzący na upadek swoich imperiów.

Dziś poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, jak być mężczyzną, nie przynosi łatwych odpowiedzi. Męskość jest w rozsypce, istnieją liczne, równoprawne i często sprzeczne ze sobą jej wersje. Panowie stali się zagubieni i niepewni swojej roli.

Męskość spychana

Przez stulecia mężczyźni żyli w błogim przeświadczeniu, że są od kobiet lepsi. Jak srodze się mylili, okazało się, gdy panie dzięki zachodzącym zmianom społecznym i przeobrażeniom na rynku pracy szybko pogrążyły panów na polach, do których oni niegdyś ograniczali im dostęp.

Według danych z USA, Kanady, Wielkiej Brytanii i Australii związane z edukacją osiągnięcia chłopców na tle tych, które odnoszą dziewczynki, są – delikatnie rzecz ujmując – nieimponujące. One osiągają lepsze wyniki od szkoły podstawowej aż po doktorat. W USA na każde 100 dyplomów magistra przyznawanych mężczyznom 159 wydaje się kobietom. W 2010 r. pierwszy raz w historii tego kraju liczba zatrudnionych kobiet przekroczyła 50 proc. w skali narodu (w 1967 r. kobiety stanowiły zaledwie 30 proc. wszystkich pracujących). Przy tym recesja zaszkodziła bardziej panom: to oni stanowią ponad 80 proc. osób, które z jej powodu straciły pracę. Dane dotyczące Niemiec są podobne. Co więcej, to panie mają większe możliwości znalezienia nowego zatrudnienia.

Socjolog prof. Andrew Beveridge z Queens College po przeanalizowaniu danych zebranych podczas spisu ludności USA wykazał, że w Nowym Jorku i wielu innych dużych miastach panie zarabiają lepiej od mężczyzn na tych samych stanowiskach.

Już w 40 proc. gospodarstw domowych w USA to praca kobiet jest głównym źródłem przychodu. I chociaż panowie wciąż jeszcze kurczowo dzierżą czołowe pozycje w świecie biznesu, służb mundurowych i w polityce, to i z tych nisz są powoli wypłukiwani przez kobiety. W Polsce badanie w projekcie Bilans Kapitału Ludzkiego, przeprowadzone w II kwartale 2011 r. na próbie 16 449 Polaków w wieku produkcyjnym, ujawniło, że  2,4 proc. hydraulików, podobnież 2,1 proc. murarzy, 2 proc. mechaników samochodowych i 1 proc. kierowców samochodów ciężarowych to kobiety (takie jak Iwona „Trucking Girl” Blecharczyk). Rośnie udział przedstawicielek płci pięknej w służbach mundurowych. W siłach zbrojnych USA wynosi on ponad 15 proc. W polskiej armii 2,5 proc. 

Panowie reprezentują 90 proc. morderców, 80 proc. pijanych kierowców i samobójców oraz 94 proc. ofiar nieszczęśliwych wypadków w pracy. Jest wśród nich więcej alkoholików i narkomanów, „zwyciężają” także w rankingach chorób wieńcowych.

Wizerunek mężczyzn prezentowany w mediach jest tragiczny. Nieustannie piętnuje się ich słabości intelektualne, emocjonalne ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]