POLITYKA

środa, 16 sierpnia 2017

Polityka - nr 9 (9) z dnia 2016-10-19; Niezbędnik Inteligenta. 2/2016. Magia utopii. W poszukiwaniu utraconej przyszłości; s. 16-20

Krótka historia przyszłości

Bartosz Nowacki

Z wody, bełkotu, wątroby i gwiazd

Od najdawniejszych czasów człowiek próbuje przewidywać nadchodzące wydarzenia. Na różne, najdziwniejsze sposoby.

Przepowiednia daje złudzenie panowania nad przyszłością. Dlatego ważna jest nie tyle jej dokładność, ile rola terapeutyczna; nie to, czy się spełni, tylko to, że uspokaja lub pobudza do działania. Nic dziwnego, iż eksperci od przepowiadania przyszłości byli znani we wszystkich kulturach i niemal wszędzie odgrywali bardzo istotną rolę społeczną.

Za kolebkę wróżbiarstwa uchodzi Bliski Wschód. Najstarsze przepowiednie zostały zapisane klinami na glinianych tabliczkach w III tys. p.n.e., a prekursorami sztuki przepowiadania byli Sumerowie i Akadyjczycy, którzy wierzyli w nieuchronność losu. Według nich tylko istoty boskie znają przyszłość i za pomocą naturalnych zjawisk dają znaki, które ludzie mogą odczytać, więc wiedzę o przyszłości opierano na łączeniu ponadnaturalnych objawień i eksperymentalnych studiów. Wierzono też w istnienie analogii między biegiem wydarzeń w makrokosmosie świata i mikrokosmosie ludzkiego lub zwierzęcego organizmu. Studiowanie świata boskiego było niemożliwe, więc pozostawało analizowanie jego zmian przez obserwację zdarzeń w skali mikro.

Wróżono za pomocą naczynia z wodą (lekanomancja), na podstawie deformacji (teratomancja), interpretowano sny (oniromancja), ale najbardziej wyrafinowaną metodą była hieromancja – wróżenie z wnętrzności zwierząt ofiarnych. Z tekstów wynika, że traktowano to jak naukową czynność opierającą się na precyzyjnych obserwacjach morfologicznych i anatomicznych. Starożytni wróżbici opisywali swoje doświadczenia.

Anatolijscy Hetyci w II poł. II tys. p.n.e. jako pierwsi założyli, że wróżbici o mocy czarowników mogą zmienić zły omen dzięki rytuałom magicznym. Podstawą tego była wiara we wzajemne przenikanie się świata materialnego i duchowego. Przyjmowano, że objaśniający znaki, będący równocześnie czarownikiem, dzięki magicznym formułom może wpływać na duchy i zmieniać przyszłość.

Pojmowanie deterministyczne i magiczne wykluczają się tylko ze współczesnego, racjonalnego punktu widzenia; większość starożytnych ludów nie widziała sprzeczności między przepowiadaniem przyszłości a możliwością jej zmieniania. Wróżba ukazywała ogólne perspektywy, korzystne lub nie, w obrębie których pozostawało miejsce na ludzką ingerencję – za pomocą magicznych rytuałów.

Prorok ma głos

W II tys. p.n.e. wróżenie było powszechne w całym basenie Morza Śródziemnego. Z Biblii wiemy, że pełno było jasnowidzów u Filistynów, Edomitów, Moabitów, Ammonitów. W Starym Testamencie jest wiele wzmianek o przyzywających duchy zmarłych nekromantach, wróżących na podstawie lotu ptaków i zjawisk atmosferycznych augurach, i innych wróżbitach. Także praktyki magiczne Hebrajczyków początkowo nie różniły się od zwyczajów ich sąsiadów; przepowiadano przyszłość ze słów przypadkowo spotkanych osób, nieoczekiwanych wydarzeń (cudowne znaki), organizowano zawody, których wynik miał wyrażać wolę boga, objaśniano sny, wróżono z trzewi zwierząt. Od czasu królów przywódcy religijni starali się wyplenić wróżbiarstwo, a wprowadzone między VIII a V w. p.n.e. prawo mojżeszowe zabraniało zasięgania rady u wróżów. Efekty zakazów były mizerne.

Równie dużą wagę starożytni przykładali do wizji proroków uważających się za natchnionych posłańców bogów. W Mezopotamii najsłynniejsze były proroctwa wygłaszane w imieniu bogini Isztar z Arbeli. Według niektórych badaczy miały one wpływ na historię Asyrii i Babilonii, bo królowie na ich podstawie podejmowali decyzje o wojnie lub pokoju.

Najbardziej dramatyczną i widowiskową formę miało przepowiadanie przyszłości w Anatolii i Fenicji, gdzie prorocy ekstatycy w ramach orgiastycznych kultów (np. Kybele i Attysa) wprawiali się w trans szaleńczym tańcem, mogącym łączyć się z samookaleczeniami, obnażeniami i ekscesami seksualnymi. W stanie ekstazy, gdy bóstwo zawładnęło ich ciałami, wykrzykiwali dość bełkotliwe proroctwa, wymagające interpretacji. Proroków fenickich było tak dużo, że czasami tańczyli w kilkusetosobowych grupach.

Całe zastępy proroków były też w Izraelu, a Biblia sprawiła, że to oni zdominowali wyobrażenie o prorokowaniu w kulturze judeochrześcijańskiej. Tymczasem Izajasz, Jeremiasz, Ezechiel i Daniel, którym swą sławę zawdzięczają proroctwa biblijne, pojawili się bardzo późno, bo dopiero w VII w. p.n.e. Choć prorok przekazywał boskie przesłanie, które nie musiało koncentrować się na objawianiu przyszłości, błędnie przyjęło się uważać, że prorokowanie to właśnie przepowiadanie przyszłości.

Jak trwoga, to do boga

W starożytnym Egipcie proroctwa i przepowiadanie przyszłości nie odgrywały aż tak wielkiej roli ze względu na szczególny charakter władzy króla, który jako bóg nie podlegał fatum i sam ...

[pełna treść dostępna dla abonentów Polityki Cyfrowej]