POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 11 (13) z dnia 2017-10-18; Pomocnik Historyczny. 5/2017. Biografie. Jagiellonowie; s. 58-61

Epoka i dynastia

Jerzy Besala

„A gdy go doctorowie uleczyć nie mogli”

Podagra, syfilis, alkoholizm i inne choroby dynastii.

Długowieczność w genach. „A król Władysław, nie bojąc się bynajmniej ostrego mrozu ani się przed nim nie chroniąc, w sobotę po uroczystości św. Wojciecha, wskutek jakiegoś przyzwyczajenia (...) udał się do lasów, by nasycić uszy słodkim, pełnym czaru dźwiękiem, by słuchać śpiewu słowika. Spędziwszy większą część nocy na tym słuchaniu, zaziębił się i doznał choroby” – pisał Jan Długosz o Jagielle pod datą 1434.

Król dotąd cieszył się znakomitym zdrowiem. Uwielbiał polować, często podróżował, brał udział w wojnach, pił tylko wodę, unikając alkoholu. Czynił tak głównie z obawy przed otruciem. W 1426 r. na polowaniu złamał nogę, ale szybko się zrosła. Dożył 82 lat (lub 72; historycy są podzieleni co do daty urodzin) i zmarł najprawdopodobniej na zapalenie płuc. Długowieczność miał zapewne zapisaną w genach (80 lat dożył jego stryjeczny brat abstynent Witold Kiejstutowicz), ale mogła się do tego przyczynić wstrzemięźliwość. Natrafiamy tu jednak na małą zagadkę, gdyż biskup krakowski Zbigniew Oleśnicki, niedługo przed śmiercią króla wyjeżdżając na sobór w Bazylei, zarzucił ...