POLITYKA

Piątek, 28 kwietnia 2017

Polityka - nr 1 (3) z dnia 2017-02-15; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 25. Kobieta: instrukcja obsługi; s. 20-24

JA. Kobieta jako człowiek

Kinga Tucholska

Różowo–niebieskie omamy

Czy współczesna nauka potwierdza którekolwiek ze stereotypowych przekonań na temat odmienności kobiecego mózgu

Oto kilka najpowszechniej podzielanych i powielanych w naszym kręgu kulturowym przekonań na temat tzw. kobiecej natury. Kobiety mają problemy z czytaniem map. Wykazują gorszą orientację w terenie i słabszą wyobraźnię przestrzenną. Choć ich przeciętny poziom inteligencji nie różni się od poziomu mężczyzn, mają mniej ścisłe umysły, brak im drygu do matematyki i rozważania spraw abstrakcyjnych. Rzadziej przejawiają zainteresowania mechaniczno-techniczne. Odbierają świat bardziej intuicyjnie niż na logikę. Są bardziej emocjonalne i empatyczne, mają wyższą inteligencję emocjonalną, przejawiają szczególne wyczulenie na sygnały społeczne. Są naturalnie nastawione na komunikację – zaczynają mówić wcześniej niż chłopcy, mówią więcej i chętniej, mają większe zdolności językowe. W rozmowie częściej ujawniają siebie, własne przeżycia i opinie. W mózgu mają szczególnie dobrze rozwinięty obszar odpowiadający za zdolności empatyczne i komunikacyjne – te właściwości stanowią wyróżnik kobiecego mózgu.

Sęk w tym, iż większość tych przekonań jest ewidentnie niezgodna z wynikami najnowszych badań psychologicznych i neurokognitywistycznych. W niektórych co prawda tkwi ziarno prawdy, ale nie więcej niż ziarno, gdyż wyolbrzymiają lub zniekształcają twierdzenia trafnie opisujące rzeczywistość. Część owych „pewników” odnosi się do upowszechnionych przed 20–30 laty wyników badań prowadzonych metodami – z punktu widzenia współczesnej nauki – przestarzałymi; częstokroć nie daje się ich zreplikować (ponownie je przeprowadzając, przy zachowaniu tych samych warunków, bynajmniej nie otrzymuje się tych samych wyników).

Mózg prześwietlony

Każdy czasem błądzi i daje się zwodzić wiarygodnie brzmiącym, lecz fałszywym twierdzeniom. Nawet niektórzy specjaliści w dziedzinie neuronauk czy nauk społecznych, wykształceni w „starej szkole” psychologicznej, wychowani i pracujący w kulturze przenikniętej specyficznym spojrzeniem na kobiety, bezwiednie temu ulegają. Projektują badania i interpretują ich wyniki w świetle bezzasadnych założeń, wzmacniając fałszywe przekonania o istnieniu różnic międzypłciowych tam, gdzie ich nie ma lub są znikome. Cordelia Fine, neuropsycholożka, autorka książki „Delusions of Gender” (w wolnym tłumaczeniu „Omamy płci”), stworzyła dla opisania tego zjawiska określenie „neuroseksizm”. Termin ten stosuje się również do działalności nierzetelnych „ekspertów” występujących w mediach i dziennikarzy wykorzystujących wyniki badań neurobiologicznych na rzecz poparcia stereotypowych, nienaukowych przekonań o możliwościach intelektualnych kobiet i mężczyzn oraz ich neuronalnym podłożu. W Polsce problem ten został naświetlony w raporcie przygotowanym przez prof. Marię Pawłowską „Kobiece i męskie mózgi, czyli neuroseksizm w akcji i jego społeczne konsekwencje”, wydanym przez Instytut Spraw Publicznych w 2013 r.

Przykładem, jak stereotypy płci wpływają na naukę i popularne postrzeganie kobiet oraz mężczyzn, zwrotnie je utrwalając, są w opinii prof. Pawłowskiej publikacje brytyjskiego psychologa Simona Baron-Cohena. Zasłynął on badaniami zaprezentowanymi w 2003 r. w książce „The Essential Difference: Men, Women and the Extreme Male Brain”, w toku których dowodził, iż osoby autystyczne mają „skrajnie męskie mózgi”. W celu przeanalizowania tego, jak ludzie, zwłaszcza autycy, postrzegają świat, podzielił ich na empatyzujących („kobiecy” sposób myślenia) i systematyzujących („męski” sposób myślenia). Następnie połączył te słabo zdefiniowane i nie dość udowodnione naukowo klasyfikacje z anatomicznymi i funkcjonalnymi różnicami między mózgami kobiet i mężczyzn. Ten mocno dyskusyjny punkt widzenia zdają się (przynajmniej w części) podzielać i popularyzować neurobiolożka Lise Eliot w opublikowanej w Polsce w 2009 r. książce „Różowy mózg, niebieski mózg”, neuropsychiatra Louann Brizendine w opracowaniu „Mózg kobiety” z 2006 r. czy Anne Moir i David Jessel w klasycznej już pozycji „Płeć mózgu”. U podłoża prezentowanych tam badań leżą dwa podstawowe założenia. Pierwsze – że mózgi kobiece różnią się od męskich. Drugie – ta różnica sprawia, że mózgi kobiet i mężczyzn mają odmienne możliwości, co owocuje charakterystyczną dla danej płci konfiguracją cech psychicznych i właściwości intelektualnych oraz zachowań. Co na to najnowsze doniesienia z zakresu neuronauki?

Zespół z Tel Awiwu, pracujący pod kierunkiem neuropsycholożki Daphny Joel, przeanalizował w 2015 r. badania obrazowe mózgu metodą rezonansu magnetycznego 1400 kobiet i mężczyzn. W tym największym tego typu projekcie badacze skupili się na porównaniu wszystkich struktur mózgu, co do których podejrzewano, że mogą się różnić anatomicznie u kobiet i mężczyzn. Budowa mózgu korelowała z płcią u zaledwie kilku procent badanych, w pozostałych przypadkach nie zaobserwowano znaczących różnic anatomicznych. Mózgi stanowiły na ogół mozaikę o charakterze interseksualnym, tzn. u kobiet identyfikowano struktury o budowie przypisywanej dotąd mężczyznom i odwrotnie. Co więcej, „kobiecość” lub „mę...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]