POLITYKA

środa, 26 lipca 2017

Polityka - nr 26 (3116) z dnia 2017-06-28; s. 7

Ludzie i wydarzenia / Kraj

Ewa Siedlecka

Trybunał na życzenie

Partyjny Trybunał Konstytucyjny wydał nie-wyrok, który nie do końca spodobał się PiS. Więc Trybunał go poprawił.

Tydzień temu Trybunał, w składzie z dublerami, rozpatrzył wniosek prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry w sprawie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Ziobro skarżył przepisy obecnej ustawy po to, by Trybunał podżyrował zmiany w ustawie o KRS, które czekają w Sejmie na trzecie czytanie. Zmiany pozwolą PiS przejąć Krajową Radę Sądownictwa, a więc też podejmować decyzje o tym, kto zostanie sędzią i kto z sędziów awansuje. No i Trybunał wydał rozstrzygnięcie, jakiego się można było spodziewać. Na pytanie, czy sposób wyboru sędziów do KRS: w przypadkach sądów najwyższych instancji spośród wszystkich sędziów, w przypadkach sędziów instancji niższych – spośród delegatów wybranych do samorządu sędziowskiego, jest konstytucyjny – uznał, że narusza zasadę równości. Na pytanie, czy kadencja sędziów w KRS jest indywidualna czy też „zbiorowa”, a więc wszyscy powinni być wybrani w tym samym czasie i razem kończyć kadencję – odpowiedział, że nie jest to kadencja indywidualna.

Rozstrzygnięcie jak rozstrzygnięcie. Nie uzasadniało jednak tego, że PiS może przeprowadzić w ustawie o KRS takie zmiany, jakie przygotował. Ziobro nie pytał bowiem o przepisy planowane, bo nie mógł, tylko o już istniejące. Takie też pojawiły się komentarze, m.in. Prezydium KRS i konstytucjonalisty dr. hab. Ryszarda Piotrowskiego: że to rozstrzygnięcie nie może być użyte do podżyrowania ustawy PiS. Na to Partyjny Trybunał Konstytucyjny (PTK) natychmiast opublikował uzasadnienie pisemne. W nim zaś dodał całe fragmenty gotowe do zacytowania w Sejmie przed trzecim czytaniem pisowskiej ustawy. Fragmenty, których nie było w ustnym uzasadnieniu wygłoszonym przez dublera Muszyńskiego. Co prawda pisemne uzasadnienia z zasady są bogatsze od ustnych, ale są rozwinięciem tez, które były wypowiedziane podczas ogłaszania wyroku. Tu wygląda, jakby PTK ustne uzasadnienie potraktował jak szkic, który poprawia się według potrzeb zgłoszonych później przez zamawiającego.

A więc mamy całe fragmenty uzasadniające, że Sejm może wybierać sędziów do KRS, choć Ziobro o to nie pytał: „Ustrojodawca nie wskazał, kto ma wybierać sędziów. (…) nie można się zgodzić z twierdzeniem, że piastunem czynnego prawa wyborczego muszą tu być wyłącznie gremia sędziowskie. (…) należy stwierdzić, że w granicach swobody ustawodawczej kwestia ta może być w różny sposób uregulowana”. Mamy zezwolenie na przerwanie kadencji KRS: „Posłużenie się przez ustrojodawcę zasadą kadencyjności oznacza, że pełnienie funkcji wybieranego członka KRS podlega ochronie prawnej polegającej na wzmocnieniu jej stabilności. (…) Gwarancje czteroletniej kadencji wybieranych członków KRS nie mają przy tym charakteru bezwzględnego”. PTK żyruje też pomysł podzielenia KRS na dwie izby: polityczną i sędziowską, które mają równy głos i muszą wszystko uchwalać jednogłośnie: „Z art. 187 ust. 4 Konstytucji wynika, by kształtowanie ustroju KRS, a zatem także jej organów wewnętrznych, było dokonywane w drodze ustawy. To samo dotyczy określenia form działania Rady i trybu jej pracy”.

W pisemnym uzasadnieniu rozstrzygnięcia PTK interpretuje przepisy konstytucji dotyczące Krajowej Rady w całkowitym oderwaniu od reszty konstytucji według zasady: jeśli coś nie jest wyraźnie zakazane, to znaczy, że jest dozwolone. Tak jest, owszem, ale gdy chodzi o prawa i wolności człowieka. Ale nie granice działań władzy. PTK wyznaje widać zasadę wolności i praw władzy, a nie obywateli. A konstytucje powstały, by ograniczać władzę. Trybunał spełnił usługową wobec siły rządzącej funkcję wzorcowo: wyznaczył datę rozpatrzenia wniosku Ziobry poza wszelką kolejnością – a przecież PiS niedawno „naprawiał” Trybunał m.in. po to, by sprawy wyznaczać bezwzględnie według kolejności wpływu. Trybunał ustalił skład sądzący, wybierając wyłącznie ludzi zaufanych – a przecież PiS zmierzał do wyznaczania składów wyłącznie losowo. No i PTK poprawił uzasadnienie rozstrzygnięcia tak, by było bardziej użyteczne dla PiS. Tak się skutecznie robi politykę. Tylko z czym właściwie mamy do czynienia?

Rozstrzygnięcie wydał skład z trzema sędziami i dwoma dublerami sędziów. Jak wiadomo wyrok wydany przez sąd, w skład którego wchodzi osoba niebędąca sędzią i niemająca uprawnień do sądzenia, nie jest wyrokiem. Rozstrzygnięcie zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw jako „wyrok”, ale przez to nie zyskało waloru wyroku. Podobnie jak przed „dobrą zmianą” w Trybunale zakaz publikacji jego wyroków wydany przez premier Beatę Szydło nie powodował, że przestawały być wyrokami i nie były ostateczne. W przypadku rozstrzygnięcia w sprawie KRS jedyne, co jest użyteczne dla PiS, to jego poprawione, pisemne uzasadnienie. Może je jednak potraktować tylko jako jedną z opinii prawnych zamówionych do ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]