POLITYKA

Poniedziałek, 25 września 2017

Polityka - nr 5 (7) z dnia 2017-05-24; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 25. Mężczyzna: instrukcja obsługi; s. 48-50

My. Mężczyzna jako syn, partner, rodzic

Monika Stelmach

Seks do przegadania

Andrzej Gryżewski, seksuolog i psychoterapeuta z gabinetu CBTseksuolog, o intymnej komunikacji z mężczyzną

Czy oni mają wobec seksu inne oczekiwania niż one

U mężczyzn w większym stopniu niż u kobiet seks ma podłoże biologiczne. Popęd seksualny pojawia się koło 13.–14. roku życia, rośnie do 16. roku życia, tu osiąga szczyt, który trwa do 25. roku życia, a potem powoli zaczyna spadać. Mężczyzna w wieku 16–25 lat nie musi wkładać zbyt wiele wysiłku, żeby być gotowym do stosunku. Natomiast kobiety szczytowe libido osiągają około 30. roku życia, co trwa do menopauzy. Ale żeby pojawiło się pożądanie, kobiety potrzebują odpowiedniej atmosfery, poczucia bezpieczeństwa, zaangażowania emocjonalnego i intymności. Różnice te dobrze obrazuje metafora: podniecenie u mężczyzn to rakieta wystrzelona w kosmos przez NASA, w ciągu kilku sekund mogą mieć wzwód i być gotowi do penetracji. U kobiet seksualność to dreamliner, który potrzebuje długiego pasa startowego. Żeby oboje mieli satysfakcję z seksu, powinni spotkać się w pół drogi.

Jednakże poza tymi oczywistymi różnicami wynikającymi z fizjologii najczęściej kobieta i mężczyzna chcą tego samego. Mitem jest, że pragnienia mężczyzn kończą się na akcie seksualnym, a tylko kobiety pragną romantycznych uniesień. Oni również chcą bliskości, intymności, uznania, rozmowy o uczuciach i budowania relacji. Ale mają dużo większy problem z rozpoznaniem tych potrzeb, mówieniem o nich, a – co za tym idzie – również z ich realizowaniem. W jasnym wyrażaniu uczuć nie pomagają mężczyznom stereotypy, zgodnie z którymi tzw. prawdziwy facet to lodowa góra bez emocji.

Dlaczego mężczyzna nie ujawnia uczuć

Wynika to m.in. ze sposobu wychowania. Od małego chłopcy są uczeni, żeby nie okazywać emocji. Dziewczynki dostają od dorosłych więcej czułości, wzmacnia się je do działania w kooperacji. Częściej słyszą: Zosiu, zaopiekuj się Asią, bo płacze. Zapytaj ją, co się stało. Chłopców zazwyczaj wychowuje się do autonomii, konfrontacji i rywalizacji: Jasiu, zobacz, jaki ładny zamek z piasku zbudował Krzyś, pokaż, że umiesz zrobić taki sam. W rozmowie, którą prowadzi Szczepan Twardoch, Mamed Khalidov, polski mistrz sportu walki KSW czeczeńskiego pochodzenia, mówi, że w Czeczenii chłopiec może zapłakać tylko na pogrzebie własnej matki („Lepiej, byś tam umarł”, W.A.B., 2017). Takie przekazy powodują, że kiedy chłopiec dorasta, nie może pokazać słabości, bo to oznaczałoby przegraną. Najczęściej jednak odcięcie od emocji negatywnych powoduje też zablokowanie pozytywnych uczuć: radości, satysfakcji czy podniecenia. W ten sposób powstają pokolenia robotów zablokowanych emocjonalnie. O ile są idealnymi pracownikami korporacji, skutecznymi i skupionymi na zadaniach, to niekoniecznie dobrymi partnerami. Zdystansowany facet może wydawać się atrakcyjny na początku znajomości, kiedy ona ulega czarowi tzw. silnego mężczyzny. Na dłuższą metę kobieta w związku z osobą bez elementarnych umiejętności wyrażania uczuć czuje się samotna i niekochana. Trudno budować relacje z kimś, kto jest jakby za szybą i nie ma do niego dostępu. Wtedy partnerzy często skupiają się na rozmowach dotyczących wychowania dzieci i codziennych spraw.

Jakie mogą być skutki ukrywania uczuć

Seks może być jednym z istotnych elementów budowania bliskości, jeśli dla obojga parterów jest satysfakcjonujący, niesie uczucie przyjemności, odprężenia. Nie zastąpi jednak rozmowy czy czułości. Kiedy mężczyzna nie jest w stanie wyrazić swoich emocjonalnych potrzeb i rozpoznać potrzeb partnerki, wtedy z reguły intymność realizuje w samym akcie seksualnym, co do pewnego wieku przychodzi mu dość łatwo. Stara się stanąć na wysokości zadania, czyli osiągnąć orgazm i doprowadzić do orgazmu partnerkę. W łóżku realizuje się potrzeby, które powinny być omówione i realizowane poza sypialnią. Z różnych badań wynika, że średni czasu trwania stosunku to około 2–8 minut. Niemożliwe jest jednak zaspokojenie wszystkich potrzeb związanych z budowaniem bliskości i intymności w 5 minut.

Mężczyzna, który nie umie rozmawiać o uczuciach, swoje zaangażowanie w związek czasami pokazuje w działaniu. Zrobi remont, ugotuje obiad, umyje samochód. Przykładem może być para z 30-letnim stażem małżeńskim. Zdecydowali się na terapię, kiedy ona postanowiła od niego odejść. W moim gabinecie kobieta mówiła, jak bardzo czuje się niekochana, bo mąż nigdy jej nie okazywał uczuć. Natomiast mąż twierdził: Jak ona może mówić, że jej nie kocham – a kto zmienia opony w samochodzie, tankuje samochód i robi wiele innych rzeczy, żeby miała w życiu łatwiej? Chociaż nigdy jej tego nie mówił, to był przekonany, że ona doskonale wie o jego uczuciach, bo przecież widzi, jak bardzo się stara. Zdarza się, że w czasie trwania kilkuletnich, a nawet kilkunastoletnich związków, chociaż mężczyźni z myślą o żonie i&...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]