POLITYKA

Wtorek, 26 września 2017

Polityka - nr 36 (3126) z dnia 2017-09-06; s. 12-14

Temat tygodnia

Wojciech Szacki

Rząd PiS, sezon 3

Wracają. Nasza polityka, krzyżówka „Kiepskich” i „House of Cards”, wchodzi na ekrany. Premierę sezonu wyznaczono na 12 września, czyli pierwsze po wakacjach posiedzenie Sejmu. Jakie wątki tego serialu przykują uwagę widzów tej jesieni?

Gra o tron. Jarosław Kaczyński przez lata walczył o zdobycie, a następnie utrzymanie przywództwa na prawicy. Z jego punktu widzenia nie może być konkurencyjnego ośrodka władzy, innego układu odniesienia, gabinetu równie ważnego jak ten przy Nowogrodzkiej.

Andrzej Duda, chcąc nie chcąc, naruszył monopol Kaczyńskiego, wetując ustawy sądowe. Z podwładnego przeistoczył się w partnera, i to partnera uzbrojonego, nieprzewidywalnego i nieodwoływalnego. Jest do tego popularniejszy niż kiedykolwiek, bo po wecie podskoczyły oceny jego pracy (o 10 pkt proc.) i zaufanie (o 11 pkt, sondaże CBOS). W konflikcie o sądy Polacy nie uwierzyli ani PiS, ani opozycji – największą ufność wzbudziły działania prezydenta.

Wybicie się Dudy na niepodległość może zachęcić innych polityków do rozważań o ich własnej podmiotowości. Albo, co byłoby równie oburzające, do szukania przystani w Pałacu.

Weto pochwalili europosłowie wybrani z list PiS Marek Jurek i Kazimierz Ujazdowski, były europoseł Paweł Kowal, na prawicy niechciani i zmarginalizowani. Ale przy prezydencie stanęli również bardziej czynni politycy, jak wicepremier Jarosław Gowin czy Paweł Kukiz. To wystarczyło, by zaczęły się spekulacje o „partii prezydenckiej”, na razie mocno oddalone od realiów, ale i tak siejące niepokój w niektórych pisowskich głowach.

A przecież z ruchu prezydenta na swój sposób próbował skorzystać też Zbigniew Ziobro. Starał się zbudować podmiotowość w kontrze do Dudy; formalnie atakował go z pozycji PiS, ale grał na siebie, tworząc wizerunek twardego (twardszego niż Kaczyński) bojownika o „naprawę sądownictwa”.

Po wecie Kaczyński musi pokazać, że nie będzie dwóch liderów na prawicy. Mało prawdopodobne, by udał, że nic się nie stało, i odpuścił prezydentowi. Prezes PiS świetnie wie, co się stało z SLD wskutek konfliktu premiera Millera z prezydentem Kwaśniewskim – zauważa politolog Rafał Matyja.

Oznacza to, że ciekawe będzie nie tylko to, co pod koniec września Duda zaproponuje w swoich projektach o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa, lecz i to, co zrobi z nimi Kaczyński. A jeśli nawet w tej kwestii PiS poprze wersję prezydencką, to prezes będzie mógł zaatakować na innych polach. Narzędzi jest wiele – krytyczny wywiad, cała kampania medialna, utrącenie pomysłu referendum konsultacyjnego 11 listopada 2018 r. czy zachęcenie ministrów do walki z otoczeniem Dudy. Niektórzy, jak Antoni Macierewicz, takich sugestii skądinąd nie potrzebują.

Osobną kwestią jest to, czy prezydent pójdzie na konfrontację z prezesem, ale raz użyta władza będzie pewnie kusiła, by spróbować ponownie. Nudno być nie powinno.

Belfer, Daleko od noszy. Jakie będą główne tematy polityczne jesieni poza zmianami w sądownictwie? Zaczął się rok szkolny i wygaszanie gimnazjów. Opozycja nie powinna jednak liczyć na to, że zmiana systemu nauczania wstrząśnie notowaniami PiS. Za ewentualne nieprzygotowanie szkół ludzie będą obciążać nie tylko rząd, lecz i samorządowców. – Były duże obawy, że wprowadzenie do szkół sześciolatków zaszkodzi Platformie. Nic takiego się nie stało. Teraz PiS też raczej dużo nie straci – uważa nasz rozmówca związany z PO.

1 października zacznie działać sieć szpitali. NFZ przed wakacjami ujawnił, które ze szpitali wejdą do sieci placówek finansowanych z pieniędzy publicznych (a które nie). Dyrektorzy szpitali mają ostatni miesiąc na przygotowania do przejścia w nową rzeczywistość. Reforma ma uprościć system, a nawet skrócić kolejki, ale wielość i sprzeczność głosów ekspertów od ochrony zdrowia sugeruje, że chaos jest całkiem prawdopodobny. Wrażenie kryzysu mogą pogłębić zapowiadane na jesień protesty m.in. lekarzy rezydentów i fizjoterapeutów. Minister zdrowia może tego nie przetrwać, ale PiS nie powinien bardzo ucierpieć. – Z badań wynika, że oczekiwania Polaków względem ochrony zdrowia są niewysokie. Dlatego szkody, które może ponieść PiS, nie są zbyt wielkie – zaznacza nasz rozmówca.

Duże zainteresowanie wywoła ustawa regulująca relacje rządu z organizacjami pozarządowymi. Jeszcze głośniej może być o projekcie mającym zdekoncentrować media, a w istocie – odebrać je zagranicznym właścicielom (niemieckie koncerny mają większość prasy lokalnej i jeden z tabloidów, Amerykanie – TVN). Trwa gimnastyka umysłowa twórców projektu, jak zrealizować zamówienie PiS i nie popaść w sprzeczność z prawem wspólnotowym.

Na jesień planowane są kolejne odsłony debaty prezydenckiej o tym, co należy zmienić w konstytucji; PO i Nowoczesna je bojkotują, a PiS podchodzi do nich ze sceptycyzmem, obawiając się, że to kolejne narzędzie Dudy służące uniezależnianiu.

...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]