POLITYKA

Piątek, 28 lipca 2017

Polityka - nr 23 (3113) z dnia 2017-06-07; s. 20-21

Polityka

Anna Dąbrowska

Syców pod kontrolą

Rzekomy układ Beaty Kempy z sycowskimi policjantami przesłonił prawdziwe powiązania, które rozwijają się tam od nastania nowej władzy.

W maju 2016 r. na komisariacie Wrocław Stare Miasto rażony paralizatorem umiera Igor Stachowiak. Szefem komisariatu jest wtedy jeszcze Jerzy Kokot, ale tego tragicznego dnia ma akurat wolne. Pięć miesięcy później awansuje na zastępcę komendanta wrocławskiej policji. Komendantem jest, również awansowany za rządów PiS, Dariusz Kokornaczyk. Rok temu był jeszcze szefem w podwrocławskiej Oławie, więc z samą sprawą nie miał wiele wspólnego. Rzecznik prasowy Komendy Głównej mówi, że liczne dymisje w dolnośląskiej policji wiążą się z „ukrywaniem okoliczności śmierci Stachowiaka”. Za to właśnie czekają m.in. Kokota i Kokornaczyka postępowania dyscyplinarne. Obaj pochodzą z Sycowa, tak jak Beata Kempa, szefowa Kancelarii Premiera.

Obaj też pracowali wcześniej w oddalonej o kilka kilometrów od Sycowa Oleśnicy. Posłowie PO Borys Budka i Krzysztof Brejza pytają, czy za ich awansami stoi Kempa?

Po emisji materiału TVN24 o tragicznej śmierci, w poniedziałek rządowa limuzyna Kempy zajechała pod oleśnicką komendę. Niedawno na wiceszefa tej komendy awansował Artur Starmach, również pochodzący z Sycowa (tu był zastępcą komendanta). Faktem jest, jak przyznaje Wojciech Kociński, starosta oleśnicki, że Starmach jest zakolegowany z nim i Kempą. – Powinien już dawno awansować – mówi starosta.

Kempa nie chce rozmawiać o układzie z policjantami. Wydała oświadczenie, że z ich karierami nie ma nic wspólnego. „Pan Kokot i Kokornaczyk nie są w kręgu moich znajomych” – zapewnia. Przeciwko posłom PO skierowała sprawę na najwyższy szczebel – do Prokuratury Krajowej. Czuje się pomówiona insynuacjami o związkach z policjantami. Pojechaliśmy do Sycowa, żeby sprawdzić, czy istnieje „sycowski układ Kempy z policjantami”, a tu nawet ludzie nieżyczliwi „dobrej zmianie” mówią, że takiego układu nie ma. Jest za to inny.

Jacek Harłukowicz, dziennikarz wrocławskiej „Gazety Wyborczej”, powołując się na rozmowy z wrocławskimi policjantami, rozpisał policyjno-towarzyskie relacje. Wicekomendant Kokot miał chwalić się, że jego żona Renata, dyrektorka gimnazjum pod Sycowem, przyjaźni się z Kempą. Wykazał, że zwierzchnikiem Renaty jest dyrektor Zespołu Szkół Zdzisław Bałwas. Kempa wprowadziła go na listy wyborcze PiS siedem lat temu. Ale samorządowiec z Oleśnicy, który z PiS nie ma nic wspólnego, mówi, że Bałwas kopał dołki pod dyrektorką Kokot i o koleżeństwie nie ma mowy.

I wreszcie Dariusz Kokornaczyk – brat zdymisjonowanego komendanta wrocławskiej policji – też awansował już za rządów PiS na naczelnika wydziału kryminalnego Komendy Powiatowej w Oleśnicy. Kilka nazwisk z Sycowa miało też łączyć nurkowanie. Nurkowie to: Dariusz Kokornaczyk; Wojciech Kociński, starosta oleśnicki (kiedyś dyrektor biura poselskiego Kempy), i wspomniany Artur Starmach. Kociński prostuje: – Mam uprawnienia nurka, ale nie nurkuję od kilku lat. Z policjantami nie nurkowałem. Jest i wątek kobieco-towarzyski: żona Starmacha prowadzi w Sycowie salon fryzjerski, a czeszą się w nim Beata Kempa i Renata Kokot. – Syców to małe miasto. Wiadomo, kto kim jest, korzysta się z tych samych fryzjerów, chodzi do tego samego kościoła. Mówienie o układzie Kempy z policjantami to naginanie rzeczywistości. A zapewniam, że mnie politycznie z panią minister nie jest po drodze – mówi radny Oleśnicy Sławomir Pytel.

Beata Samulska, redaktorka „Gazety Sycowskiej”, rozmawiała w zeszłym tygodniu z Kokotem. Mówił, że bulwersują go sugestie, że jego awans zawodowy wynika z osobistych powiązań z Kempą. Pracę w policji zaczął w wieku 25 lat, ukończył szkołę oficerską w Szczytnie, studiował na uniwersytecie politologię. Mówi, że kiedy zaczął rządzić PiS, to wielu zaczęło kpić z policjantów wrocławskich, że pochodzą z miasta Kempy. „Czy to nasza wina, że wszyscy tu mieszkamy?”. Zapewnia, że z Kempą – ani on, ani Kokornaczyk – nie utrzymywali żadnych relacji towarzyskich, nie bawili się na weselu jej córki, a ich żony wcale się nie przyjaźnią. Mówią sobie dzień dobry, to wszystko. Matka Kokornaczyka była sekretarzem gminy Syców, zanim władzę w powiecie oleśnickim przejął PiS.

– Między nią a Kempą dochodziło do ostrych spięć. Nie sądzę, aby Kempa chciała pomagać jej synowi w awansach – twierdzi radny z Sycowa. Wiemy, że przez ostatnie dni na prośbę dziennikarzy z Warszawy i opozycji poszukiwano zdjęć zdymisjonowanych policjantów z Kempą. – Nie mamy takich zdjęć, bo nie widywaliśmy ich razem – mówi Samulska. Kokot mówi też, że „nie nurkuje z politykami PiS”, a „gdybym miał jakiekolwiek relacje z Kempą, to moja żona wyrzuciłaby mnie z domu”.

Przekonująco brzmi osoba dobrze zorientowana w sprawach policyjnych awansów: – Gdyby Kempa rzeczywiście była z Kokotem i Kokornaczykiem w bliskich relacjach, to miała ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]