POLITYKA

środa, 29 marca 2017

Polityka - nr 34 (2617) z dnia 2007-08-25; s. 37-39

Kraj

Ryszarda SochaAnna Dąbrowska  [wsp.]

Rydzykanci

W październiku uczelnia ojca Rydzyka otworzy nowy kierunek – kulturoznawstwo. Od roku ma uprawnienia do prowadzenia studiów magisterskich. Rozkwita.

Gdy uczelnie wyższe zaczynały rok akademicki 2006/2007, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, mimo tradycji i renomy, nie mógł nawet marzyć o zainteresowaniu władz państwowych, to bowiem skupiło się wokół młodziutkiej, niepublicznej szkoły o. Rydzyka: Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. Na inaugurację przybył tłum oficjeli. Przemysław Gosiewski przywiózł list od premiera Jarosława Kaczyńskiego: „Mam nadzieję – pisał premier – że wykształceni tu młodzi ludzie już w niedługiej przyszłości będą wpływali w istotny sposób na kształt życia naszych Rodaków (...)”. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego reprezentował były premier Jan Olszewski: „Chciałbym – mówił – żeby ta szkoła stała się szkołą rycerską polskiego dziennikarstwa XXI wieku”.

Dusery prawił także duchownemu ubiegający się o reelekcję prezydent Torunia Michał Zaleski, wywodzący się z lewicy, ale już niezależny od partyjnych korzeni: „Proszę także – przemówił do studentów – abyście korzystali z tego, iż uczelnia ta powstała na opoce, na skale wielkiej miłości i wielkiej wiary ojca założyciela Tadeusza Rydzyka”. Toruńscy wyborcy wiedzą, że przez Zaleskiego przemawiał tymi słowy czysty pragmatyzm. Potrzebuje przychylności zakonnika dla swojej koncepcji budowy nowego mostu przez Wisłę.

Dla szkoły, która rozpoczęła swą działalność zaledwie 5 lat wcześniej, był to ważny moment. 26 września 2006 r. minister nauki i szkolnictwa wyższego nadał WSKSiM uprawnienia do prowadzenia studiów drugiego stopnia (magisterskich) na kierunku politologia. Wcześniej uczelnia mogła kształcić tylko licencjatów. W trzech kierunkach – dziennikarstwo i komunikacja społeczna, politologia oraz informatyka. Od października 2007 r. ruszy kolejny kierunek – kulturoznawstwo. Prócz tego prowadzi studia podyplomowe – z dziennikarstwa, grafiki komputerowej i technik multimedialnych, z zasad wykorzystania funduszy unijnych oraz dyplomacji.

Sam ojciec Rydzyk za prawo do kształcenia magistrów zapłacił rezygnacją z funkcji rektora WSKSiM. Przepisy nie pozwalają bowiem, by pełniła ją osoba bez doktoratu. Rektorem został ks. dr Andrzej Ulaczyk, socjolog po KUL, wcześniej wykładowca katolickiej nauki społecznej w Wyższym Seminarium Duchownym w Drohiczynie. To raczej zabieg czysto formalny. Ks. Rydzyk, tytułowany teraz Ojcem Założycielem, nadal funkcjonuje jako profesor WSKSiM, choć prawo stanowi, że aby być zatrudnionym na stanowisku profesora, trzeba mieć stopień naukowy doktora habilitowanego, a w wyjątkowych przypadkach doktorat. Toruński establishment spodziewa się, że redemptorysta zechce odzyskać gronostaje. Tylko gdzie będzie się doktoryzował?

Zwykle szkoły nie czynią tajemnicy, kto i co wykłada w ich murach. Tu jest inaczej – same ogólniki. Jedyny konkret to skład 13-osobowej rady naukowej szkoły – prócz o. Rydzyka, zasiada w niej 11 profesorów doktorów habilitowanych i jeden doktor. Przeważają profesorowie zwyczajni. W składzie nie ma ani jednego medioznawcy, ani jednego politologa. Jest dwóch filologów rosyjskich, fizyk, „autor 110 prac naukowych z zakresu fizyki teoretycznej oraz fundamentalnych problemów teorii kwantów i kosmologii kwantowej”, jest specjalista od mechaniki budowli, biolog od czwartorzędu, a nawet farmakolog-toksykolog. Podporą uczelni jest Jerzy Robert Nowak, historyk, rewelator światowych spisków.

Trzyskrzydłowy gmach, w którym mieści się szkoła oraz przedzielone nią akademiki – żeński i męski, wyrósł w ciągu jednego roku – od jesieni 2004 r. do jesieni 2005 r. Koszt inwestycji szacowano na ponad 40 mln zł. Wcześniej studenci pobierali nauki w okazałym zespole redemptorystów przy ul. św. Józefa, bliżej centrum Torunia, w budynku zwanym Domem Słowa. Nowa siedziba przy ul. Starotoruńskiej to obrzeża miasta, nad malowniczym zalewem połączonym z Wisłą. Rozległe pole po sąsiedzku – 22 ha, są własnością kierowanej przez o. Rydzyka Fundacji Lux Veritatis, zostały zakupione w 2002 r. od miasta za 4 mln zł. W przyszłości ma tu powstać Centrum Polonia in Tertio Millenio, obejmujące obiekty dydaktyczne dla 5 tys. żaków, akademiki, domy dla pracowników uczelni, pływalnie, halę widowiskowo-sportową, stadion, kościół, hospicjum, klasztor oraz Muzeum Osiągnięć Narodu Polskiego.

Płoty w głowach

Wstręt do UE nie przeszkadza założycielowi WSKSiM ubiegać się o 23 mln euro na „inkubator nowoczesnych technologii na rzecz rozwoju społeczeństwa obywatelskiego” – czyli gmach nowego wydziału informatycznego. Inwestycja znalazła się wśród projektów popieranych przez marszałka województwa.

Kompleks uczelniany otacza wysokie ogrodzenie. Nie do pokonania dla mediów spoza koncernu redemptorysty. Nawet przy takich okazjach jak odsłonięcie pomnika Jana Pawła II, który stanął na dziedzińcu uczelni. Podczas uroczystości politycy, duchowni, goście byli po jednej stronie, dziennikarze po drugiej, uczepieni owego płotu. Adam Willma z „Gazety Pomorskiej” kilkakrotnie próbował dostać się za bramę. Ostatni raz w maju 2007 r., przy okazji wystawy IPN „Z Archiwum X Departamentu MBP”, na którą serdecznie zapraszał IPN. – Udało się wejść za pierwszą furtkę, do czegoś, co przypominało recepcję luksusowego hotelu. Tam zostałem zatrzymany – wspomina Willma<...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]