POLITYKA

Sobota, 29 kwietnia 2017

Polityka - nr 15 (3106) z dnia 2017-04-12; s. 31-33

Opowieść Świąteczna

Marcin Kołodziejczyk

Stanisław Pięta, życie i działalność

Poseł z partii rządzącej chce dobrze dla wszystkich.

W ostatnim dniu marca 2017 r. poseł Pięta ujął się publicznie za polskimi uczniami, nazywając ich nauczycieli czerwoną lumpeninteligencją, którą wyrzuciłby ze szkół na pysk. Chodziło o strajki przeciwko reformowaniu oświaty przez partię rządzącą. Jako członek partii poseł Pięta ujawnił z głowy, że Związek Nauczycielstwa Polskiego to postkomuniści, progenderyści i pro-Rosjanie. Przekaz poszedł w Polskę.

Natomiast dzień wcześniej w rozmowie z dziennikarzem w rodzinnej Bielsku-Białej Stanisław Pięta podawał się za człowieka kulturalnego, który nigdy nie obraża ludzi – jedynie walczy ze szkodliwymi ideami. Ponieważ – tłumaczył – jego partia dobrze wie, które idee paczą Polaków. Aby zrozumieć partię rządzącą, dobrze jest utożsamić się z drogą życiową posła Pięty – szeregowego członka o modelowych poglądach.

Młodość posła

Stanisław Pięta przychodzi na świat w Bielsku-Białej, w rodzinie robotniczej, w maju 1971 r., a dokładnie w rocznicę radzieckiego dnia zwycięstwa w II wojnie światowej. Kształt polityczny powojennej Europy determinuje postawę światopoglądową małego Stanisława. Ojciec jest ślusarzem, matka włókniarką, syn uczęszcza do zawodówki Zakładów Wytwórczych Sprzętu Elektrycznego Belos, przygotowując się do emigracji jako elektryk do Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszka duża część rodziny. W latach 80. paczki nadchodzące z Ameryki pobudzają mu wyobraźnię polityczną – wspomina superciuchy, płynną czekoladę, zapałki niewrażliwe na wilgoć – oto jak bohater styka się z faktem istnienia lepszego świata poza blokiem komunistycznym.

Jednak zanim wyjedzie, Stanisław za namową ojca dodatkowo rozwija się zawodowo w Technikum Energetycznym, zdobywając specjalność elektromechanika maszyn i aparatów elektrycznych. Jest już wówczas rozbudzony ideowo i posiada na swoim koncie szereg działań patriotycznych zmierzających do obalenia reżimu sowieckiego drogą konspiracyjną i drogą zbrojnego powstania. Nie przerywając nauki, prowadzi dwa kioski wielobranżowe w mieście z ramienia Konfederacji Polski Niepodległej i kupuje sobie małego fiata. Rzadko się zdarza, żeby ktoś w tak młodym wieku był tak zdecydowanie ukierunkowany na działalność w samorządach i partiach – wspomina dawny kolega z technikum – jednak przywódcą klasy Stanisław nie był. Żonę Beatę poznaje w jednym z kiosków i przyprowadza ją na studniówkę.

Pomimo znaczących zmian w sytuacji geopolitycznej – upadek ZSRR, wolne wybory polskie, gospodarka wolnorynkowa – Stanisław Pięta nigdy nie idzie na kompromisy z komunistami. Domaga się niezłomnie po dziś dzień: ujawnić całą agenturę, ukarać komunistycznych zbrodniarzy bez cienia litości! Kto służył Moskwie i instalował tutaj zbrodniczy system komunistyczny, może ubiegać się o emeryturę u Putina!

Dla strzelców

W październiku 2016 r. poseł Pięta ujął się w portalu internetowym za zwolennikami broni palnej, wymieniając zalety broni: wzmocnienie bezpieczeństwa oraz ochrona godności ludzkiej. Stanisław Pięta podkreślił palącą potrzebę organizowania silnych społeczności strzeleckich w gminach i parafiach. Popularyzację strzelectwa zaliczył do obowiązków patriotycznych, bo – powiedział – nastąpiło dramatyczne obniżenie potencjału obronnego kraju. Ujawnił, że należy przeciwdziałać postawom bezradnego pacyfizmu w społeczeństwie oraz że osobiście zamierza wejść w posiadanie repliki skałkowego sztucera kozienickiego. Liberalizację ustawy o dostępie do broni palnej poseł Pięta uznał za przesądzoną – strzelcy pisali nawet, że byłoby pięknie, gdyby partia rządząca składała się z samych Stanisławów Piętów.

Natomiast w rozmowie z dziennikarzem poseł Pięta przyznał, że owszem – broń palna czyni Polaka spokojniejszym – ale liberalizacja ustawy nie jest przesądzona. W pewnej chwili podeszła do posła na dworcu Bielsko-Biała przedstawicielka suwerena podziękować za wyraziste wypowiedzi na wszystkie tematy w telewizji. Poseł miło podziękował, z kolei wyznał dziennikarzowi, że gdyby był mniej wyrazisty, suweren – nie wiedząc z telewizji o istnieniu Stanisława Pięty – prawdopodobnie głosowałby na innych kandydatów.

Walka posła

Stanisław Pięta nie odbywa służby wojskowej, ponieważ – jak podkreśla – przysięga Ludowego Wojska Polskiego nie przeszłaby mu przez gardło. Jednak „Żołnierza Polskiego” czytuje od deski do deski od 12. roku życia. Po technikum podejmuje studia prawnicze w Krakowie, chcąc zostać kuratorem sądowym. Gdy samodzielnie zgłasza się do komendy uzupełnień – wspomina – rozkładają tam ręce; nic nie mogą zrobić w kwestii wcielenia z powodu przekroczenia wieku poborowego.

Mimo to właśnie z mundurem wiąże się walka opozycyjna młodego Stanisława Pięty. Wpierw są to przeżycia formujące postawę patriotyczną, gdy czternastoletni bohater zapoznaje się z lekturą szkolną „Kamienie na szaniec” i pragnie zwalczać okupanta. Ponadto ojciec opowiada Staszkowi, jak poił wodą rozbite Wojsko Polskie ciągnące przez rodzinną wieś we wrześniu 1939 r., oraz jak będąc żołnierzem, ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]