POLITYKA

Czwartek, 24 sierpnia 2017

Wyszukaj w Archiwum

Ą ą Ć ć Ę ę Ł ł Ń ń Ó ó Ś ś Ź ź Ż ż

wyszukiwanie zaawansowane

Andrzej Krzysztof Wróblewski - artykuły

znaleziono 245 artykułów

1.

Ołów w butach Andrzej Krzysztof Wróblewski

Ten tekst, który ukazał się w Polityce nr 15 z 2002 r., był jednym z ostatnich napisanych przez AKW. I jednym z najważniejszych. Dziś brzmi jeszcze dobitniej.

(nr 2842 / 2012-01-18) s. 92-93
tekst ma 9403 znaków

2.

AKW o Passencie Andrzej Krzysztof Wróblewski

Do redaktora naczelnego „Dziennika” Roberta Krasowskiego i redaktora naczelnego „Polityki” Jerzego Baczyńskiego „Dzięki takim tekstom odeszła wtedy z »Polityki« znaczna

(nr 2586 / 2007-01-06) s. 83
Listy
tekst ma 2669 znaków

3.

Szarzyzna czerwieni Andrzej Krzysztof Wróblewski

(nr 2499 / 2005-04-16) s. 66
Kultura / Afisz
tekst ma 4361 znaków

4.

Mazury zanikowe Andrzej Krzysztof Wróblewski

Dwa tygodnie temu opublikowaliśmy artykuł o masowych wyjazdach do Niemiec polskich obywateli niemieckiego pochodzenia. W zamian za zgodę na wyjazdy, gierkowska Polska otrzymała wysoki kredyt. Oto ciąg dalszy tej historii. Opowieść o losach ludzi, którzy opuścili Mazury, i o Polakach, którzy tam przybyli.

(nr 2460 / 2004-07-10) s. 66-69
Historia
tekst ma 15212 znaków

5.

Pieniądze Adam Grzeszak, Joanna Solska, Urszula Szyperska, Paweł Tarnowski, Andrzej Krzysztof Wróblewski

Zdradzenie, ile się zarabia, jest dzisiaj swoistym ekshibicjonizmem, tak jakby człowiek mówił o swoich najbardziej intymnych sprawach albo ranił miłość własną innych.

(nr 2406 / 2003-06-21)
tekst ma 2805 znaków

6.

Ołów w butach Jerzy Baczyński, Andrzej Krzysztof Wróblewski

– Parkinson – powiedziała pani doktor, ledwo zdołałem przejść kilka kroków i od tej chwili, jak przyjęło się mówić od wrześniowej katastrofy w Nowym Jorku, nic nie było tak jak

(nr 2345 / 2002-04-13) s. 68-70
Społeczeństwo / Zanussi
tekst ma 13782 znaków

7.

Rok 2004 Marek Ostrowski, Adam Szostkiewicz, Andrzej Krzysztof Wróblewski

W powietrzu czuje się wiosnę: już mocno weszliśmy w rok 2002 – rok, w którym trzeba zakończyć negocjacje z Brukselą w sprawie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Tymczasem polski rząd kokosi się z ustaleniem zasad sprzedaży i użytkowania ziemi naszym europejskim krajanom, którzy zresztą wcale się nie palą do inwestowania między Odrą a Bugiem. Czy nie daliśmy sobie wmówić fobii, które niepotrzebnie komplikują stosunki z Unią? Wygląda na to, że w pierwszym półroczu zamkniemy dalszych 5 obszarów negocjacyjnych, a nie 6, jak planowano, bo nie zdążymy opracować i uzgodnić planów restrukturyzacji przemysłu stalowego. A Unia nie stoi w miejscu: w miniony weekend na szczycie w Barcelonie Rada Europejska po raz pierwszy debatowała razem z liderami krajów kandydujących – i to nie o negocjacjach, te idą swoim torem – ale o tzw. agendzie lizbońskiej, to jest o ambitnym programie przekształcenia Unii Europejskiej do 2010 r. w najbardziej konkurencyjną gospodarkę na świecie, gospodarkę, której celem jest zrównoważony wzrost i tworzenie nowych i coraz lepszych miejsc pracy. Czyli że Unia przetrawiła już rozszerzenie na Wschód? Sprawa załatwiona? O tym redakcyjna rozmowa z komisarzem Günterem Verheugenem i ministrem Włodzimierzem Cimoszewiczem.

(nr 2342 / 2002-03-23) s. 35-37
Świat
tekst ma 12088 znaków

8.

Money, money, money Andrzej Krzysztof Wróblewski

Kto pamięta jeszcze lekcje marksizmu, ten nie będzie miał wątpliwości: Polski właściwie nie ma. Nasze banki są opanowane przez obcy kapitał, czyli nie są już nasze, chociaż ich nazwy brzmią swojsko. Tymczasem nasi rodacy, którzy poszli na służbę do obcych, twierdzą: nie ma banków polskich i zagranicznych, są tylko banki dobre i złe.

(nr 2341 / 2002-03-16) s. 66-67
Gospodarka
tekst ma 11176 znaków

9.

Harce na manowcach Andrzej Krzysztof Wróblewski

Prywatyzacja jak mało co nadaje się na pole bitewne. Przekonał się o tym ostatnio minister Wiesław Kaczmarek. Ruszę i ja do bitwy, a raczej do potyczki, z autorami kolejnego naukowego opracowania o prywatyzacji.

(nr 2333 / 2002-01-19) s. 60
Gospodarka
tekst ma 5282 znaków

10.

Ulica krzyczy, kapitał szepcze Andrzej Krzysztof Wróblewski

Argentyna ma przyszłość! – woła prezydent Eduardo Duhalde, piąty z kolei wyłoniony przez kongres w ciągu niespełna miesiąca. Czy to właśnie chcą usłyszeć rozebrani do pasa młodzi ludzie, którzy rzucają w policję kamieniami? Czy to jest zaklęcie, które ich uspokoi i pośle do domu? Bo jeśli nie, szykujmy się na szóstego prezydenta.

(nr 2332 / 2002-01-12) s. 17
Wydarzenia
tekst ma 5142 znaków

11.

Eura wszędzie – co to będzie? Andrzej Krzysztof Wróblewski

Jesteśmy świadkami jednego z najważniejszych wydarzeń współczesności. Oto – po raz pierwszy w historii świata – kilkanaście krajów dobrowolnie rezygnuje z własnej waluty na rzecz wspólnie wymyślonego nowego pieniądza. Mimo starannego przygotowania całej operacji, to jednak wielki szok kulturowy i psychologiczny. Liry, franki, marki, guldeny były częścią historii i tożsamości europejskich narodów. Jednak kilkadziesiąt lat praktykowania wspólnego rynku doprowadziło w końcu do unii monetarnej. Plemiona zamieszkujące Europę wykazały niezwykły pragmatyzm, przedkładając racje ekonomiczne nad emocje i sentymenty. To wielki dzień Unii.

(nr 2331 / 2002-01-05) s. 6-8
Raport
tekst ma 11435 znaków

12.

Do tanga trzeba trojga Andrzej Krzysztof Wróblewski

W całej Argentynie zapanowała radość i zgoda, jakby piłkarska reprezentacja kraju zdobyła złoty medal. Telewizja pokazała, jak prezydent de la Rua podpisuje dymisję, zaraz potem wsiada do śmigłowca, przebija się przez gęste chmury gazu łzawiącego i dymu z palonych opon i bierze kurs na Urugwaj. Mało kto w tej podniosłej chwili pamięta, że 25 lat temu tym samym szlakiem salwowała się ucieczką prezydent Isabel Peron, wcześniej ubóstwiana przez naród. 13 lat temu uciekał, tym razem lądem, prezydent Raul Alfonsin. De la Rua też był witany z aplauzem, a żegnany z ulgą. W ciągu ostatnich 70 lat wprowadzano stan wyjątkowy osiem razy. To takie polityczne argentyńskie tango.

(nr 2331 / 2002-01-05) s. 42-43
Świat
tekst ma 8831 znaków

13.

Gaz różnie pachnie Andrzej Krzysztof Wróblewski

Miesiąc przed wyborami rząd Buzka zdążył podpisać umowę na import gazu z Norwegami, czemu sprzeciwiała się lewica. Dwa miesiące po wyborach rząd Millera próbuje renegocjować umowę na import gazu z Rosjanami, co znów nie podoba się prawicy. Czy kierunki przebiegu gazociągów zależą od geografii, czy od sympatii politycznych?

(nr 2329 / 2001-12-22) s. 18
Wydarzenia
tekst ma 6175 znaków

14.

Bank banków Andrzej Krzysztof Wróblewski

Gdzie są nasze rezerwy walutowe? Gdzie te 28 mld dolarów, o których patrioci mówią, że powinny służyć Polsce, a nie gnić w piwnicach NBP albo procentować na obcych kontach? Są tam, gdzie powinny być – zabezpieczone przed chciwymi rękami polityków nie tylko zamkami sejfów, ale i paragrafami konstytucji.

(nr 2327 / 2001-12-08) s. 58-59
Gospodarka
tekst ma 11866 znaków

15.

Kieszenie władzy Joanna Solska, Andrzej Krzysztof Wróblewski

Roztrząsanie, ile kto zarabia i dlaczego tak dużo, jest ulubionym tematem nie tylko prywatnych plotek, ale także wielkich debat politycznych. Finansowe kłopoty państwa ponownie rozbudziły i tak w Polsce silne nastroje egalitarne. Parlament gruntownie przetrzepał właśnie kieszenie podatników, zwłaszcza tych nieco lepiej zarabiających. Zabrał się też za zarobki prezesów Narodowego Banku Polskiego oraz członków Rady Polityki Pieniężnej, które – jak na polskie warunki – są rzeczywiście wysokie. Nowa władza pospiesznie deklaruje, że odchudzi także swoje portfele, zamrażając pensje na dotychczasowym poziomie. Z trudem pogodziliśmy się, że państwo nie może mieć wpływu na zarobki w prywatnym biznesie. Tam jednak, gdzie wypłaca się pieniądze publiczne, powinny być ustalone jakieś granice, niezbyt rażące powszechne poczucie sprawiedliwości. (Najłatwiej byłoby zgodzić się, że górny pułap zarobków władzy powinna wyznaczać pensja prezydenta RP).

(nr 2325 / 2001-11-24) s. 3-9
Raport
tekst ma 16468 znaków

16.

Złoty strzał Andrzej Krzysztof Wróblewski

Nasze długi zagraniczne sięgają kilkudziesięciu lat wstecz, kiedy je zaciągano i kilkudziesięciu lat w przód, kiedy jeszcze będziemy je spłacać. Dyskusje, czy się opłaciło pożyczać i co należało z kredytami zrobić, mają już sens wyłącznie akademicki. Ale co robić teraz, kiedy aż po rok 2008 będzie nam przybywać po pół miliarda dolarów spłat rocznie, a źródło dodatkowych dochodów w postaci prywatyzacji wysycha?

(nr 2323 / 2001-11-10) s. 30-31
Kraj
tekst ma 10455 znaków

17.

Wolność w klatce Andrzej Krzysztof Wróblewski

„Sen pluskwy” Tadeusza Słobodzianka zaczyna się tam, gdzie „Pluskwa” Włodzimierza Majakowskiego się kończy. Pomysł, żeby odmrożonego, a więc nieśmiertelnego Prysypkina puścić na spacer po dzisiejszej Moskwie i zobaczyć, co z tego wyniknie, musiał być kuszący i aż dziw, że czekał tak długo na realizację.

(nr 2323 / 2001-11-10) s. 42
Kultura
tekst ma 5604 znaków

18.

Stawka wielka jak życie Andrzej Krzysztof Wróblewski

Na pokładzie samolotu z białym krzyżem na czerwonym tle, choćby daleko od domu, Szwajcar czuł się, jakby nadal był w swojej niewielkiej ojczyźnie. Wszystko zawsze było pünktlich, richtig und gemütlich: ciepłe rogaliki, gorąca czekolada Nestle i świeży „Neue Zuricher Zeitung”, podawane przez uśmiechnięte stewardesy. Już tak się nie czuje.

(nr 2320 / 2001-10-20) s. 70
Gospodarka
tekst ma 5035 znaków

19.

Skała na piaskach Andrzej Krzysztof Wróblewski

Świat staje na krawędzi wojny, w budżecie pojawia się nagle wielomiliardowa dziura, odchodzi całe kierownictwo Ministerstwa Finansów, wybory parlamentarne wymiatają jednych, a wprowadzają innych – a złoty, nasza narodowa waluta, stoi jak skała w granicach między 4 a 4,30 za dolara, chociaż nikt nie interweniuje w jego obronie. Może właśnie dlatego.

(nr 2318 / 2001-10-06) s. 17
Wydarzenia
tekst ma 5538 znaków

20.

Jutro będzie lepiej Andrzej Krzysztof Wróblewski

Maklerzy i finansiści, którzy śpiewali „God bless America” podczas uroczystego otwarcia giełdy na Wall Street po kilkudniowej przerwie, mieli szczere łzy wzruszenia w oczach. Wierzyli, że „prawdziwy Amerykanin nie sprzedaje teraz akcji”, jak głosiły patriotyczne hasła, żeby uchronić giełdę przed spadkiem, a w każdym razie przed paniką. Ale jednym załzawionym okiem zerkali na swoje monitory i na tabelę cen, czy aby inni się nie pokwapią ze sprzedażą, a oni zostaną z bezwartościowymi akcjami w ręku.

(nr 2317 / 2001-09-29) s. 18-20
Świat
tekst ma 5215 znaków