POLITYKA

Wtorek, 25 lipca 2017

Polityka - nr 11 (11) z dnia 2016-11-23; Ja My Oni. Poradnik Psychologiczny Polityki. Tom 24. Rady na kłopoty ze sobą i innymi; s. 62-65

My. Kiedy kłopoty mają bliscy

Katarzyna Czarnecka

Wolność ma płeć

Izabela Jąderek o przerywaniu ciąży, czyli skąd wokół seksualności kobiet tyle skrajnych emocji

Katarzyna Czarnecka: – Ochrona nienarodzonych dzieci – o tym słyszymy, kiedy podnosi się kwestię przerywania ciąży. To szczytny cel.
Izabela Jąderek: – Można by tak powiedzieć, tyle że – abstrahując już od tego, co właściwie znaczy określenie „nienarodzone dziecko” – w całej dyskusji, która znów przetacza się przez nasz kraj, w ogóle nie o to chodzi.

A o co?
O władzę. Podporządkowanie sobie kobiet. To zresztą nic nowego – od pradawnych czasów ciało kobiet zawsze było uprzedmiotowiane i w jakiś sposób komercjalizowane, a jej możliwości reprodukcyjne i jej seksualność kontrolowane przez mężczyzn. Miało to związek m.in. z reprodukcją i pewnością ojcostwa, w kobiecej otwartej, świadomej seksualności widzieli zagrożenie, chwytali się wszelkich możliwych sposobów, żeby nie dopuścić do tego, by kobieta się wyzwoliła – była świadoma siebie i tego, że może czerpać przyjemność z życia seksualnego.

Mężczyźni kobietom

Dzieci są narzędziem utrzymywania kontroli nad kobietami?
Nie same dzieci. Ale generalnie reprodukcja. Już tak nieraz bywało. Zresztą odbywało się to niejako w dwie strony. W faszystowskich Niemczech jedne kobiety były programowo zapładniane, żeby rodziły dzieci czystej krwi, inne – te, które nie spełniały określonych oczekiwań – zmuszano do usuwania ciąży. Nicolae Ceaușescu, chcąc osiągnąć w 2000 r. liczbę 25 mln Rumunów, wprowadził zakaz aborcji i zakaz antykoncepcji. W efekcie szpitale, przytułki i domy dziecka były zapełnione tzw. dziećmi Ceaușescu. W Chinach dopiero rok temu wydano dekret, że para może mieć więcej niż jedno dziecko – przedtem zalecano usunięcie każdej kolejnej ciąży. Jak widać, w określonym kontekście politycznym kobieta nie ma prawa mówić o swoich potrzebach, decydować o swojej seksualności i walczyć o swoje prawa reprodukcyjne. Jej ciało cały czas jest w czyjejś władzy.

Seks jest potężnym narzędziem podporządkowania kobiet. Oto właśnie do polskich aptek wszedł lek na zaburzenia erekcji z sildenafilem, który panowie będą mogli kupić bez recepty, choć dotąd medykamenty z tym specyfikiem jej wymagały. Co prawda Polskie Towarzystwo Medycyny Seksualnej ostrzega, że może on być niebezpieczny dla zdrowia, ale panowie zyskują łatwy dostęp do środka, który umożliwi im uprawianie seksu w takiej formie, w jakiej chcą. Tymczasem kobiety nie mogą się doczekać jakiejkolwiek refundacji środków antykoncepcyjnych, a w stosunku do tzw. tabletki „dzień po”, która była do niedawna wydawana bez recepty, zmieniono rozporządzenia, aby wydawano ją wyłącznie z przepisu lekarza. Na tym choćby przykładzie dokładnie widać, że mężczyzna ma coraz więcej praw, a kobietom je się ogranicza.

Mamy więc do czynienia z obsesją władzy...
...na punkcie kobiet i ich przyjemności. Kiedy w latach 60. ginekolog William Masters i psycholożka Virginia Johnson oświadczyli na podstawie swoich badań, że kobieta może doświadczyć orgazmu wyłącznie dzięki drażnieniu łechtaczki, nawet ówczesne środowisko naukowe się wzburzyło. Mówiono, że tych wyników nie powinno się publikować. To się wiązało z ich przekonaniem, że kobieta będzie mogła doświadczać przyjemności seksualnej samodzielnie, czyli bez udziału mężczyzny. Seksualność jest jednym z najistotniejszych elementów funkcjonowania człowieka, daje bardzo dużą świadomość, rozwój, szczęście, bliskość, poczucie spełnienia, zasila i wzbogaca. Dlatego tak łatwo ulec pokusie jej upolitycznienia. Polityka czy też wolność mają płeć. Ktoś, kto ma możliwość decydowania o sobie, nie jest chętny do podporządkowania się.

Dlaczego udaje się kontrolować człowieka przez ciało?
Bo jakikolwiek gwałt na nim zadany jest przekroczeniem sfery intymnej, a to boli, gdyż dotyka bezpośrednio tożsamości człowieka. Najbardziej drastycznym przykładem jest wykorzystanie seksualne, ale ograniczenie praw także jest gwałtem. Odnosi się on do narzucenia siłą nowych praw, wartości, norm, wobec braku zgody osób, których to dotyczy.

Kobiety kobietom

Mówimy dużo o mężczyznach, ale wśród zwolenników całkowitego zakazu przerywania ciąży są także kobiety.
Nie tylko w tej grupie. Podczas strajku 3 października 2016 r. bardzo dużo kobiet wyszło na ulice protestować przeciwko zaostrzeniu ustawy. Ale kiedy piosenkarka Natalia Przybysz głośno powiedziała, że są także osoby, które przerwały ciążę nie dlatego, że zostały zgwałcone, płód był uszkodzony albo że zagrożone było ich życie, tylko po prostu dlatego, że nie chciały mieć kolejnego dziecka, została niemal zlinczowana przez kobiety właśnie. Okazało się, że nawet dla tych, które są za wolnością wyboru, ta wolność kończy się w momencie, kiedy ktoś decyduje za siebie z&...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]

Rozmówczyni jest psychologiem i seksuologiem, edukatorką seksualną i trenerką umiejętności psychospołecznych certyfikowaną przez Instytut Edukacji Społecznej i National Open College w Wielkiej Brytanii. Jest w trakcie studiów doktoranckich, wykłada na Uniwersytecie SWPS.

Czy to prawda, że każda kobieta:

Odczuwa radość z powodu ciąży. Jeśli dziecko był wyczekiwane, tak. Jeśli ciąża jest niespodzianką, nie, przynajmniej na początku. Każda kobieta może się bać, bo żadna nie wie, jak ciąża przebiegnie. Może nawet znienawidzić dziecko, jeśli np. ma negatywne uczucia wobec mężczyzny, który je spłodził, lub nie widzi się w roli matki. • Po porodzie ewentualny negatywny stosunek do dziecka się zmienia. Nie ma reguły. Jedne kobiety szybko odnajdują się w roli matki. Inne nawet wpadają w depresję poporodową. Co do więzi: istnieje coś na kształt intuicji – niekiedy kobieta wie np., że coś z płodem jest nie tak, bo jest on częścią jej ciała. Głębsza więź pojawia się już po porodzie, jest związana z obecnością dziecka. • Ma prawo do zachcianek. Tak, nawet nie będąc w ciąży. Błędne jest przekonanie, że jej zachowanie wynika z hormonów i że nie jest w stanie nad tym zapanować. Kobiety są emocjonalne, a nie nieobliczalne. • Jako mama świetnie sobie radzi z nadmiarem obowiązków. Nie ma dowodów, że urodzenie dziecka psychologicznie sprzyja lepszej organizacji. Ale niewątpliwie uczy zarządzania zadaniami tak, żeby nie spalić się energetycznie. Wiele tu zależy od wsparcia partnera/partnerki i rodziny. • Będzie się czuła lepiej, jeśli zmarłe po porodzie dziecko otrzyma imię i zostanie pochowane. Osoba religijna lub przywiązana do tradycji – zapewne tak. Ale nadanie imienia, spersonalizowanie, świadczy o większej zażyłości, więc może utrudniać odbycie żałoby. Grób zaś może sprawiać, że tę żałobę będzie trudniej przeżyć, a to dla wielu kobiet konieczne, by mogły mieć kolejne dzieci i dobrze funkcjonować.