POLITYKA

Niedziela, 20 sierpnia 2017

Polityka - nr 9 (9) z dnia 2016-10-19; Niezbędnik Inteligenta. 2/2016. Magia utopii. W poszukiwaniu utraconej przyszłości; s. 57-59

W poszukiwaniu lepszego świata

Edwin BendykMarcin Rotkiewicz

To żadna tajemnica

Rozmowa z Rayem Kurzweilem, amerykańskim wynalazcą i futurologiem, o nadchodzącej inteligencji niebiologicznej i gadających robotach

Edwin Bendyk, Marcin Rotkiewicz: – Główny temat pana najważniejszej książki „The Singularity is near” (Osobliwość jest blisko) z 2006 r. stanowi tytułowa osobliwość. Czym ona jest?
Ray Kurzweil: – Pojęcie to ma ścisłe znaczenie w fizyce. Do osobliwości dochodzi wówczas, gdy w wyniku koncentracji materia uzyskuje nieskończoną gęstość – z sytuacją taką mamy najprawdopodobniej do czynienia w czarnych dziurach. Ja jednak nie zajmuję się fizyką, lecz wykorzystuję metaforę osobliwości do przełomu, do jakiego zmierza ewolucja technologii.

Na czym miałby ten przełom polegać?
Tempo rozwoju technik przetwarzania informacji nieustannie przyspiesza. Mamy do czynienia z coraz bardziej złożonymi i potężnymi systemami technicznymi, a cykle powstawania kolejnych generacji stają się coraz krótsze. Wynalazek Gutenberga, prasa drukarska sprzed pół tysiąclecia, potrzebował 400 lat, zanim dotarł do masowego odbiorcy. Telefon – 50 lat, żeby dotrzeć do ćwierci populacji USA i Europy. Telefon komórkowy upowszechnił się w ciągu 7 lat, serwisy społecznościowe, takie jak Facebook, potrzebują 2–3 lat, żeby zyskać odbiorców. Przyspiesza także samo tempo zmiany, w efekcie nadchodzi moment, kiedy nie zdołamy już nadążać za uciekającą techniką, chyba że dojdzie do połączenia biologii z techniką i wzmocnienia ludzkich możliwości za pomocą rozwiązań technicznych. Jestem przekonany, że do 2029 r. powstanie system techniczny obdarzony inteligencją porównywalną do ludzkiej. To jednak jeszcze nie będzie oznaczało osobliwości – kilkaset czy kilka tysięcy inteligentniejszych od ludzi maszyn nie zrobi od razu różnicy. Sytuacja zmieni się, gdy – jak prognozuję – w 2045 r. suma inteligencji dostępnej w systemach technicznych będzie miliardy razy większa od inteligencji biologicznej.

Wielokrotnie już obiecywano sztuczną inteligencję i maszyny mądrzejsze od człowieka...
Myśląc o przyszłości człowiek zmierzyć się musi z zasadniczą trudnością – jego intuicja jest liniowa, bo tak ukształtowała nas ewolucja. Tymczasem świat technik informacyjnych rozwija się wykładniczo. Weźmy dowolną miarę, np. szybkość działania mikroprocesora w przeliczeniu na koszt jej uzyskania, szybkości sieci komputerowych, szybkość internetu bezprzewodowego, jaką można uzyskać za cenę jednego dolara – w każdym z tych obszarów wydajność układów technicznych poprawia się wykładniczo.

Co to oznacza?
Wyobraźmy sobie układ, który rozwija się liniowo, co rok poprawiając swoje parametry o jedną jednostkę – po 30 latach system ten będzie po prostu o 30 jednostek lepszy niż na początku. Gdyby jednak rozwijał się wykładniczo, podwajając co rok swą wydajność, po roku będzie dwa razy lepszy, po dwóch – czterokrotnie, a po 30 latach – miliardy razy. Tak właśnie dzieje się w świecie komputerów. Współczesne maszyny są miliardy razy szybsze od urządzeń, z jakimi miałem do czynienia na studiach. I w ciągu kolejnych dekad ta sama logika ich rozwoju spowoduje, że będą miliardy razy wydajniejsze od dzisiejszych. Rośnie nie tylko moc obliczeniowa, w podobnym tempie maleją rozmiary. Mocą superkomputera sprzed dwóch dekad dysponuje dziś urządzenie, które noszę w kieszeni. Za dekadę, dwie, mocą taką będzie dysponować urządzenie wielkości biologicznej komórki.

Człowiek to jednak nie komputer.
Biologia jest bezpośrednio związana z informacją, a to już narzuca wykładniczą logikę postępu. Wystarczy popatrzeć na program poznania genomu ludzkiego. Na początku lat 80. XX stulecia znaliśmy zaledwie maleńki jego fragment. W połowie zaplanowanego czasu realizacji programu uczeni dysponowali zaledwie procentem potrzebnej wiedzy. Sceptycy mówili, że przy takim tempie potrzeba jeszcze stu lat, by ogłosić sukces. Tymczasem wystarczyło kolejne siedem lat badań, których wydajność podwajała się co roku. Dziś podobne tempo rozwoju obserwujemy w innych obszarach biomedycyny: rozdzielczość technik skanowania mózgu podwaja się co roku, podobnie szybko poprawia się precyzja komputerowych symulacji mózgu i jego funkcji. Za tą regularnością rozwoju nie stoi żaden rząd, żaden międzynarodowy traktat, nie wynika ona też z praw fizyki. To skutek nieustannej pracy i współzawodnictwa milionów ludzi zajmujących się innowacjami, tworzących złożony system rozwoju techniki. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć konkretnych technologii, cały system rozwija się jednak bardzo konsekwentnie. Analogię do tego dostrzec można w świecie fizyki gazów – nie można przewidzieć położenia każdej cząsteczki, lecz można z dużą dokładnością opisywać i przewidywać rozwój całego systemu.

Do stworzenia sztucznej inteligencji potrzebna jest nie tylko olbrzymia moc obliczeniowa, lecz także wiedza o systemie niezwykle skomplikowanym – o mózgu.
Nie powinniśmy mieć wątpliwości, że w ciągu dwóch dekad będziemy dysponowali ogromnymi mocami obliczeniowymi. W wykładniczym tempie rozwijają się techniki poznania mózgu, co powoduje, że w podobnym tempie rośnie wiedza o mechanizmach jego działania.

Neuronaukowcy twierdzą jednak, że wiedza ta ciągle jest bardzo niewielka i bardzo dalecy jesteśmy od ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Udane i nieudane przewidywania Kurzweila

W książce „The Age of Spiritual Machines”, opublikowanej w 1998 r., Ray Kurzweil zamieścił własne przewidywania dotyczące osiągnięć technologii komputerowej w 2009 r. Oto wybrane jego prognozy wraz z komentarzem co do ich trafności:

• Będziemy używać przede wszystkim przenośnych komputerów, od małych urządzeń z wyświetlaczem wielkości karty kredytowej po monitory rozmiarów książki. – Biorąc pod uwagę rosnącą lawinowo popularność laptopów, iPhone’ów czy iPadów, ta prognoza się sprawdziła.

• Do lamusa odchodzą twarde dyski, płyty CD i DVD; twarde dyski używane są jedynie w serwerach (komputerach gromadzących bardzo dużą liczbę danych); większość użytkowników komputerów ma własne serwery w domu. – Poza tym, że powszechnie obecne są w domach serwery, reszta się zgadza.

• Znikają kable – komunikacja między urządzeniami odbywa się bezprzewodowo. Dostęp do internetu bez kabli. – Tak jest istotnie.

• Wiele spraw – np. rezerwację hoteli – załatwia się poprzez komputerowe systemy rozpoznawania mowy. – Rzeczywiście, zwłaszcza w USA, część prostych spraw można załatwić rozmawiając z komputerem, ale nie jest to ani powszechna, ani dopracowana technologia.

u Monitory komputerowe mają taką jakość, że można na nich bez problemu czytać dokumenty czy książki; dlatego np. gazety są czytane powszechnie na urządzeniach wielkości książki. – Monitory są coraz lepsze, ale papierowe wersje gazet czy książek nadal pozostają popularne; wydaje się jednak, że rzeczywiście wydania papierowe będą odchodzić do lamusa.

u Bardzo dużo komputerów ma kamery, dzięki którym na podstawie wyglądu twarzy mogą rozpoznawać uprawnionego użytkownika. – Kamery są powszechne, ale jeszcze nie rozpoznają użytkowników.

u Komputer wartości tysiąca dolarów może dokonywać bilionów operacji na sekundę. – Tak.

u Większość komputerów działa na dotychczasowych zasadach, choć trwają próby z maszynami wyposażonymi w sieci neuronowe czy algorytmy genetyczne. – Tak, aczkolwiek na razie technologie te są w powijakach.

Prognozy Kurzweila na 2019 r.

• wirtualna rzeczywistość 3D, do której można wejść poprzez szkła kontaktowe z laserowym wyświetlaczem;

• komunikacja z komputerami za pomocą mowy i gestów; nie używa się w ogóle klawiatury;

• nanotechnologia staje się powszechna;

• komputerowi tłumacze pozwalają na dość swobodne konwersacje bez znajomości języków obcych;

• domowe roboty stają się powszechnym wyposażeniem gospodarstw domowych;

• pojawiają się wirtualni artyści – inteligentne programy komputerowe tworzące muzykę i dzieła plastyczne;

• komputer wartości 1 tys. dol. ma większą moc obliczeniową niż ludzki mózg;

• w powszechnym użyciu są komputerowi asystenci – inteligentne programy, pomagające załatwić różne sprawy, posiadające „osobowości”, dzięki czemu można z nimi niemal normalnie rozmawiać;

• minikomputery są obecne wszędzie – w ubraniach, meblach, biżuterii, ścianach etc.