POLITYKA

Poniedziałek, 27 marca 2017

Polityka - nr 11 (3102) z dnia 2017-03-15; s. 12-13

Temat tygodnia

Ewa Siedlecka

Trybunał versus Konstytucyjny

Czy wyrok wydany przez nie-sędziów to wyrok? W czwartek na to pytanie odpowiedzą sędziowie Trybunału Konstytucyjnego. Spór o TK wkracza w nową fazę.

Na te rozstrzygnięcia czekają zwłaszcza ci, którzy mogą zapłacić największą cenę za nieuznanie tego i innych wyroków wydanych przez Trybunał z udziałem dublerów sędziów (wybranych na miejsca już zajęte): sędziowie sądów powszechnych i administracyjnych. A także Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Jutro (w czwartek) Trybunał ma wydać pierwszy po „dobrej zmianie” wyrok w pełnym składzie. To będzie orzeczenie w symbolicznej sprawie: pisowskiej ustawy ograniczającej wolność zgromadzeń. Ustawę do Trybunału posłał – przed podpisaniem – prezydent Andrzej Duda.

Orzeczenie pokaże, do czego PiS-owi ma służyć Trybunał. I jak zamierzają się w nim zachowywać sędziowie wybrani przed „dobrą zmianą”. Sprawę ma osądzić Trybunał w pełnym składzie. I może zabraknąć do niego minimum 11 sędziów, bo na wniosek prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry Trybunał wyłączył trzech sędziów i jest wątpliwość, czy czwarty może w tej sprawie orzekać (o czym dalej). A piąty – wiceprezes TK Stanisław Biernat – jest na przymusowym urlopie.

Sprawozdawcą sprawy będzie dubler sędziego Mariusz Muszyński. Prokurator generalny i Sejm uważają, że ustawa nie narusza konstytucji.

Zarówno orzeczenie o zgodności, jak i niezgodności z konstytucją będzie służyć PiS, tyle że do innych celów. Orzeczenie zgodności oznacza, że miesięcznice smoleńskie czy inne zgromadzenia zarejestrowane jako „cykliczne” będą miały pierwszeństwo przed wszelkimi innymi zgromadzeniami. I uniemożliwi kontrdemonstracje. Orzeczenie o niezgodności z konstytucją posłuży do uwiarygodnienia w opinii publicznej „naprawionego” Trybunału.

Niezależnie od rozstrzygnięcia i tak rozpocznie się kolejny konflikt o ważność wyroków Trybunału. Bardziej rujnujący praworządność niż poprzedni. Przez rok mieliśmy spór, czy niepublikowane wyroki Trybunału są wyrokami i obowiązują.

Teraz powstanie problem, czy rozstrzygnięcia z udziałem dublerów sędziów są wyrokami i obowiązują. W składzie sądzącym sprawę zgromadzeń jest trzech dublerów, czyli nie-sędziów: Henryk Cioch, Lech Morawski i Mariusz Muszyński. Zostali wybrani przez Sejm na prawidłowo wcześniej obsadzone miejsca i w świetle wyroków Trybunału z 3 i 9 grudnia 2015 r. (które PiS nawet opublikował!) nie są sędziami. Zaś rozstrzygnięcie wydane z udziałem nie-sędziego nie jest wyrokiem.

Tak zgodnie stwierdzili uczestnicy zorganizowanej 4 marca przez Uniwersytet Śląski konferencji na temat bezpośredniego stosowania konstytucji przez sądy powszechne w sytuacji przejęcia Trybunału przez władzę polityczną. Taką opinię wyraził na niej m.in. wieloletni prezes Izby Cywilnej Sądu Najwyższego i niekwestionowany autorytet w dziedzinie prawa cywilnego prof. Tadeusz Ereciński. Jego rekomendacja jest dla sędziów niczym uchwała Sądu Najwyższego.

Jeśli Trybunał uzna ustawę za zgodną z konstytucją, ci, których demonstracje zostaną zakazane, bo w tym miejscu i czasie zarejestruje się jakieś „zgromadzenie cykliczne”, będą się skarżyć do sądów, że naruszono ich konstytucyjną wolność zgromadzeń. I sądy – z Sądem Najwyższym – zdecydują, czy rozstrzygnięcie wydane przez TK z udziałem nie-sędziów jest wyrokiem, a więc obowiązuje, czy też mogą same ocenić zgodność z konstytucją zakazów zgromadzeń.

PiS zależy na prowokowaniu prawnego chaosu, bo to prowadzi do spadku zaufania do sądownictwa i uwiarygodnia twierdzenie, że całe jest do wymiany (na swoich). Zapewne dlatego mianowana prezesem TK Julia Przyłębska i upełnomocniony przez nią do wykonywania obowiązków prezesa Mariusz Muszyński pilnują, by w każdym składzie sądzącym znalazł się dubler. Pozmieniali wiele składów ustalonych wcześniej. A w Trybunale czeka ponad 200 spraw, w tym te wprowadzające „dobre zmiany”.

RPO Adam Bodnar wystąpił z wnioskiem o wyłączenie z wniesionej przez siebie sprawy (opłat przedszkolnych dla dzieci dyplomatów) dwóch dublerów: Morawskiego i Muszyńskiego. Jego wniosek rozpoznało dwoje sędziów wybranych przez PiS: Julia Przyłębska i Zbigniew Jędrzejewski oraz dubler Henryk Cioch. To, że w sprawie dublerów orzekał dubler, trudno potraktować inaczej jak prowokację. Ten skład uznał, że wniosek RPO jest pozbawiony podstaw prawnych, bo formalnie nie istnieje taka podstawa wyłączenia sędziego jak niebycie sędzią.

Bojąc się nieważności wyroków, wnioskodawcy wycofują sprawy. Lubuskie gminy dwa tygodnie temu wycofały z Trybunału sprawę o nakładanie na samorządy przez władzę centralną zadań bez przekazywania na nie pieniędzy. W składzie sądzącym był dubler Muszyński. W piątek Krajowa Rada Sądownictwa podjęła uchwałę o wycofaniu z Trybunału czterech wniosków, m.in. w sprawie ustawy o prokuraturze, ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]