POLITYKA

Poniedziałek, 23 października 2017

Polityka - nr 39 (2724) z dnia 2009-09-26; s. 86-88

Historia

Tomasz Targański

Rewolucja nie zna miłości

Ich żony umierały w samotności, a synowie i córki w domach dziecka. Dla Stalina czy Trockiego nie istniała cena, której nie warto było zapłacić za zwycięstwo.

Nieodżałowana Kato

Młody Józef Dżugaszwili był najbardziej znanym działaczem partii bolszewickiej na Kaukazie. Ten syn gruzińskiego szewca organizował zamachy na banki i pociągi z pieniędzmi (tak zwane ekspropriacje). Nieustannie ukrywał się przed policją. Tryb życia, jaki wiódł, z pewnością nie ułatwiał założenia normalnej rodziny. Wiosną 1905 r. Dżugaszwili trafił w Tyflisie do mieszkania zajętego przez trzy dziewczęta; wszystkie były siostrami jego przyjaciela Aloszy Swanidzego. Aleksandra, Maria i Jekatierina; ta ostatnia – zwana popularnie Kato – była piękną brunetką. Towarzysz Soso (jak wtedy nazywano Stalina) od razu zwrócił uwagę na czarującą krawcową. Kato była zafascynowana jego osobowością, urzeczona niebezpiecznym trybem życia i ideałami. Nie mogła wiedzieć, że właśnie ideały Stalina wkrótce będą kosztowały ją bardzo wiele.

Kato miała silną osobowość, chciała ślubu cerkiewnego i postawiła na swoim, choć Dżugaszwili był ateistą. Przy małżonce Stalin zmieniał się w czułego, łagodnego i troskliwego męża. Kato zaś szybko przekonała się, jak trudno żyć u boku rewolucjonisty.

Kiedy angażował się w pracę, znikał na parę dni. Poza domem prowadził niebezpieczne i brutalne życie; wkrótce miało ono się stać również częścią życia jego żony. Kiedy Stalin ukrywał się w górach, Kato została aresztowana; była wtedy w piątym miesiącu ciąży. W areszcie spędziła około dwóch miesięcy; niedługo po zwolnieniu, w marcu 1907 r., urodziła syna Jakowa. Według wszelkich relacji, Stalin był niezwykle czuły dla swego pierworodnego, jednak obowiązki partyjne zawsze brały górę nad rodzinnymi. Młody Dżugaszwili rozpoczął pracę na terenie Baku, a rodzinę umieścił w niewielkiej wsi na przedmieściach. Po latach wspominał: „Były okresy, że nie wracałem do domu na noc. Mówiłem jej, żeby się nie martwiła, a kiedy wracałem, siedziała w tym samym miejscu. Czekała na mnie całą noc”. Jako rewolucjonista czuł się zwolniony z normalnych obowiązków ojca rodziny. Kato uznała, że można kochać człowieka i wybaczyć mu wszystko w imię ideałów, które nosi w sobie.

Stan zdrowia Jekatieriny poważnie się pogorszył. Jej rodzina prosiła Stalina, aby zawiózł ją z powrotem do Tyflisu, ten jednak zwlekał. W październiku Kato opadła z sił na tyle, że mąż pojechał z nią do rodzinnego domu. Zaraz potem pospieszył z powrotem do Baku. Osłabiona, niedożywiona, wyczerpana Kato zaraziła się tyfusem. Stalin powrócił, aby jej doglądać. Nie odstępował od łóżka na krok. Bez rezultatu; 22-letnia Kato zmarła 22 listopada 1907 r. Według relacji – Stalin „był zdruzgotany, płakał, że nie udało mu się jej uszczęśliwić”. W obawie o życie towarzysze zabrali mu broń. Podczas pogrzebu Soso stracił panowanie nad sobą. Rzucił się do grobu za trumną. Żałobnicy musieli go wyciągać. Pod koniec uroczystości Stalin zauważył kilku tajnych agentów Ochrany, a ponieważ był wtedy poszukiwany, przeskoczył przez płot i uciekł z pogrzebu własnej żony. Ośmiomiesięczny Jakow został z rodziną matki. Ojciec prawie go nie odwiedzał, nie widzieli się dziesięć lat.

Porzucona Aleksandra

Lew Trocki był przekonany, że los przeznaczył go do wielkości. Już jako uczeń gimnazjum zaangażował się w działalność ruchu rewolucyjnego. Jako członek Południoworosyjskiego Związku Robotniczego został aresztowany w styczniu 1898 r. W odeskim więzieniu spędził dwadzieścia miesięcy, czekając na proces. Skazano go na cztery lata zesłania. Zanim znalazł się na Syberii, osiemnastoletni Lew poprosił o zezwolenie na ślub. Władze więzienia się nie sprzeciwiły.

Jego wybranką była Aleksandra Sokołowska, którą aresztowano i osadzono w tym samym zakładzie jako działaczkę socjalistyczną. Poznali się i zakochali podczas działalności konspiracyjnej. Oczytany, niezwykle inteligentny Trocki, obdarzony wspaniałymi niebieskimi oczami, musiał imponować tej młodej kobiecie. Dla Aleksandry zerwał stosunki z rodzicami, którzy nie chcieli słyszeć o tym związku. W listach Lew nazywał ją pieszczotliwie Szureczką; pisał o kłótni z matką: „Doszło do okropnej sceny. Spotkanie zakończyło się całkowitym zerwaniem – no i dobrze, nie sądzisz?”. Siedząc w tym samym więzieniu, pisał do niej czułe listy: „Szureczka, gdy będziesz szła na spacer, powiedz coś, bym mógł cię usłyszeć. Chciałbym cię zobaczyć (...). Syberia będzie najlepszą próbą naszych uczuć. Tam będziemy szczęśliwi”. Trocki nie mógł wiedzieć, że będzie to próba, której on nie zda.

Bez wątpienia było to małżeństwo zawarte z miłości; mieli już dziecko, urodzoną w 1900 r. córkę Zinaidę. Lew poświęcił dla tego uczucia stosunki z rodzicami. Jednak w swej autobiografii poświęca swej żonie jeden akapit: „Jej wierność idei socjalizmu ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]