POLITYKA

Czwartek, 25 maja 2017

Polityka - nr 39 (2724) z dnia 2009-09-26; s. 50-54

Poradnik / Poradnik budowlany

Urszula Szyperska

Wielka wyprzedaż

Od czerwca ceny mieszkań prawie się nie zmieniają. Czy to znak, że taniej już nie będzie i nie warto dłużej zwlekać z kupnem? Wiele wskazuje na to, że wyprzedaże jeszcze się nie zakończyły, a na promocyjne ceny i upusty będzie można jeszcze liczyć.

Deweloperzy mają dziś w ofercie ponad 30 tys. mieszkań (patrz wykres obok), z czego co czwarte w budynku oddanym już do użytku. W pierwszej połowie roku sprzedali 10,1 tys. lokali. Mają zapasy jeszcze na cały przyszły rok, nie licząc budów niedawno rozpoczętych i niewłączonych do oferty. Na razie nic nie wskazuje, że nabywców będzie szybko przybywać. Banki są wprawdzie łaskawsze dla amatorów kredytów hipotecznych, ale tylko dla tych, którzy mają własny wkład i wysokie dochody. Czyli dla klientów uważanych za bezpiecznych.

Klienci także zrobili się bardziej ostrożni. Skłonność do zadłużania się spadła razem z realnymi dochodami, które w dodatku łatwo stracić: wzrost bezrobocia wydaje się nieuchronny.

Z drugiej strony za rok, dwa lata wybór będzie nieporównanie mniejszy niż dzisiaj. Deweloperzy zaczęli budować o 52 proc. mniej mieszkań niż rok temu (według danych GUS za 7 miesięcy), budownictwo na sprzedaż przeżywa głęboki kryzys. Jeśli spadnie podaż, wzrosną ceny – to podstawowe prawo ekonomii. Robert Chojnacki, prezes firmy redNet Consulting, przewiduje, że w przyszłym roku ceny metra mogą być wyższe o 6– 8 proc.

Emil Szweda z Open Finance jest innego zdania. Uważa, że załamanie budownictwa wcale nie musi zapowiadać wzrostu cen już w przyszłym roku. Oferta rynku była za duża i za droga jak na nasze portfele. Bańka spekulacyjna pękła i trochę czasu upłynie, zanim rynek się uspokoi. Widać to na przykładzie USA: liczba rozpoczynanych budów zmniejszyła się tam od lipca 2006 do lipca 2009 aż o 2/3, a mimo to ceny domów spadają nadal. Inna rzecz, że znaczna ich część sprzedawana jest tanio z powodu niewypłacalności właścicieli zadłużonych w bankach. U nas udział złych kredytów hipotecznych (spłacanych nieregularnie) jest niewielki, szacowany na 1 proc.

Deweloperzy mogą zacząć sprzedawać mieszkania z nowych projektów nawet taniej ze względu na spadek kosztów materiałów, robocizny i gruntów – twierdzi Emil Szweda. I zrobią to, jeśli rynek ich zmusi. Spora oferta mieszkań, przy których kupnie można korzystać z kredytu z programu Rodzina na Swoim (państwo spłaca wtedy przez 8 lat około połowy odsetek), pojawiła się dlatego, że deweloperzy muszą walczyć o kupca. Program ma duże powodzenie, dostosowują więc swoje ceny do limitów, które w nim obowiązują. W rezultacie w Warszawie czy Poznaniu jest dziś spory wysyp mieszkań w cenie do 7,2 tys. zł za metr, a w Krakowie – do 5,3 tys. za metr. Dzięki temu zmniejszyły się także apetyty cenowe właścicieli mieszkań używanych. – Klienci pytają głównie o mieszkania, na które można zaciągnąć kredyt z programu Rodzina na Swoim – twierdzi Małgorzata Pajor z krakowskiego oddziału agencji Ober-Haus.

Kredyty z tego programu, a także promocje i upusty wprowadzane przez większość deweloperów ożywiły trochę sprzedaż (wykres na s. 50). Klient jest dziś niekwestionowanym panem na rynku. Inwestorzy muszą się bardzo starać, żeby przyciągnąć jego uwagę, przekonać do zakupu. Oficjalnie ceny obniżane są rzadko, ale reklamy podpowiadają: zapytaj nas o promocje.

Dopóki jednak klient nie ma notarialnego aktu kupna, jego pieniądze nie są bezpieczne. – Druga połowa tego roku jest dla deweloperów jak kolarska jazda na czas. Rynek podzieli się na liderów całkiem dobrze radzących sobie ze sprzedażą i ostrzących sobie zęby na zakupy nowych, ciekawych terenów oraz na tych, którzy definitywnie zakończą działalność. Albo wybronią się przed upadkiem bolesnymi stratami – przewiduje Kazimierz Kirejczyk, szef firmy doradczej REAS. Bankructwo dewelopera najboleśniej dotyka jego klientów, dlatego radzimy kupować mieszkania tylko w domach oddanych do użytku. Jeśli dom jest jeszcze w budowie, świetna okazja może się skończyć stratą pieniędzy.

Przyjść na gotowe

Coraz więcej deweloperów ma w ofercie mieszkania w pełni wykończone. Jest to kolejny sposób przyciągania klientów: przychodzi się na gotowe. Większość kupujących woli jednak wykończyć mieszkanie samodzielnie. Uważają, że tak będzie taniej i ciekawiej. Czy mają rację?

Oferta mieszkań pod klucz oznacza powrót do normalności: w Europie nie sprzedaje się lokali bez podłóg, wewnętrznych drzwi, wyposażenia łazienek. U nas taki półprodukt, nazywany standardem deweloperskim, dominuje jednak od lat. Czy obecne propozycje deweloperów są na tyle atrakcyjne, żeby to zmienić? – Jesteśmy pierwszą firmą w Polsce, która wprowadziła na szeroką skalę ofertę mieszkań wykończonych pod klucz. Cztery lata temu zainteresowanie było niewielkie, teraz udział takich mieszkań sięga 30 proc. – mówi Jacek Orkisz, dyrektor działu inwestycji Dom Development SA. Firma proponuje kilka standardów wykończenia, dla każdego powstał odrębny katalog materiałów. Klient ma do wyboru kilkanaście ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Wnętrze z umiarem

Koszt materiałów potrzebnych do wykończenia 45-metrowego mieszkania

Materiał Cena w zł
Terakota 19 m kw. x 40 zł 760
Glazura 25 m kw. x 40 zł 1000
Fuga, klej 200
Wanna akrylowa 500
Sedes 250
Armatura łazienkowa 600
Zlewozmywak 250
Armatura kuchenna 150
Panele podłogowe 30 m kw. x 50 zł 1500
Drzwi i ościeżnice (4 sztuki) 4000
Farby (30 l) 250
Pozostałe materiały 1500
Łączny koszt 10 960
Wydatek na m kw. Mieszkania 243,66

Jak najwięcej natury

Jakie kupować materiały – radzi architekt Dariusz Śmiechowski

Producenci na ogół przedstawiają swoje wyroby jako ekologiczne, ale to często tylko chwyt reklamowy. Obiektywnym kryterium jest przede wszystkim zastosowanie jak najbardziej naturalnych materiałów, najlepiej z surowców odnawialnych. Dlatego na polecenie zasługują na przykład drewniane podłogi czy inne elementy wykończenia wnętrz z drewna. Z podłóg „zdrowe” są olejowane, zaimpregnowane w sposób naturalny. Olej wnika w drewno i lepiej je chroni niż lakier, podkreśla także urodę materiału.

Proekologicznym materiałem są tradycyjne papierowe tapety. Winylowych radzę stosować jak najmniej. Dobrym, ciepłym materiałem jest gips. Gipsowe tynki regulują mikroklimat wnętrza, sprawiają również, że przy niskich temperaturach mniej odczuwamy chłód.

Nowo oddany dom, który nie jest drewniany, schnie do dwóch lat, a często już w pierwszym roku ludzie w nim mieszkają. Skoro nikt tyle nie czeka, bardzo ważna jest dobra wentylacja. Jeśli w domu nie ma mechanicznej wentylacji nawiewowo-wywiewnej, okna w każdym pomieszczeniu powinny mieć nawiewniki. Najlepsze są higrosterowane, dostosowujące napływ powietrza do poziomu wilgotności w mieszkaniu.

Polecam także materiały i urządzenia obniżające koszty eksploatacji mieszkania. Na przykład końcówki pryszniców z dyszą napowietrzającą wodę, które zmniejszają jej zużycie mniej więcej o połowę. Spłuczki WC z regulacją odpływu, wyłączającą wodę, kiedy zdejmujemy rękę z przycisku. Ekrany za grzejnikami ograniczające straty ciepła.

Przy zakupie środków do utrzymywania w domu czystości warto zwracać uwagę, czy nie zawierają chloru albo innych szkodliwych substancji. I rada podstawowa: im mniej w domu chemii, tym lepiej.

Załączniki

  • Oferta deweloperów

    Oferta deweloperów - [rys.] JR