POLITYKA

Czwartek, 24 sierpnia 2017

Polityka - nr 1 (3) z dnia 2017-02-15; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 25. Kobieta: instrukcja obsługi; s. 34-36

JA. Kobieta jako człowiek

Eliza Koźmińska-Sikora

Słodkie związki, gorzkie skutki

Prof. Maria Beisert, psycholożka i seksuolożka z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, o kobiecej niewierności

Czy kobieca niewierność różni się od męskiej?

Niewierność, zdrada. Przekroczenie umowy między dwojgiem ludzi, niedotrzymanie ważnej reguły wyłączności, wyraźne naruszenie lojalności.

W tle wielu publikacjach widoczne jest założenie, że ta kobieca ma inną wagę. W niektórych podejściach, na przykład ewolucjonistycznych – zdrada kobiety jest traktowana jako zagrożenie. Oznacza to tyle, że zdradzany mężczyzna nie ma pewności, czy wychowuje swoje dzieci. Zdradzana kobieta tego problemu nie ma. Dlatego kobieca niewierność ma mieć większy ciężar społeczny. Nie zgadzam się z tym założeniem. Nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy traktować męską niewierność pobłażliwiej, a kobiety obarczać większą winą.

Raport profesora Zbigniewa Izdebskiego „Seksualność Polaków na początku XXI wieku” z 2011 r. pokazuje, że zdradzających mężczyzn jest wciąż więcej, bo 28 proc., podczas gdy do zdrady przyznaje się 17 proc. kobiet. Jednak najnowsze badania ujęte w najnowszym raporcie profesora Zbigniewa Lwa-Starowicza dotyczącym seksualności kobiet prezentują coś ciekawego: spada liczba kobiet, które uchylają się w badaniach od odpowiedzi na pytanie o zdradę. Być może czują, że nie piętnuje ich ona bardziej niż mężczyzn. Kobiety stały się bardziej otwarte do rozmowy na ten temat.

Czy ludzie współcześni zaczęli inaczej traktować zdradę?

Zdecydowanie. Zmieniła się jej definicja. Rozszerzyły się granice tego, w jaki sposób może dochodzić do niewierności (na przykład poprzez internet) i – paradoksalnie – tego, co przestało być za nią uznawane. Kontakt seksualny na pewno jest zdradą, ale czy tylko genitalny? A przekroczenie bliskości intelektualnej i emocjonalnej? Czy zdrada dotyczy i odbywa się tylko w przestrzeni fizycznej i dotykowej? Kobieta żyjąca w społeczeństwie globalistycznym nie jest ograniczona terytorialnie i ma o wiele większe możliwości nawiązywania kontaktów, także tych trudnych do ujawnienia. Mam na myśli wszelkiego rodzaju zdrady, które dokonują się przez internet albo za pomocą internetu. Czy zatem pozwalając komuś spoza związku uczestniczyć w akcie masturbacji przed kamerą, na przykład poprzez Skype’a, partnerka zdradza? Czy tylko urozmaica swoje życie seksualne? Możemy bardzo wąsko definiować zdradę, wyłącznie jako akt seksualny i tylko w tak zwanym realu. Albo zastosować szeroką definicję, gdzie zdradą jest każde przekroczenie granic bliskości, jakkolwiek ją ujmować.

Jako klinicystka mogę powiedzieć – sytuacja bardzo się zmienia. Związek emocjonalny przestaje być rozumiany przez kobiety jako zdrada. Gdy ona nawiązuje kontakt z kimś na Facebooku i jest z nim blisko emocjonalnie, a porozumienie i więź ze stałym partnerem spada, za to rośnie w tym drugim, wirtualnym związku – to dla niej cały czas jeszcze nie jest zdrada. Według niej to tylko uzupełnienie czegoś, czego brakuje w tym oficjalnym związku. To typowe i dla kobiet, i dla mężczyzn, że gdy zaczyna się zdrada, to mówią sobie: to nie będzie miało żadnego znaczenia. Tak jakby zaspokojenie potrzeb poza nim mogło odbywać się bez szkody dla relacji. I to jest nowe zjawisko.

Lecz po jakimś czasie powstaje problem. Kobieta zaczyna pytać samą siebie albo w gabinecie terapeuty: Skoro drugi związek przynosi jej większą satysfakcję, to może ten pierwszy przestał już istnieć, a ten drugi przejął jego funkcje? Skoro tak mocno wrósł w jej życie, to czy przypadkiem tego pierwszego nie zastąpić drugim?

Czy skłonność do niewierności ma związek z osobowością? Jakie cechy do niej predysponują?

Zdradzająca kobieta to często osoba o cechach narcystycznych. Kobieta silnie egocentryczna, skoncentrowana na swoich potrzebach i swojej osobie, ignorująca potrzeby partnera. Ma ogromną potrzebę bycia podziwianą przez wiele osób, znajdowania się w centrum uwagi, cieszenia się uwielbieniem i popularnością. Co rodzi niebezpieczeństwo, że będzie poszukiwać kontaktów pozamałżeńskich, żeby tę pulę podziwu, której potrzebuje, zwiększyć, bo zachwyt stałego partnera zwykle jej nie wystarcza. Często u osób narcystycznych jeden związek pozamałżeński to za mało, nawiązują kilka jednocześnie lub krótkie związki następujące jeden po drugim, gdzie zmieniający się partnerzy stanowią pewnego rodzaju trofeum i dowód na własną atrakcyjność. Czyli to taka osoba wiecznie głodna i nienasycona. To nieistotne, czy przelotni partnerzy rzeczywiście ją podziwiają, ważne jest, że ona tak o tym myśli.

Adoracja ze strony stałego partnera zmniejsza zagrożenie zdradą, ale często nie jest wystarczającym buforem. Oczywiście kobieta może poszukiwać dróg zaspokojenia narcystycznych potrzeb w inny sposób niż ten, który niszczy jej związek – ale pod warunkiem, że jest świadoma swojego problemu. Z punktu widzenia partnera wiedza o mechanizmach jej funkcjonowania pomaga w zrozumieniu, dlaczego jest zdradzany.

Skłonność do niewierności charakteryzuje też kobietę o histerycznych cechach osobowości. To ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]