POLITYKA

Poniedziałek, 1 maja 2017

Polityka - nr 7 (7) z dnia 2016-08-03; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 23. Jak się dogadać; s. 33-35

JA. Myśleć, co się mówi (o sztuce porozumiewania się słowami)

Agnieszka Krzemińska

Słone żarty

Prof. Dorota Brzozowska. Po co nam poczucie humoru

Agnieszka Krzemińska: – Gdzie się rodzi poczucie humoru?
Dr hab. Dorota Brzozowska: – Jean-Paul Sartre mówił, że nie jest ono darem ducha, lecz serca. Jednak badający fizjologię humoru neuropsychologowie lokują go w głowie. Mówią, że bardziej odpowiada za nie lewa półkula mózgu, ale to, jak szybko reagujemy na żarty, zależy od połączeń między półkulami. Uszkodzenia w lewej półkuli powodują, że mamy cały czas zły humor, w prawej, że popadamy w przesadny optymizm. A zatem pobudzanie pewnych ośrodków w mózgu wywołuje dobry nastrój. Ale to samo powoduje śmiech w miłym towarzystwie: masuje przeponę, reguluje ciśnienie, powoduje wydzielanie hormonów szczęścia. A gdy my mamy lepsze samopoczucie, także inni czują się z nami lepiej. Śmiech to wzajemna relacja.

Tyle że nie wszystkich bawi to samo – podczas gdy jedni umierają ze śmiechu, oglądając, jak dwóch facetów rzuca się tortami, inni wolą Monty Pythona. Skąd te różnice?
W dużym stopniu to kwestia smaku, ale na poczucie humoru składa się bardzo dużo elementów. Na przykład kompetencje językowe. Osoba posługująca się tzw. rozwiniętym kodem językowym, według teorii brytyjskiego socjologa Basila Bernsteina, będzie miała narzędzie do zabaw słowem. Choć nie bez znaczenia jest tu też specyfika niektórych języków, np. angielskiego, gdzie nie ma fleksji, a jest dużo wyrazów wieloznacznych doskonale nadających się do tworzenia kalamburów. Ważna jest też wiedza o świecie i oczytanie. Humor często zanurzony jest w kontekście literackim, więc jeśli go nie znamy, trudno nam dostrzec żart oparty na zabawnych aluzjach czy intertekstualnych przeskokach. Ale za tymi kompetencjami zewnętrznymi stoi jeszcze osobowość.

Smutna twarz klowna

Czy to nie jest tak, że niektórzy z poczuciem humoru po prostu się rodzą?
Na pewno ludzie w jakimś stopniu poczucie humoru dziedziczą, ale bardzo istotne jest także to, czy ktoś dorasta w rodzinie, gdzie się dużo żartuje. Jeśli tak, zawsze będzie miał bardziej wyczulone ucho i oko na wyłapywanie żartów. Tylko powinniśmy jeszcze odpowiedzieć sobie na pytanie, czym jest humor? Otóż według najpopularniejszej teorii polega on na umiejętności dostrzegania w życiu niespójności i znajdowaniu dla nich innych rozwiązań. Jedne osoby to mają, a inne nie.

W psychologii wyróżnia się co najmniej cztery typy humoru, które mogą występować wymiennie lub razem. W rozładowywaniu napięć w grupie pomaga humor afiliacyjny, który charakteryzuje się skłonnością do opowiadania zabawnych historii i dowcipów, humorystycznego przekomarzania się i rozbawiania innych. Dla dobrostanu jednostki istotny jest humor adaptacyjny, który pomaga radzić sobie w sytuacjach stresowych i podnosi na duchu, co znowu wyraża się w tendencji do dostrzegania w życiu zabawnych okoliczności. Jednak jest też humor agresywny, który zakłóca relacje, służąc do krytykowania innych poprzez złośliwe wyśmiewanie się, a nawet manipulowanie innymi za pomocą ukrytej groźby ośmieszania. W przypadku osób mających skłonność do nadmiernego wyśmiewania się samych z siebie mówi się zaś o humorze samodeprecjonującym albo wręcz humorze samobójców.

Wesoła twarz klowna ma swoją smutną stronę? Jak w przypadku Robina Williamsa, który popełnił samobójstwo?
Umiejętność żartowania jest pozytywna, jeśli jednak stale robimy z siebie błazna, to może świadczyć o zaburzonym poczuciu własnej wartości, postrzeganiu się jako nieudacznika i ofiarę losu, z której inni mogą się jedynie wyśmiewać. Poza tym może się zdarzyć, że osoby mające poczucie humoru cierpią po prostu na depresję. Ale badania jednoznacznie wykazują, że o ile humor afiliacyjny jest skorelowany z otwartością, wesołością, wysoką samooceną i satysfakcją ze związków, o tyle agresywny wiąże się z neurotyzmem i wrogością.

Psychologowie podkreślają znaczenie humoru dla komunikacji i budowania więzi. Śmiech, podobnie jak płacz, jednoczy wspólnotę. Dlatego wiele osób tak lubi polskie komedie i kabarety?
Mówi się, że smutek dzielony z kimś jest połową smutku, a radość dzielona z kimś jest podwójną radością. To poczucie, że ktoś myśli czy odczuwa podobnie, jest istotne dla dobrego samopoczucia i poczucia jedności.

O Rusku, Niemcu i Polaku

Trudno to osiągnąć szczególnie w kontaktach z obcokrajowcami, których często nasze żarty nie śmieszą – i vice versa.
Kultury mają różne temperamenty i różnią się emocjonalnością. Narody bardziej emocjonalne wolą dowcipy fizyczne i sytuacyjne; narody zdystansowane w relacjach międzyludzkich rezygnują z kontaktu fizycznego, stawiając na żarty abstrakcyjne lub językowe. ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Rozmówczyni jest językoznawcą i badaczką humoru, autorką prac o znaczeniu humoru w komunikacji międzynarodowej i związanych z nim stereotypów kulturowych. Profesor na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Opolskiego, członkini Międzynarodowego Towarzystwa Badań nad Humorem i redaktorka kwartalnika „European Journal for Humour Research”.